Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 07-12-2016, imieniny Ambrożego, Marcina
 
Rek

UWAGA!

Pierwsza porażka (piłka nożna)

Pierwszej porażki w obecnym sezonie doznała IV-ligowa Olimpia Elbląg, w Wielką Sobotę niespodziewanie ulegając w Otródzie Sokołowi 0:1. Potknięcie Olimpii wykorzystał DKS Dobre Miasto, który po wygranej z OKS 1945 Olsztyn usadowił się pozycji lidera z przewagą 1 punktu nad elbląskim zespołem. Już w środę, 19 kwietnia na stadionie w Elblągu dojdzie do arcyciekawie zapowiadającego się meczu, w którym wicelider - Olimpia, podejmie lidera - DKS Dobre Miasto.


     Dziwna niemoc
     Od samego początku meczu w Ostródzie widać było, że gospodarzy w pojedynku z liderem w pełni usatysfakcjonuje wynik remisowy. Pierwsze minuty to wzajemne badanie się drużyn, bez dogodnych sytuacji pod którąś z bramek. W 4 min. w dobrej sytuacji znalazł się najlepszy strzelec Olimpii Krzysztofa Wierzba, ale jego uderzenie poszybowało kilka metrów nad bramką gospodarzy. Kolejne minuty to dwie akcje miejscowych, jednak za każdym razem na posterunku był najjaśniejszy, obok Wojciech Kitowskiego, punkt elbląskiej defensywy w pierwszych 45 minutach, Artur Chrzonowski. W 18 min. spotkania sędzia ukarał po raz drugi w meczu żółtą kartką piłkarza Olimpii. O ile w pierwszym przypadku żółta kartka dla Tomasza Sambora nie niosła za sobą żadnych konsekwencji, o tyle „żółtko” Grzegorza Millera wyklucza tego piłkarza z najbliższego meczu z DKS.
     Wkrótce po tym Sokół zdobył bramkę, ale sędzia słusznie dopatrzył się pozycji spalonej i ukarał żółtą kartą Marka Śnieżawskiego, który oddał strzał po gwizdku. W 22 min. spotkanie Olimpia stworzyła, jak się później okazało, najdogodniejszą sytuację do zdobycia bramki. Pozostawionemu bez opieki na polu karnym doświadczonemu Bogusławowi Lizakowi zabrakło jednak precyzji i siły przy oddaniu strzału. Ostatnie 20 minut pierwszej części meczu nie mogło przypaść kibicom do gustu. Piłka często lądowała poza boiskiem, piłkarze wykonywali bardzo dużo autów. Pierwsza połowa spotkania skończyła się wynikiem remisowym, który nie krzywdził żadnej ze stron.
     
     Śmielsi gospodarze
     Trener Sokoła musiał dostrzec słabszą dyspozycję Olimpii i w przerwie nakazał swoim piłkarzom śmielsze zaatakowanie faworyta, bo po zmianie stron gospodarze zaprezentowali się lepiej niż w pierwszej części meczu. Co prawda, nadal realizowali główne przedmeczowe założenie, by przede wszystkim nie stracić gola, ale w kilku momentach zaatakowali i wówczas robiło się dość groźnie na przedpolu elbląskiej bramki. Przy realizacji tego celu nie przebierali specjalnie w środkach, grali dosyć ostro, a dzięki temu, że arbiter w większości przypadków „przymykał oko”, miejscowym uchodziło to na sucho. Tak było m.in. w 75 min., kiedy wychodzącego sam na sam z bramkarzem Gikiewiczem Marcina Sierechana łapał od tyłu za koszulkę Oliwa. Za to przewinienie otrzymał jedynie żółtą kartkę. Trener elblążan Andrzej Bianga, widząc nieporadność swoich podopiecznych, próbował roszad w składzie. Wypuścił w bój Łukasza Nadolnego i doświadczonego Rafała Lepkę, ale nie przyniosło to oczekiwanego rezultatu. Na domiar złego końcówka spotkania należała do gospodarzy. Jeszcze w 90 min. strzał Sieńskiego o centymetry minął słupek bramki strzeżonej przez Krzysztofa Hyza, ale 3 minuty później gospodarze zdołali pokonać elbląskiego goalkeepera. Całe zło rozpoczęło się pod bramką Gikiewicza, gdy na 18 metrze faulowany był Łukasz Nadolny. Sędzia puścił jednak grę i Sokół rozegrał błyskawiczną kontrę. Przy biernej postawie elbląskich piłkarzy oczekujących na gwizdek arbitra do futbolówki dopadł najlepszy strzelec miejscowych Marek Śnieżawski i umieścił ją w siatce. W chwilę po tym prowadzący zawody Karol Mazuro gwizdnął po raz ostatni.
     
     Szybka rehabilitacja?
     Wynik meczu Sokół - Olimpia jest o tyle niespodziewany, co niesprawiedliwy. Po meczu obaj trenerzy przyznali, że najsprawiedliwszym rozwiązaniem byłby remis, przy czym szkoleniowiec gospodarzy Dariusz Gergola stwierdził, że podział punktów przed meczem wziąłby w ciemno.
     Trener Bianga zapowiedział, że jego piłkarze już w najbliższą środę postarają się pokonać w Elblągu obecnego lidera DKS i tym samym zrehabilitować się za wypadek przy pracy w Ostródzie.
     
     Sokół Ostróda – Olimpia Elbląg 1:0 (0:0)
     1:0 - Śnieżawski (90+3.)
     
     Sokół: Gikiewicz – Dąbrowski, Oliwa, Paweł Śnieżawski, Babalski, Lipowski, Maj (Krogulec 79.), Kraśniewski, Remiszewski (Sieński 66.), Miłkowski (Puka 82.), Marek Śnieżawski
     Żółte kartki: Marek Śnieżawski, Maj, Oliwa
     
     Olimpia:Hyz - Chrzonowski, Miller (Anuszek 46.), Kitowski, Cicherski , Widzicki, Sambor (Lepka 64.), Czuk, Ciesielski, Wierzba (Nadolny 71.), Lizak (Sierechan 46.)
     Żółte kartki: Sambor, Miller, Hyz
     
     Pozostałe wyniki 22 kolejki IV ligi: Warmiak Łukta – Płomień Ełk 0:0, Olimpia Olsztynek – Start Nidzica 0:2, DKS Dobre Miasto – OKS 1945 Olsztyn 2:1, Start Działdowo – Mrągowia Mrągowo 1:1, Rominta Gołdap – Huragan Morąg 0:0, Motor Lubawa – Granica Kętrzyn 1:1, Victoria Bartoszyce – Polonia Pasłęk 3:0, Orlęta Reszel – Mazur Ełk 2:2
     
     Zobacz tabele
     

BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama