Poniedziałek 17-12-2018, imieniny Łazarza, Floriana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Piłkarskie emocje na plaży w Kadynach

 
Elbląg, Piłkarskie emocje na plaży w Kadynach (fot. Michał Skroboszewski)
Rek

Efektowne przewrotki, piękne bramki – to można było zobaczyć podczas odbywającego się w weekend (4-5 sierpnia) turnieju piłki plażowej „Kadyny Cup”. Jednak dla uczestników i tak najważniejsza była zabawa. Zobacz fotoreportaż.

10 drużyn zdecydowało się wystartować w turnieju piłki plażowej Kadyny Cup.
     - Na piasku gra się zupełnie inaczej niż na trawie czy w hali - mówił Tomasz Sambor, występujący w drużynie Metrotestu. - Więcej biegania, więcej intensywności w grze. Ale warto pobiegać, bo gra jest bardziej efektowna niż np. na trawie.
     Turniej rozpoczął się w sobotę od meczów grupowych. I już wtedy było widać, że u zawodników wola zwycięstwa jest wielka.
     - Jak już się wyszło na boisko, to chciałoby się wygrać, ale głównie liczy się zabawa - przyznał Tomasz Sambor. - Nam akurat idzie dobrze, a dodatkowo jeszcze jest wynik.
     Rozgrywki grupowe zakończyły się w niedzielę. Każda z drużyn rozegrała cztery mecze i po cztery najlepsze zespoły zameldowały się w fazie pucharowej turnieju. A tam wszystko w zasadzie rozpoczęło się od początku. Trudno było znaleźć faworyta całego turnieju.
     O tym, że faza pucharowa rządzi się własnymi prawami najlepiej świadczy ćwierćfinał rozgrywany pomiędzy drużynami El Śrub/Myjnia Gosia a Pakey Teamem. „Śruby” - jak burza - przeszły fazę grupową, z kompletem punktów wygrały rozgrywki w swojej grupie. Pakey Team do ostatniego meczu drżał o występ w ćwierćfinale i jak mówili sami zawodnicy – znaleźli się w nim przez przypadek. Tymczasem w meczu ćwierćfinałowym zupełnie nie było widać, jaka drużyna nie znalazła w tym turnieju pogromcy. Pakey Team zaatakował bez kompleksów i zupełnie niespodziewanie po 18 minutach zameldował się w półfinale.
     - Tak naprawdę, niespodzianką jest wygranie przez nas fazy grupowej - mówił Paweł Asztemborski z zespołu El Śrub/Myjnia Gosia. - Nie spodziewaliśmy się tego. Nasza drużyna to amatorzy, nie gramy na co dzień w piłkę. W ćwierćfinale zabrakło szczęścia.
     - Jest to okrutne, ale piłka plażowa ma to do siebie, że ciężko wskazać faworyta. Gramy do ostatniego gwizdka, pilnujemy piłki. To wielki sukces drużyny złożonej tak naprawdę z kibiców - mówił po szczęśliwym ćwierćfinale Tomasz Rygiel z Pakey Team.
     Emocji nie brakowało, a piłkarze czujność musieli zachować do ostatnich sekund meczu. W spotkaniu ćwierćfinałowym pomiędzy Meble Ulwe a Instalexem, Meblarze prowadzili już 2:0 i wydawało się, że mają mecz pod kontrolą. Dekoncentracja w drugiej części spotkania kosztowała ich remis 2:2 i o awansie do fazy półfinałowej musiał zadecydować konkurs rzutów karnych. Tutaj Meblarze (a raczej ich bramkarz) zachowali więcej zimnej krwi i to oni zameldowali się półfinale.
     To jednak nie był koniec niespodzianek. Skazywany na pożarcie (także przez własnych zawodników) Pakey Team dość niespodziewanie pokonał Meble Ulwe i awansował do wielkiego finału. W drugim półfinale (przez niektórych kibiców okrzykniętym przedwczesnym finałem) Metrotest pokonał Lirę.
     Finał „Kadyny Cup” był prawdziwym świętem piłki plażowej. Zawodnicy Metrotestu urządzili sobie strzelecki festiwal i bramkarz Pakey Team musiał wyjmować piłkę z własnej bramki średnio co 2 minuty. Na pocieszenie piłkarze Pakey Team zdobyli honorową bramkę i finał zakończył się wynikiem 9:1. W małym finale Lira pokonała meble Ulwe.
     - Bardzo fajna inicjatywa. Mam nadzieję, że w przyszłym roku też się tu spotkamy – podsumował Paweł Asztemborski.
     
     Końcowa kolejność Kadyny Cup
     1) Metrotest 2) Pakey Team 3) Lira 4) Meble Ulwe
     

     
     
     Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym turnieju Kadyny Cup
Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Hosting WWW START
Czytnik kart kryptograficznych
Podpis elektroniczny zestaw na 2 lata (bez czytnika)
Hosting WWW BIZNES