Piątek 20-07-2018, imieniny Czesława, Małgorzaty
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Malborska od tyłu... Malborska od tyłu...

Pioronujące ciosy

Poniedziałkowe gazety relacjonując walkę Jacka Bielskiego w Notthingam o pas mistrza świata IBO podkreślają, że Polak przegrał, ponieważ decydując się na atak, zapomniał o obronie.

Rzeczpospolita w krótkim jednokolumnowym tekście "Sidła" zauważyła, że do piątej rundy zwycięstwo Bielskiego było realne. "Pakistańczyk z angielskim paszportem (Jawaid Khaliq - rywal Bielskiego - red.) był wprawdzie minimalnie lepszy, ale do końca dwunastorundowej walki było jeszcze daleko" - czytamy w Rzeczpospolitej. Dziennikarz tej gazety dodaje jednak, że Polak wpadł we własne sidła. "Chciał skończyć walkę przed czasem, poszedł do przodu bez przygotowania i został ukarany" - puentuje Rz.
     Super Express już w tytule swojej poniedziałkowej relacji "Bielski niefrasobliwy" podkreśla błąd elbląskiego pięściarza, który w piątej rundzie po wyczerpującym ataku odsłonił się, co skutecznie wykorzystał Khaliq. Zdaniem SE Bielski był za bardzo spięty. Mógł mieć na to wpływ m.in. fakt, że dopiero po wygraniu tej walki Bielski mógłby zarabiać pieniądze porównywalne z Andrzejem Gołotą i Dariuszem Michalczewski (minimum 100 tys. dolarów). Być może właśnie ta perspektywa zdeprymowała elbląskiego pięściarza.
     Przegląd Sportowy pisze po sobotniej walce, że Bielski boksował "uważnie, nie angażował się w ryzykowane akcje ofensywne, uderzał pojedynczymi ciosami". Ale w piątej rundzie natarł na rywala "z opuszczoną gardą, bez przygotowania".
     Dziennik Elbląski podkreśla, że Bielski padł na deski po czterech piorunujących ciosach, a nokaut był ciężki. Mimo to, jak zapewnia w DB Robert Małolepszy rzecznik prasowy Polish Boxing Promotion (firma promująca Bielskiego), elbląski pięściarz na pewno nie zakończy po tej walce kariery.

AP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Pieczątki Firmowe
Powrót Do Szkoły
Wyprawka Szkolna
Pieczątki Trodat