Piątek 14-12-2018, imieniny Jana, Alfreda
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Olimpia zgasiła Płomień (piłka nożna)

 
Elbląg, Olimpia zgasiła Płomień (piłka nożna) fot. Anna Dembińska
Rek

Kolejne punkty zdobyli piłkarze Olimpii. Żółto-biało-niebiescy wygrali przy Agrykoli z Płomieniem Ełk 4:1 (0:1). Zobacz więcej zdjęć.

Dwie różne połowy
     Mecz rozpoczął się z opóźnieniem. Okazało się, że autobus wiozący gości zepsuł się i dojechali oni na stadion przy Agrykoli tuż przed godziną 16. Na szczęście pojedynek zakończył się jeszcze zanim zrobiło się ciemno. W samym meczu to goście byli lepsi w pierwszej odsłonie, po której prowadzili zasłużenie 1:0. W drugiej połowie Olimpia wzięła się za odrabianie strat i wygrała ostatecznie 4:1.
     
     Do przerwy 0:1

     Spotkanie na dobre się nie rozpoczęło, a nasza drużyna już mogła, a właściwie powinna prowadzić 1:0. Po świetnym podaniu Damina Szuprytowskiego, sytuację sam na sam z bramkarzem zmarnował Anton Kołosow. I to było na tyle jeśli chodzi o grę Olimpii. Lepsi byli przyjezdni. Najpierw po akcji lewą stroną piłki nie sięgnął znany elbląskim kibicom Kamil Jackiewicz, ale 10 min. goście byli już skuteczniejsi. Po rzucie rożnym kompletnie nie kryty Piotr Bondziul uderzył celnie głową i było 0:1. Po minucie Płomień mógł podwyższyć wynik, jednak po indywidualnej akcji Jakuba Ciunczyka piłka odbiła się od słupka. Akcje elblążan były niemrawe i mało brakowało, by nasz zespół stracił kolejnego gola w końcówce pierwszej odsłony. Po kontrze gości Bondziul minął dwóch zawodników Olimpii, zagrał do Jackiewicza, ale ten zbyt długo zwlekał ze strzałem i piłkę zablokował ofiarnie interweniując Krzysztof Iwanowski.
     
     Piękne gole

     W drugiej połowie piłkarze z Agrykoli ruszyli do odrabiania strat. Gospodarze długo bili głową w mur, ale po godzinie gry zdołali wyrównać. Rzut wolny wykonywał Kamil Kuczkowski, który dośrodkował za plecy obrońców, a zamykający akcję Kołosow trafił z pięciu metrów do siatki. Ozdobą meczu była akcja z 63 min. Elblążanie rozegrali piłkę na pełnej szybkości, biegnący prawą stroną Jakub Bojas zagrał w pole karne do Kołosowa, a ten mocnym strzałem podwyższył rezultat. W końcówce nasza drużyna dołożyła jeszcze dwa trafienia. Najpierw goście atakowali całym zespołem (łącznie z bramkarzem) rozgrywając rzut wolny, żółto-biało-niebiescy przejęli piłkę i po rajdzie do bramki trafił Kamil Graczyk. W ostatniej akcji meczu najpierw w słupek trafił Łukasz Pietroń, a po chwili po dośrodkowaniu z prawej strony kapitalnie z woleja uderzył Szuprytowski i spotkanie zakończyło się wynikiem 4:1.
     
     Olimpia liderem

     To był trudny mecz i dobrze, że zakończył się zdobyciem trzech punktów. Nie bez znaczenia są też strzelone gole, które poprawiają bilans bramkowy naszej drużyny. Olimpia została przynajmniej do jutra liderem tabeli. Jej imienniczka z Zambrowa gra w sobotę z Warmią Grajewo. Kolejny mecz elblążan przed własną publicznością w sobotę 18 października. Piłkarze z Agrykoli podejmą KS Wasilków. Początek o godz. 15.
     
     Powiedzieli po meczu:
     Przemysław Kołłątaj (trener Płomienia) –
Pierwsza połowa była dobra w naszym wykonaniu. W drugiej gospodarze musieli ruszyć i ruszyli. Szkoda straconych bramek, a właściwie sposobu w jaki je traciliśmy. Zbyt dużo błędnych decyzji spowodowało naszą porażkę.
     Adam Boros – Spotkały się zespoły o podobnym potencjale. W pierwszej połowie graliśmy dobrze przez pięć minut i to był koniec naszej gry. Popełnialiśmy proste błędy przy wyprowadzaniu piłki, a to była woda na młyn dla rywala. Wierzyliśmy, że możemy odmienić losy meczu i z takim nastawieniem wyszliśmy na drugą połowę. Impulsem była bramka Antka Kołosowa. Pomogły też zmiany, więcej było odbiorów i takiej mądrości w grze. Nie zawiodła też skuteczność i możemy się cieszyć ze zwycięstwa.
     
     
     Olimpia Elbląg - Płomień Ełk 4:1 (0:1)
     Anton Kołosow 60, 63, Kamil Graczyk 90, Damian Szuprytowski 90 - Piotr Bondziul 10
     
     Zobacz tabelę III ligi.
     
     Olimpia Elbląg:
Imianowski – Ichim, Kowalczyk, Iwanowski, Szuprytowski, Pietroń, Stępień (46' Ressel), Pietrewicz (64' Maciążek), Kuczkowski (78' Graczyk), Bojas (70' Piotrowski), Kołosow
     Płomień Ełk: Danowski – Molski, Trzaskalski (70' Stankiewicz), Ciunczyk (70' Omilinowicz), Skołorzyński, Waszkieiwicz (84' Sierant), Bondziul, Furman, Safaryan, Gondek, Jackiewicz
     
     Wyniki 12. kolejki III ligi podlasko-warmińsko-mazurskiej:

     KS Wasilków - Drwęca Nowe Miasto Lubawskie 0:1, Rominta Gołdap - Huragan Morąg 2:1, Puszcza Hajnówka - MKS Korsze 3:0, Olimpia Olsztynek - Sokół Ostróda 1:3, Olimpia Zambrów - Warmia Grajewo 5:0, Concordia Elbląg - Znicz Biała Piska 1:4, Olimpia Elbląg - Płomień Ełk 4:1, Dąb Dąbrowa Białostocka - ŁKS 1926 Łomża 1:1, Jagiellonia II Białystok - Start Działdowo 2:0
ppz
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kuchnia inna niż inne
Kuchnia nowoczesna
Kuchnia nowoczesna III
Kuchnia, a aneks kuchenny