Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Pioronujące ciosy

Poniedziałkowe gazety relacjonując walkę Jacka Bielskiego w Notthingam o pas mistrza świata IBO podkreślają, że Polak przegrał, ponieważ decydując się na atak, zapomniał o obronie.

Rzeczpospolita w krótkim jednokolumnowym tekście "Sidła" zauważyła, że do piątej rundy zwycięstwo Bielskiego było realne. "Pakistańczyk z angielskim paszportem (Jawaid Khaliq - rywal Bielskiego - red.) był wprawdzie minimalnie lepszy, ale do końca dwunastorundowej walki było jeszcze daleko" - czytamy w Rzeczpospolitej. Dziennikarz tej gazety dodaje jednak, że Polak wpadł we własne sidła. "Chciał skończyć walkę przed czasem, poszedł do przodu bez przygotowania i został ukarany" - puentuje Rz.
     Super Express już w tytule swojej poniedziałkowej relacji "Bielski niefrasobliwy" podkreśla błąd elbląskiego pięściarza, który w piątej rundzie po wyczerpującym ataku odsłonił się, co skutecznie wykorzystał Khaliq. Zdaniem SE Bielski był za bardzo spięty. Mógł mieć na to wpływ m.in. fakt, że dopiero po wygraniu tej walki Bielski mógłby zarabiać pieniądze porównywalne z Andrzejem Gołotą i Dariuszem Michalczewski (minimum 100 tys. dolarów). Być może właśnie ta perspektywa zdeprymowała elbląskiego pięściarza.
     Przegląd Sportowy pisze po sobotniej walce, że Bielski boksował "uważnie, nie angażował się w ryzykowane akcje ofensywne, uderzał pojedynczymi ciosami". Ale w piątej rundzie natarł na rywala "z opuszczoną gardą, bez przygotowania".
     Dziennik Elbląski podkreśla, że Bielski padł na deski po czterech piorunujących ciosach, a nokaut był ciężki. Mimo to, jak zapewnia w DB Robert Małolepszy rzecznik prasowy Polish Boxing Promotion (firma promująca Bielskiego), elbląski pięściarz na pewno nie zakończy po tej walce kariery.

AP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama