Środa 19-12-2018, imieniny Dariusza, Urbana
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Osiem bramek w pierwszym sparingu Olimpii

 
Elbląg, Osiem bramek w pierwszym sparingu Olimpii fot. Michał Skroboszewski
Rek

Hat-rick Piotra Kurbiela, praktycznie bezrobotny Luka Gugeszaswili w bramce – to najważniejsze informacje z pierwszego meczu sparingowego Olimpii Elbląg. Rywalem żółto-biało-niebieskich była 13. drużyna pomorskiej IV ligi Cartusia Kartuzy. Zobacz zdjęcia. 

Mecz bez historii. Cartusia Kartuzy okazała się doskonałym zespołem na otwarcie cyklu meczów sparingowych. Żółto – biało – niebiescy wygrali bez większych problemów, szkoda tylko, że testowany bramkarz Luka Gugeszaswili nie mógł się wykazać umiejętnościami. Strzały zawodników Cartusii w kierunku bramki Olimpii można było policzyć na placach jednej dłoni. Nie ma się czemu dziwić, wszak jeden zespół aspiruje do gry na zapleczu ekstraklasy, a drugi jest w dolnej części tabeli IV ligi.
     Mecz od pierwszych minut przebiegał pod dyktando Olimpii. Od samego początku oglądaliśmy liczne strzały żółto-biało-niebieskich w kierunku bramki Cartusii. Piłkarzom Olimpii kilka pierwszych minut zajęło rozpracowanie obrony kartuskiej drużyny. I już w 10. minucie Anton Kolosov nie wykorzystał doskonałej sytuacji „sam na sam” z bramkarzem i strzelił niecelnie. Swój błąd odkupił dwie minuty później, kiedy doskonale obsłużył Jakuba Bojasa, a ten po raz pierwszy umieścił piłkę w bramce Cartusii.
     Ładnych akcji w wykonaniu Olimpii w pierwszej połowie nie brakowało. W 23. minucie Olimpijczykom udało się wyjść z ładną trójkową akcją. Niestety skończyła się ona strzałem Antona Kolosova w poprzeczkę. Napastnik Olimpii wyraźnie nie mógł dziś trafić do bramki rywala. Ale za to podawał idealnie. O czym mogliśmy się przekonać w 34. minucie spotkania. Samotny rajd Patryka Wieliczko zakończył się strzałem, który bramkarz kartuskiej drużyny obronił. Ale chwilę później pikę mia już Anton Kolosov, podanie do Radosława Stępnia i mamy 2:0. Pierwszą połowę meczu zakończył Jakub Bojas, który po podaniu Patryka Wieliczki trzeci raz w tym meczu umieścił piłkę w bramce Cartusii.
     Na drugą połowę trener Adam Boros wysłał nowych (z wyjątkiem testowanego bramkarza) piłkarzy. Którzy pod względem zdobyczy bramkowych nie chcieli być gorsi od swoich kolegów grających w pierwszej połowie. Już w 46. minucie Mateusz Szmydt strzelił wysoko nad bramką gości. A cztery minuty później testowany Cezary Nowiński pokazał, że brami (przynajmniej czwartoligowcowi) strzelać potrafi. I było 4:0.
     Po godzinie meczu padła następna bramka. Tym razem na listę strzelców wpisał się Mateusz Szmydt. Ładny, techniczny strzał zza pola karnego, na wprost bramki i bramkarz gości po raz kolejny musiał uznać swoją bezradność.
     Trzy minuty późnej przypomniał o sobie Piotr Kurbiel. I to od razu w wielkim stylu. Zawodnik, do którego wielu ma pretensje, że nie strzela bramek w meczach ligowych, w pierwszym sparingu ustrzelił hat – tricka. Najpierw wyprzedził obrońcę w wyścigu do podania Rafała Lisieckiego i było 6:0. Na zdobycie kolejnej bramki potrzebował kolejnych trzech minut. A klasycznego hat – tricka skompletował w 76. minucie, kiedy popisał się zimną krwią. Cała akcją zapoczątkował Mateusz Szmydt, który rozpoczął kontrę, po jednej z nielicznych akcji ofensywnych Cartusii. Potem piłka trafiła do Cezarego Nowińskiego, ten podał do Piotra Kurbiela. A ten najpierw położył bramkarza, a potem z zimna krwią kopnął piłkę do bramki.
     Dwucyfrowego wyniku nie było, chociaż w ostatnim kwadransie gry Olimpijczycy mieli okazje. Mecz zakończył się niecelnym strzałem Bartłomieja Danowskiego, ale z wyniku i z gry chyba wszyscy byli zadowoleni.
     Z testowanych zawodników, to Luka Gugeszaswili zgodnie z umową wraca do Białegostoku i z Jagiellonią jedzie na obóz. A sztab trenerski Olimpii będzie się zastanawiał nad decyzją w jego sprawie. Napastnik Cezary Nowiński z GKS Wikielec zostaje na następny tydzień. Trener Adam Boros chce go sprawdzić w starciu z mocniejszym rywalem. Za tydzień Olimpia gra sparing z Drutexem Bytovią Bytów i to będzie okazja do sprawdzenia napastnika.
     Warto też zwrócić uwagę na skład, który dziś wybiegł na boisko przy ul. Skrzydlatej. Zwraca uwagę liczba młodych zawodników z zespołu juniorów i juniorów młodszych, którym przygląda się Adam Boros.
     
     Olimpia Elbląg – Cartusia Kartuzy 8:0 (3:0)
     
1:0 — Bojas (10 min.), 2:0 — Stępień (34 min.), 3:0 — Bojas (45 min.), 4:0 — Nowiński (50 min.), 5:0 — Szmydt (60 min.), 6:0, 7:0, 8:0 — Kurbiel (63 min., 66 min., 76 min.)
     
     Olimpia I połowa: Gugeszaszwili — Balewski, Lewandowski, Niburski, Kop-Ostrowski, Krasa, Stępień, Bojas, Nowak, Kołosow, Wieliczko;
     Olimpia II połowa: Gugeszaszwili — Kiełtyka, Wenger, Rozumowski, Filipczyk, Korkliniewski, Danowski, Lisiecki, Kurbiel, Nowiński, Szmydt
     
     
Elbląska Gazeta Internetowa PortEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg
Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Fototapeta lateksowa 300x260 cm - Jezioro
Fototapety dziecięce
Fototapety do sypialni
Fototapety do łazienki