Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 18-01-2018, imieniny Małgorzaty, Piotra
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Pędem przybędę, gdy potrzebujesz.... Pędem przybędę, gdy potrzebujesz....

Pierwsza porażka Meblarzy (piłka ręczna)

 
Elbląg, Pierwsza porażka Meblarzy (piłka ręczna) fot. Anna Dembińska
Rek

Szczypiorniści Wójcika przegrali swój pierwszy pojedynek w tym sezonie. Podopieczni Dariusza Molskiego rozegrali słabe spotkanie zarówno w obronie, jak i ataku, czego efektem była porażka 21:27. Zobacz zdjęcia z meczu.

Obie drużyny dokonały kilku wzmocnień przed sezonem. Do naszego zespołu dołączyło czterech zawodników, i tylu samo do składu rywala. Olszyn zasilił m.in były reprezentant Polski Daniel Żółtak, a na ławce trenerskiej zasiadł Giennadij Kamielin. Przed sezonem oba zespoły miały okazję trzykrotnie ze sobą grać, dwa razy padł remis, a raz olsztynianie zwyciężyli 30:24. Rozgrywki ligowe lepiej jednak rozpoczęli jednak nasi zawodnicy. Meblarze pokonali Leszno oraz Wolsztyn, Warmia z kolei przegrała z MKS Poznań, a u siebie wysoko wygrała ze Spójnią Gdynia. Warto dodać, że we wczorajszym pojedynku Pomezania zremisowała z Sokołem i dzisiejsza wygrana dałaby elblążanom pierwsze miejsce w ligowej tabeli.
     
     Nic nie zapowiadało tak słabej pierwszej połowy. Co prawda dwie pierwsze bramki padły z rąk Mikołaja Kupca, jednak później zdecydowanie skuteczniejsi byli przyjezdni. W 6. minucie do remisu doprowadził były zawodnik Meblarzy Marcin Malewski (2:2). Przez kolne minuty na parkiecie dominowali olsztynianie, którzy po dwóch kontratakach i kolejnym golu najskuteczniejszego strzelca I ligi wyszli na trzybramkowe prowadzenie. Złą passę elblążan przerwał Michał Tórz, wykorzystując rzut karny. Elblążanie nadal jednak popełniali błędy w ataku, nie potrafili skutecznie kończyć akcji rzutowych, a w obronie przeciwstawić się skutecznym akcjom zawodników ze stolicy regionu. Świetnie w bramce spisywał się bramkarz przejezdnych Mateusz Gawryś, który nie dość, że dobrze bronił, to skutecznie podawał do kontry. Należy nadmienić, iż nasi przeciwnicy zdobyli dużo bramek po szybkich wznowieniach. Między 15. a 25. minutą punktowali aż dziewięć razy, przy tylko czterech trafieniach Meblarzy. Końcówka spotkania była chaotyczna. Po połowie tablica wyników wskazywała 10:17.
     
     Druga połowa rozpoczęła się od dobrej interwencji Marcina Głębockiego, który zatrzymał najskuteczniejszego zawodnika pierwszej połowy Karola Królika, jednak chwilę później udała mu się ta sztuka (10:18). Elblążanie nie poddawali się jednak, lepiej zaczęła funkcjonować obrona i tak łatwo już naszym przeciwnikom nie przychodziło zdobywanie goli. Od 40. minuty przez trzy kolejne do siatki trafiali tylko elblążanie i doszli rywali na trzy trafienia. Na tę sytuację zareagował Giennadij Kamielin prosząc o czas. Po przerwie obraz gry uległ zmianie i to olsztynianie punktowali, najpierw ze środka trafił Paweł Deptuła, a później z kontry Michał Sikorski. Kolejne akcje należały do gospodarzy. Po dobrych interwencjach w bramce Michała Głębockiego udało im się zniwelować straty do zaledwie dwóch trafień. Ostatnie dziesięć minut zapowiadało się bardzo emocjonująco. Elblążanie jednak nie wykorzystali nadarzających się okazji, trafiali w poprzeczkę, w Mateusza Gawrysia albo obok bramki i przez dwanaście minut nie udało im się strzelić żadnego gola. Olsztynianie z kolei kontrolowali wynik, grali spokojnie i powiększali prowadzenie. Spotkanie zakończyło się wynikiem 21:27.
     
     KS Meble Wójcik - Warmia Olsztyn 21:27(10:17)
     Wójcik
: Głębocki, Fiodor- Gębala 5, Tórz 4, Malczewski 2, Szopa 2, Adamczak Piotr 2, Malandy 2, Kupiec 2, Adamczak Paweł 1, Nowakowski 1, Spychalski, Dorsz, Serpina, Olszewski, Netz.
     Warmia: Gawryś, Zakreta - Malewski 9, Królik 7, Kopyciński 4, Żółtak 2, Deptuła Paweł 2, Dzieniszewski 2, Sikorski 1, Deptuła Piotr, Hegier, Kondracki, Krawczyk, Droździk, Bonk, Koledziński.
     
     Zobacz tabelę wyników I ligi mężczyzn.
     
     Kolejny pojedynek Meblarze zagrają na wyjeździe 3 października z Orlen Wisłą II Płock.

Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Po meczu który okazał sie porażka i wstydem ale nie dla zawodników a dla trenera nasuwa sie kilka pytań..czy bracia Adamczakowie maja monopol na grę?graja cały mecz ze skutecznością prawie zerowa. Czy trener ma do dyspozycji 8 zawodników a cała ławka to zawodnicy kontuzjowani bądź nie nadający sie do gry? Czy trener jako jedyna osoba na hali nie widzi ze 8 która dzis grała nie grała nic i to nie jest wina tych zawodników bo każdy moze mieć gorszy dzien a trenera który trzyma ich na boisku całe 60 min. Trenerze myśl tak dalej i graj swoją wymyślona 8 a daleko nie zajdziesz. Bez pozdrowień
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    11 0
    Bezpodrowiendlarrenera(2015-09-27)
  • Się obsrają a nie awansują.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7 5
    (2015-09-27)
  • To co dziś zaprezentował Wójcik to jednym słowem można napisać TRAGEDIA. .Zero gry obronnej, zero gry w ataku to jak można nawiązać walkę z Warmia?. Już poprzednio pisałem, że Wójcik kompletnie nie ma żadnej myśli tetycznej. Ten śmieszy trener Elblaga podjął decyzję o wyłącznie z gry Malewskiego ale to była li tyko woda na młyn bo ten Malewski nomen omen 9 bramek zdobył. Gdyby ktoś w tym klubie miał typowe jaja to za taka grę pogonił by tego trenera już dawno
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    9 1
    (2015-09-27)
  • Bardzo słaba gra w obronie - podstawa piłki ręcznej. W ataku powolność i brak koncepcji gry (zero zagrywek). Prawe rozegranie rzuca bramkę dopiero w 36 minucie. "Mały" Malewski ośmieszał obronę Wójcika i bramkarzy jak chciał. Z taką grą to nic w tej lidze Wójcik nie zwojuje! Z innej strony to warto odnotować bardzo słabą pracę sędziów. Nie powinni sędziować nawet dzieciom, a co dopiero w lidze. Niestety związek wyznaczając ich na mecz I ligi się po prostu ośmieszył (ale to już nie pierwszy raz).
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 0
    zawodnik1(2015-09-28)
  • mecz: bardzo dobrze wyglądało to ale chyba tylko z ławki trenera, brak gry z kołem, obrona dziurawa, Kolega 2 ( rozgrywający) metry pikuje w dół na 6 metr z pozycji skrzydłowego - to jak ma grać skutecznie. Pan Serpina cień zawodnika. omijali go jak chcieli zawodnicy, nie dochodził do zawodnika, wielka gwiazda - może Panie trenerze zainteresować się jak się prowadza zawodnicy po meczach i treningach -to ich praca a nie odwoalenie pracy. Brak zaangażowania, Nominalny Serpina nie rzucił bramki z koła katastrpofa, nie grał cąły zespół cóż to za prowadzenie zespołu - trzeba spróbować wyupuścicć całaśc składu, poza tym brak Time@ przy stanie max. 24 : 21,jakoś to będzie. Zawodnicy mają za dobrze w Naszym Klubie, rozliczyć i wyciągnąc konsekwencje. .. Trenerze. .do domu
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 1
    naTAk(2015-09-28)
  • Szanowne władze klubu. Tu nie ma na co czekać tylko trzeba reagować, aby nie było za późno!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 1
    fighter2(2015-09-28)
  • Przede wszystkim trener mimo okularów jest ślepy! Po co mu na ławce Spychalski bądź Netz? Przecież Ci zawodnicy mają po 2m i potężna siłę w ręku. Lepiej trzymać braci Adamczak,którym ewidentnie wczoraj nie szło! Drogi trenerze, gdzie jest mózg drużyny? Typowy środkowy?! Olszewski? Gwiazda spalonego teatru..widzi czubek własnego nosa. Czytając wywiady przed sezonem, miałem nadzieję..człowieku pokombinuj tym składem. Wstaw na lewe Kupca środek Torz (który ma doświadczenie i ewidentnie myśli) i Adamczyka. Nie idzie to zmieniaj, a nie sztywno trzymasz się jeden siódemki. Co robi na skrzydle malutki Szopa? Nie rozumiem. Serpina, po raz kolejny udowadnia, że się nie nadaje. A Damian Malandy sam całego meczu nie pociągnie. W bramce firana aż oczy bolą. Głębocki doświadczony bramkarz potrzebuje solidnego zamiennika. Przykład z wczorajszego meczu. Rzut z 9m, Fiodor siada. Przecież to jest abecadło wyszkolenia że tak się nie robi. Może czas pomyśleć o wprowadzeniu Sebastiana Rama do protokołu. Z tego co widziałem w sparingach grał rewelacyjnie. Trenerze otwieramy oczy, masz potencjał na ławce. Czasem trzeba zaryzykować a nie Bezpiecznie dbać o własne krzesło. I plus w całej tej sytuacji to brawa chłopaki za zryw w drugiej części meczu. Tak właśnie powinno się grać w obronie. To nie balet, trzeba nie raz obalić przeciwnika na ziemię co pokazał nie raz Malczewski, Dorsz,Malandy czy Nowakowski. Obrona się wygrywa mecze. Jak jest obrona to i bramce jest łatwiej, jest obrona są kontry i łatwe bramki.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 1
    Ten co pojęcie ma (2015-09-28)
  • Brawo coraz więcej sensownych i obiektywnych komentarzy. Kibice byli na tym samym meczu szkoda tylko, że trener i zawodnicy na nim nie byli bo bujają w obłokach. Praktycznie Malewski, Królik i Kopyciński oraz obaj bramkarze bez najmniejszych problemów poradzili sobie z beznadziejnym timem Wójcika. Już patrzyć na to nie mogę jak skaczący na nodze jak koza pozorujący zwód ponad 2-metrowy Adamczyk nie potrafi nawet z 6-tego metra zdobyć bramki. Ale skoro zespół kompletnie nie jest przygotowany bo było to widać po notorycznie przegrywanych meczach przed sezonem. Prawdą zapewne jest również to co ćwierkają wróble na dachu /kibice na trybunach/, że chlanie jest w standardzie tej drużyny.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 1
    (2015-09-28)
  • A kogo to czy chleja czy nie. Ważne jest to co pokazują na boisku. A wątpię,że byliby tak bezmyslni żeby 'chlac' przed meczem i to akurat wpływało na ich dyspozycję w trakcie meczu. Odnosi się wrażenie, że ta fajna drużyna na treningach albo jest na siłowni albo grają w szachy. Nie widać wogole zgrania. A to jest najważniejsze, bo twierdząc, że piłka ręczna jest grą zespołowa Ameryki nie odkryje. Panie Trenerze, może masz inne sposoby kształtowania tych zawodników, ale przykro twierdzić że widać na boisku, że nie przynoszą one zamierzonego efektu. Przykładowo jeden Litewski czy Bielecki nie wygra Sam meczu jeśli nie dostanie dobrego podania (patrz. U Wójcika w drużynie albo w nogi albo do tyłu) Sławek Szmal sam nie wygra meczu,jeśli nie ma dobrej obrony. A Cupic sam sobie nie poda do kontry. Może źle,że odwołem się do najlepszych, ale jak mierzyć to wysoko prawda?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    2 1
    Miroslawiak(2015-09-28)
  • Daliście sie pokonac tym z bagien zamiast im dac tyle punktów przegranych by wy*****li na bagna pokonani.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    (2015-09-28)
  • Z takim trenerem ten zespol nie ma najmniejszych szans awansowac... golym okiem widac bylo ze taki np. Kupiec jest w gazie, rzucil dwie szybkie bramki po czym.... Zszedl i grzal lawe do konca meczu. Co do grzania lawy to co na niej przez caly mecz robili Spychalski i Netz ? Ten pierwszy ma przeciez niesamowita sile i charakter co nie raz pokazal a drugi... Jest reprezentantem mlodziezowej reprezentacji, a to o czyms swiadczy. Jak na razie nie bylo mu dane pokazac sie przed elblaska publicznoscia jedynie tylko w sparingach (przyklad z Kiszyniowem gdzie byl wyrozniajacym zawodnikiem) Bramka w 1 polowie porazka... Zadnej pilki nie odbitej. Moze czas na Rama ? Graty za 2polowe Panowie ! Widac ze macie charakter szkoda tylko ze nie macie trenera....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 0
    TaaAwans...(2015-09-28)
  • Czas pożegnać trenera i to jak najszybciej. Panowie charakter mają, ale niestety sami nie mogą dokonać zmian, które ewidentnie były potrzebne w tym meczu. Kupiec rzuca dwie bramy i zostaje ściągnięty z boiska. .co to mam być ? Spychalski, który mógłby Nam pomóc swoją "petardą"siedzi cały mecz na ławie. .Zmęczeni bracia Adamczak musieli grać na siłę, chociaż im nie szło. Gdzie jest logika trenera? Bramka niestety tragedia.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 0
    PanWłodzimierz(2015-09-28)
Reklama