Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 24-11-2017, imieniny Jana, Flory
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

11.11.2017 11.11.2017

Podobała mi się dziewczyna, więc poszedłem za nią

Elbląg, Podobała mi się dziewczyna, więc poszedłem za nią Katarzyna Lesz i Adrian Kapała (fot. AD)

W elbląskiej formacji standardowej „Lotos-Jantar” tańczą również Katarzyna Lesz i Adrian Kapała. Rozmawialiśmy także z nimi.

Jak się zaczęła wasza przygoda z tańcem?
     
Adrian Kapała: Wiadomo, że tańczymy od dziecka. A jak się zaczęła moja przygoda? Podobała mi się dziewczyna, więc poszedłem za nią. Ona zrezygnowała, a ja zostałem.
     Katarzyna Lesz: Moja mama, która bardzo lubiła taniec, zaprowadziła mnie na turniej, który odbywał się w Elblągu. Miałam wtedy 6 lat. Wtedy też okazało się, że w Elblągu otwierają szkołę tańca, którą prowadził pan Antoni Czyżyk. I mama zapisała mnie na zajęcia, ponieważ bardzo mi się spodobały na turnieju suknie tancerek. Tak to się zaczęło i trwa już 15 lat.
     
     Dlaczego zdecydowaliście się tańczyć w formacji?
     
Adrian: Indywidualnie też tańczymy. Pan Czyżyk stara się, aby taniec w Elblągu był na wysokim poziomie i jedną z oznak tego poziomu jest formacja. Staramy się ją wzmocnić naszym tańcem. Są duże możliwości tańczenia na wysokim poziomie właśnie w formacji.
     Katarzyna: Formacja istnieje do 1995 roku i jest tak, że młodsze pokolenie tancerzy systematycznie zastępuje starszych. I kiedy nadszedł czas, dołączyłam do Jantara.
     
     Sukcesy, którymi możecie się pochwalić?
     
Katarzyna: Dla mnie sukcesem był na pewno udział w mistrzostwa świata i Europy.
     Adrian: Gdy dołączyłem do elblążan, mogę się pochwalić tytułem Mistrza Polski. Wcześniej reprezentowałem Akademicki Klub Tańca Towarzyskiego w Szczecinie.
     
     Ze Szczecina do Elbląga. Co było powodem takiej zmiany?
     
Adrian: Świat taneczny jest dosyć mały i takie roszady czy pielgrzymki po Polsce za partnerem bądź partnerką do tańca są dosyć popularne. Jeśli chce się dobrze tańczyć, to trzeba się trochę poświęcić.
     
     Jak oceniacie swoje szanse na zwycięstwo w tych mistrzostwach?
     
Katarzyna: Wiadomo, liczymy na najwyższe miejsce na podium. Wszystko zależy od tego, jak jesteśmy przygotowani. Mam nadzieję, że dobrze wykorzystaliśmy ostatnie tygodnie, aby jak najlepiej się zaprezentować.
     
     Czym dla Was są Mistrzostwa Świata?
     
Adrian: Nie ukrywam, że ta cała aura związana z Mistrzostwami Świata, bycie w czołówce powoduje niezapomniane przeżycie i emocje. I dla tych emocji chociażby warto to wszystko przeżyć.
     
     Jesteście taneczną wizytówką Elbląga. Czy czujecie presją z tym związaną?
     
Katarzyna: Raczej nie.
     Adrian: Presja, jeżeli jest, to raczej wewnątrz formacji. Każdy chce zatańczyć jak najlepiej i dać z siebie wszystko, ale presji czynników zewnętrznych raczej nie odczuwamy.
     

AP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama