Wtorek 26-03-2019, imieniny Emanuela, Teodora
 

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Ostatni sprawdzian na remis

 
Elbląg, Ostatni sprawdzian na remis
Jakub Bojas (tyłem) strzelił pierwszą bramkę dla Olimpii (fot. Michał Skroboszewski)

Poprawna gra w pierwszej połowie i chaos w drugiej – tak można opisać ostatni przed rundą wiosenną sparing Olimpii. Żółto – biało – niebiescy dwa razy prowadzili z Sokołem Ostróda, ale ostatecznie musieli zadowolić się remisem. Zobacz zdjęcia.

Osiem meczów sparingowych, cztery zwycięstwa, jeden remis i trzy porażki – tak wygląda bilans Olimpii Elbląg w zimowym okresie przygotowawczym. W ostatnim sparingu przed startem rundy wiosennej Olimpia zremisowała z trzecioligowym Sokołem Ostróda 2:2.
     Dzisiejszy (23 lutego) rywal Olimpii obecnie zajmuje 7. miejsce w grupie pierwszej III ligi. Przed tygodniem przegrał 0:1 z drugim elbląskim zespołem – Concordią.
     Po pierwszej połowie meczu Olimpii z Sokołem można było mieć poczucie niedosytu. Już w 3. minucie Michał Fidziukiewicz długim podaniem uruchomił Krzysztofa Zarembę. Ale, niestety, było to zbyt długie podanie, aby pomocnik Olimpii mógł do niego dojść i zagrozić bramce Sokoła. Kilka minut później okazję miał Michał Kuczałek, ale z dystansu trafił prosto w bramkarza. Wynik spotkania otworzył Jakub Bojas, który wykorzystał piękne podanie Michała Balewskiego z lewej strony boiska i umieścił piłkę w siatce.
     W pierwszych 45 minutach to gospodarze prowadzili grę i można było oczekiwać od nich większej skuteczności i kreowania groźniejszych sytuacji pod bramką rywala. W ostatnim kwadransie pierwszej połowy Bartosz Nowicki próbował zaskoczyć bramkarza rywali. Kilka minut przed końcem potencjalnie groźniej sytuacji nie wykorzystał Krzysztof Zaremba, który miał okazję znaleźć się sam na sam z bramkarzem.
     Strzegący bramki żółto – biało – niebieskich Sebastian Madejski nie miał dużo pracy, większość akcji ofensywnych piłkarzy z Ostródy była likwidowana przed defensywę elblążan.
     W drugiej połowie w grę Olimpii zakradł się chaos, który skrzętnie wykorzystali zawodnicy Sokoła. Przez pierwszy kwadrans to goście mieli inicjatywę, a Olimpijczycy ograniczyli się do kontrataków. W drugich 45 minutach na boisku pojawił się Damian Szuprytowski od razu przypominał o sobie kibicom. „Odzyskany” z Radomiaka pomocnik wciąż ma „ciąg na bramkę” i stwarzał duże problemy obrońcom Sokoła. W 57. minucie mógł zapisać na swoim koncie pierwszą asystę, ale po jego podaniu z prawej strony Jakub Bojas wysłał piłkę wysoko nad poprzeczkę. Ta sytuacja zemściła się kilka minut później, kiedy to bramkarza Olimpii pokonał były zawodnik elbląskiego klubu Rafał Lisiecki.
     Chaos i brak dokładności – tak można w dwóch słowach scharakteryzować przebieg drugiej części meczu. W porównaniu z pierwszymi 45 minutami bramkarze Olimpii (w 62. minucie Sebastiana Madejskiego zmienił Paweł Rutkowski) musieli kilkakrotnie ratować swój zespół od straty bramki. Trzeba też zwrócić uwagę na stosunkowo liczne błędy w obronie, które lepszy piłkarsko od Sokoła zespół mógłby zamienić na bramki.
     Wynik meczu został ustalony w ostatnim kwadransie. Najpierw Damian Szuprytowski ładnym rajdem znalazł się z prawej strony pola karnego Sokoła, podał, i Tomaszowi Sedlewskiego nie pozostało nic jak tylko przyłożyć nogę i wpakować piłkę do bramki. I kiedy wydawało się, że Olimpia ostatni sparing wygra, sędzia podyktował rzut karny dla Sokoła. Do ustawionej na 11. metrze piłki podbiegł Marcin Kajca, który nie miał problemu z pokonaniem Pawła Rutkowskiego.
     - Uporządkowana drużyna w pierwszej połowie i chaos w drugiej części spotkania, w wyniku którego straciliśmy bramki. Zagraliśmy lepiej niż w poprzednim sparingu, ale czy to wystarczy na Radomiak, to zobaczymy za tydzień – powiedział po meczu Adam Nocoń, trener Olimpii Elbląg.
     Mecz z Sokołem Ostróda był ostatnim sparingiem żółto – biało – niebieskich przed rundą rewanżową II ligi. Za tydzień w sobotę (2 marca) Olimpia na własnym stadionie będzie podejmować lidera II ligi – Radomiak Radom. Początek meczu o 17.
     
     Olimpia Elbląg – Sokół Ostróda 2:2 (1:0)

     Bramki: 1:0 – Bojas (25. min.), 1:1 – Lisiecki (61. min.), 2:1 – Sedlewski (75. min.), 2:2 – Kajca (77 min., karny)
     
     Olimpia: Madejski (62' Rutkowski) – Jurek, Wenger, Markowski, Balewski (70' Sedlewski), Zaremba (77' Rynkowski), Kuczałek (70' Filipczyk), Nowicki (70' Korkliniewski), Ressel (46' Szuprytowski), Bojas (70' Sochań), Fidziukiewicz (73' Demianiuk)
     
     
Elbląska Gazeta Internetowa PortEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg
SM
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

AMK Szkło ozdobne 7
Fronty mdf frezowane kolor mat
Zabudowy w hostelu w Gdańsku
AMK Szafa z drzwiami suwanymi 3