Niedziela 23-09-2018, imieniny Bogusława, Tekli. Pierwszy dzień jesieni
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Wybory 2018

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Katedra widziana od drugiej strony rzeki Elbląg Katedra widziana od drugiej strony rzeki Elbląg

Pierwsza porażka Orła (siatkówka)

 
Elbląg, Pierwsza porażka Orła (siatkówka) fot. Anna Dembińska
Rek

Siatkarki II-ligowego Orła dobrze rozpoczęły pojedynek z warszawską Mazovią. Niestety kolejne sety zweryfikowały możliwości i to gospodynie cieszyły się ze zwycięstwa 3:1.

Po świetnej inauguracji sezonu i dość łatwym zwycięstwie nad Ósemką Siedlce, elblążankom przyszło się zmierzyć z bardziej wymagającym rywalem. Bluesoft Mazovia Warszawa to drużyna, z która Orzeł mierzył się w turnieju finałowym o awans do I ligi. Wtedy to nasze zawodniczki wygrały 3:1. Warszawianki zrewanżowały im się w pojedynku ligowym i tym razem to one były góra, rywalki imponowały nie tylko skutecznością, ale także warunkami fizycznymi.
     
     Mecz rozpoczął się po myśli drużyny Andrzeja Jewniewicza i Wojciecha Samulewskiego. Podopieczne trenerów realizowały ich plan taktyczny i dobrze na tym wyszły. Co prawda początek seta należał do gospodyń, jednak elblążanki szybko je doszły, a później odskoczyły na kilka punktów i już kontrolowały wynik. Pierwsza partia zakończyła się wynikiem 25:19. Przyjezdne nie potrafiły kontynuować dobrej gry i warszawianki od początku seta prowadziły. Zawodniczki Orła nie realizowały założeń taktycznych i to się zemściło. Blusoft Mazovia wygrała 25:20 i wyrównała stan pojedynku na 1:1. Początek trzeciej partii był dość wyrównany, gra toczyła się niemal punkt za punkt, ale to Orzeł miał minimalną przewagę. Gdy w końcu elblążankom udało się odskoczyć na trzy punkty, ich gra się zacięła. Zawodniczki Orła miały problemy z przyjęciem i nie potrafiły skończyć ataków. Warszawianki wygrały partię 25:22. Jak się później okazało był on kluczowy dla końcowego wyniku. W czwartym secie gospodynie szybko odskoczyły i w pewnym momencie miały już sześć punktów przewagi (10:4). Wydawało się, że elblążanki nie zdołają się już podnieść, jednak ambitna walka pozwoliła im doprowadzić do wyrównania 21:21. Popsuta zagrywka, atak w aut, nieskończony atak na podwójnym bloku i to gospodynie mogły cieszyć się ze zwycięstwa 25:21 i w całym meczu 3:1.
     
     Andrzej Jewniewicz - W porównaniu z meczem z turnieju półfinałowego to warszawska drużyna została mocno przebudowana, zostało tylko kilka zawodniczek, a doszło sporo o dobrych warunkach fizycznych. Mogliśmy wygrać ten mecz, bo graliśmy dobrze, ale moje zawodniczki chciały jeszcze lepiej, a wyszło odwrotnie. Dziewczyny omijały taktykę, chciały udowodnić siłą, że potrafią wygrać, a niestety przeciwnik był silniejszy od nas fizycznie. Było kilka spektakularnych ataków, ale te pojedyncze akcje to trochę za mało, żeby wygrać z trudnym przeciwnikiem. Można powiedzieć, że moje zawodniczki zapłaciły za pychę, bo po wygraniu pierwszego seta myślały, że przeciwnik się położy. Warszawianki wzięły się jednak do roboty, a moje zawodniczki zaczęły walkę ze sobą, a nie z przeciwnikiem. Dziewczyny muszą zrozumieć, że w poprzednim sezonie, w którym wszystko wygrywaliśmy, mieliśmy słabszych przeciwników. Teraz nie będzie już tak łatwo. Trzeba grać na maksa i z żelazną konsekwencja realizować założenia taktyczne. Musimy solidnie pracować, bo o każdy punkt będzie bardzo ciężko.
     
     Mazovia Warszawa - Orzeł Elbląg 3:1 (19:25; 25:20; 25:22; 25:21)
     Orzeł:
Wołodko, Trocińska, Szostak, Mrzygłód, Wąsik, Szczygłowska, Tchórzewska (l), Markowicz, Giecewicz, Bartnicka, Frąszczak, Pik, Kaczmarczyk (l), Długołęcka.
     
     Za tydzień elblążanki pauzują, a kolejne ligowe spotkanie zagrają 15 października w Warszawie z tamtejszą Spartą.

Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Okulary przeciwsłoneczne Roberto Cavalli
Bezpłatne badanie wzroku
Okulary korekcyjne Oscar Ventura
Okulary korekcyjne Oscar Ventura