Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 09-12-2016, imieniny Wiesława, Leokadii
 
Rek

UWAGA!

Optymizm przed rewanżem (piłka nożna)

- Znam swoich chłopaków i wiem, że w rewanżu na pewno podejmą walkę - stwierdził po przegranym 1:2 półfinałowym meczu z Górnikiem Łęczna trener juniorów Polonii Adam Boros. - Po niewielkiej korekcie w składzie oraz zmianie taktyki liczę, że w Łęcznej zdołamy odrobić straty.

Niespełna minuty zabrakło juniorom Polonii, by utrzymać remisowy wynik 1:1 w pierwszym półfinałowym meczu mistrzostw Polski z Górnikiem Łęczna. Niestety gapiostwo obrońców sprawiło, że ostatnia akcja przyniosła zwycięską bramkę ekipie z Łęcznej, która przez rewanżem znajduje się w znacznie lepszej sytuacji.
     Od początku sobotniej konfrontacji widać było, że obie drużyny bardzo poważnie i niesamowicie skoncentrowane podeszły do tego spotkania. W ciągu pierwszego kwadransa zawodnicy obu ekip badały się na wzajem, a gra przeważnie toczyła się w środkowej części boiska. Jako pierwsi groźnie zaatakowali elblążanie, a w rolach głównych wystąpił Grygrowski. Nasz zawodnik najpierw po kombinacyjnie rozegranym rzucie wolnym uderzył z 18 metrów, jednak piłkę złapał bramkarz gości, a trzy minuty później w zamieszaniu w polu karnym starał się przelobować bramkarza Górnika, jednak piłka minimalnie minęła światło bramki. W 20 min. gospodarze mieli kolejną dogodną sytuację do objęcia prowadzenia. Po dośrodkowaniu Ciesielskiego na czystą pozycję wyszedł Płachecki, jednak nie zdołał sięgnąć piłki. Później nad stadionem przeszła ulewa, a trudne warunki lepiej wykorzystali przyjezdni. W 34 min. po podaniu z głębi pola Krakiewicz ograł jednego z naszych obrońców w pełnym biegu minął bramkarza i skierował piłkę do pustej bramki.
     W drugiej połowie podopieczni trenera Borosa osiągnęli już zdecydowaną przewagę, jednak nie potrafili doprowadzić do remisu. Praktycznie przez cały czas znajdowali się na połowie rywali, którzy zepchnięci do defensywy popełniali coraz więcej błędów. W 59 min. ładnym strzałem z dystansu popisał się Florek, ale bramkarz Górnika z najwyższym trudem wybił piłkę na rzut rożny. Golkiper z Łęcznej nie popisał się natomiast w 75 min., kiedy to starał się złapać mokrą futbolówkę, ta wyślizgnęła mu się z rąk, jednak prezentu tego nie zdołali wykorzystać gospodarze. Bardzo emocjonujące było ostatnie dziesięć minut tego pojedynku. W 85 min. po faulu w polu karnym na Helwaku sędzia podyktował rzut karny, który pewnie na bramkę zamienił Miller. Uradowani z remisu elblążanie zapomnieli jednak, że mecz trwa 90 minut. Tuż przed ostatnim gwizdkiem przyjezdni kombinacyjnie rozegrali rzut wolny, po którym zupełnie niepilnowany Klimkiewicz z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie.
     Mimo porażki nasi piłkarze nadal zachowali szansę na awans do finału. Muszą jednak osiągnąć korzystny rezultat w rewanżowym meczu, który odbędzie się w najbliższą środę w Łęcznej.
     - Bardzo wysoki poziom prezentował w dzisiejszym meczu zespół z Łęcznej, ale trzeba przyznać, że w czołowej ósemce nie ma już słabych zespołów - powiedział po meczu trener Polonii Adam Boros. - Przy tak wyrównanej stawce o wyniku meczu decydują szczegóły. My przede wszystkim nie potrafiliśmy wykorzystać stwarzanych przez siebie sytuacji. Nasz przeciwnik natomiast miał trzy sytuacje i strzelił dwie bramki. Znam swój zespół i wiem, że chłopcy będą grali do końca. Nam lepiej gra się na wyjazdach i w tym upatruję szansę. Górnik będzie musiał grać u siebie pozycyjnie, co stwarza dla nas szansę na uzyskanie korzystnego rezultatu. Zagramy z kontry, co przy pewnych roszadach w składzie może przynieść zamierzony efekt.
     
     Polonia Elbląg - Górnik Łęczna 1:2 (0:1)
     0:1 - Krakiewicz (34.), 1:1 - Miller (85.), 1:2 - Klimkiewicz (90.)
     
     Polonia: Rakoczy - Sambor, Kitowski, Perlejewski (46. Górak), Anuszek, Florek, Miller, Ciesielski, Płachecki (77. Helwak), Grygrowski (80. Gorgol), Boros (61. Kozieł);
     Górnik: Witkowski - Bodziak, Chapuła, Jędrzejuk, Kasperek (90. Iwan), Wywrocki, Klimkiewicz, Krakiewicz (80. Frączek), Skorupski, Kuśmirek, Osuch.

MP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama