Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 18-01-2018, imieniny Małgorzaty, Piotra
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Pech elblążan na Baltic Cup

 
Elbląg, Pech elblążan na Baltic Cup fot. Michał Skroboszewski
Rek

Przez eliminacje przeszli jak burza. Tańce ćwierćfinałowe i półfinałowe przetańczyli wspierani przez elbląską publiczność. Kibice zacierali ręce z radości, że będą mogli dopingować elblążan w finale prestiżowego turnieju Baltic Cup. I tuż przed finałowym indywidualnym tańcem foxtrota Michał Zacharewicz skręcił nogę. Zobacz więcej zdjęć. 

- To najlepsza i największa impreza taneczna w Polsce – powiedział Antoni Czyżyk otwierając galę finałową XVI Międzynarodowego Festiwalu „Baltic Cup”
     Jako pierwsi na parkiet wyszli tancerze biorący udział w rankingowym turnieju Światowej Federacji Tańca w tańcach standardowych. Do turnieju zgłosiło się 60 par z Europy i para chińska. Jedenaście „par gwiazdkowych” WSFD i 14 zwycięzców eliminacji zatańczyło w ćwierćfinale walca angielskiego, tango argentyńskie, walca wiedeńskiego slow foxtrota i quickstep'a.
     - Sędzia ocenia jakość tańca, przede wszystkim grację, piękno i muzykalność – Antoni Grycmacher, sekretarz generalny Federacji Tańca Sportowego zdradza kulisy oceny sędziów.
     Jedenaście par reprezentowało Polskę. Parkiet wirował w tańcu. Ulubieńcem publiczności była para nr 69 – Michał Zacharewicz i Katarzyna Czyżyk tańczący na co dzień w elbląskim Jantarze. Do półfinału awansowały cztery pary polskie. W finale mieliśmy trzymać kciuki za dwa duety z Polski. I w kulisach Michał Zacharewicz skręcił nogę. Elbląską parę sklasyfikowano na szóstej pozycji. Tylko pozycję wyżej uplasowała się druga para z naszego kraju - Szymon Kuliś i Margarita Zvonova. Puchar Bałtyku pojechał na Litwę. Zwycięzcami turnieju WSFD w tańcach standardowych okazała się litewska para Evaldas Sodeika i Ieva Zakauskaite.
     Sobotnia gala przebiegała pod znakiem tańców standardowych. Tańczono tylko jeden finał w tańcach latynoamerykańskich w kategorii młodzieży starszej (do 21 lat). Do rundy półfinałowej awansowało 12 par, które zatańczyły pięć tańców: sambę, cza-czę, rumbę, pasodoble i jive. W przeciwieństwie do turnieju WSFD półfinalistów w tańcach latynoamerykańskich nie podzielono na grupy i po parkiecie wirowało dwanaście par. Tancerze musieli mieć oczy dookoła głowy, by olśnić sędziów i publiczność swoim tańcem, a jednocześnie nie wpaść na inne pary. Zdarzały się sytuacje, gdy para stała i czekała, aż inni zrobią jej miejsce na zaprezentowanie swojego układu. Polskę reprezentowało sześć par, z których dwie awansowały do ścisłego finału. Ostatecznie Puchar Bałtyku w tej kategorii odebrała węgierska para Balazs Hidi i Laura Karcagi. Najlepsi z Polaków Michał Kowalski i Kinga Bakierska zajęli czwarte miejsce.
     Na gali tańczyli jeszcze tancerze w kategorii Senior 2 i Senior 3. Warto zwrócić uwagę, że starsi stażem zawodnicy bawili się tańcem, a z ich twarzy nie schodził uśmiech. W kategorii Senior 2 Puchar Bałtyku wytańczyła włoska para Massimiliano Ferrini i Elisabeta Galilei. Polska para Katarzyna i Robert Szlendakowie stanęli na najniższym stopniu podium. W klasyfikacji Senior 3 najlepsza okazała się para Dirk Keller i Heidemarie Schulz z Niemiec. Reprezentujący Polskę Marek i Joanna Guzikowscy zostali sklasyfikowani na dziesiątej pozycji.
     - Poziom Baltic Cup to najwyższy poziom światowy. Ten turniej ma bardzo wysoką rangę, jeśli chodzi o poziom taneczny w świecie – komplementuje Antoni Grycmacher.
     W przerwach pomiędzy pomiędzy występami swoje umiejętności pokazały dziewczęta z Teatru Ocelot. Pokazały iście cyrkowe układy na pograniczu tańca i akrobatyki ze spektaklu „Sen nocy letniej”. Dość napisać, że jeżeli ktoś twierdził, iż nie da się podrapać małym palcem u nogi po nosie musi zmienić zdanie. Trzeba zwrócić również uwagę na przygrywającą tancerzom orkiestrę z Grodna pod batutą Borysa Myagkova. Dzięki niej można było pięknem napawać nie tylko wzrok, ale i słuch.
     
     

Projekt „Let’s dance together” realizowany przy wsparciu Komisji Europejskiej w ramach Programu Erasmus+ Sport. Impreza realizowana przy wsparciu finansowym Samorządu Województwa Warmińsko – Mazurskiego.
     
     Patronat medialny Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
     

Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama