Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 09-12-2016, imieniny Wiesława, Leokadii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Poległy z kretesem (piłka ręczna)

W piątek piłkarki ręczne EB Startu Elbląg doznały najwyższej porażki we własnej hali w tym sezonie ulegając Vitaralowi Jelfa Jelenia Góra 18:32 (11:15). Martwi nie tyle wynik, co bardzo słaba postawa naszych szczypiornistek.

Elblążanki przystąpiły do tego meczu bez trzech podstawowych zawodniczek Elżbiety Olszewskiej, Urszuli Lipskiej i Justyny Steliny. Szczególnie widoczny był brak Olszewskiej, która jako jedyna w naszej ekipie potrafi rzucić z drugiej linii. W szeregach Startu brakowało ponadto reżysera gry, czyli zawodniczki która potrafiłaby wziąć ciężar rozgrywana akcji na siebie. To wszystko sprawiło, że Start był jedynie tłem dla Jelfy, która w tym sezonie pewnie kroczy po brązowy medal.
     Początek meczu przebiegał niby planowo, kiedy bramkarkę Jelfy pokonała Monika Pełka i Start wyszedł na prowadzenie. Niestety, jak się później okazało, było to pierwsze i zarazem ostatnie prowadzenie elblążanek. Wystarczyły trzy minuty, by po bramkach Iwony Szafulskiej, Agaty Wypych i Katarzyny Jeż przyjezdne prowadziły 3:1. Niestety podopieczne Zdzisława Czoski tylko przez pierwszy kwadrans potrafiły nawiązać równorzędną walkę. W 15 min. mieliśmy wynik 8:7 dla Jelfy i wówczas nic jeszcze nie zapowiadało tak wysokiej porażki gospodyń. Kolejne minuty to już zdecydowana przewaga jeleniogórzanek, które w przeciągu trzech minut znów powiększyły prowadzenie do czterech oczek 11:7. W ostatnich dziesięciu minutach pierwszej odsłony oba zespoły rzuciły jeszcze po cztery bramki i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 15:11 dla Jelfy.
     Niezbyt licznie zgromadzona elbląska publiczność liczyła, że po przerwie nasze panie zagrają z większą determinacją i wolą walki. Stało się inaczej. Start przez pierwsze dziesięć minut nie potrafił pokonać bramkarki gości Justyny Alberciak, która jeszcze nie tak dawno broniła barw elbląskiej siódemki. Takich samych problemów nie miały natomiast szczypiornistki z Jeleniej Góry, które raz po raz trafiały do bramki Startu. Brylowała w tym zwłaszcza Katarzyna Jeż, która w pierwszych dziesięciu minutach aż trzy razy zdołała pokonać Natalię Charłamową. W 40 min. elblążanki przegrywały już 11:21 i stało się jasne, że o korzystny wynik będzie w tym meczu bardzo trudno. Niemoc strzelecką przełamała dopiero w 43 min. Anna Giejda, która z rzutu karnego pokonała Alberciak. Nie zmieniło to jednak obraz gry. Słabo spisujące się elblążanki nie były już w stanie nawiązać równorzędnej walki. Trener Czoska widząc nieporadność swoich podopiecznych zaczął wprowadzać na parkiet zawodniczki rezerwowe, które do tej pory w meczach ligowych grały po kilka minut. Zmienniczki, jak się można było spodziewać, nie odwróciły losów meczu, ale pokazały się z dobrej strony. Na listę strzelców dwukrotnie wpisała się Anna Żurawska, a raz - Katarzyna Koniuszaniec. W 53 minucie przyjezdne osiągnęły najwyższe, bo aż 15-bramkowe prowadzenie w tym spotkaniu. W ostatnich minutach obie drużyny zdołały jeszcze czterokrotnie umieścić piłkę w siatce i mecz zakończył się wygraną przyjezdnych 32:18.
     Mecz ten był dla elblążanek niezmiernie ważny. W przypadku zwycięstwa Start awansowałby na czwarte miejsce w tabeli, premiowane awansem. Tymczasem nasz zespół nadal traci do Zagłębia jeden punkt i szanse na poprawienie lokaty w tabeli są coraz mniejsze. Wprawdzie do zakończenia rozgrywek pozostały jeszcze dwie kolejki, jednak za tydzień czeka nas mecz wyjazdowy z Bystrzycą Lublin i chyba mało kto wierzy w zdobycz punktową w tym pojedynku.
     
     EB Start Elbląg - Vitaral Jelfa Jelenia Góra 18:32 (11:15)
     
     EB Start: Charłamowa, Ziajka - Szklarczuk 3, Dolegało, Pełka 3, Giejda 1, Pałgan 2, Koniuszaniec 1, Polenz 2, Korowacka, Migdaliova 1, Kobyłecka 3, Żurawska 2.
     Jelfa: Alberciak, Surma - Oreszczuk 4, Pociecha 1, Dyba 3, Młot, Stefanowska 2, Szafulska 5, Wypych 7, Jeż 7, Duran 3.
     
     Komplet wyników 30. kolejki
     Miejsca 1-6: EB Start Elbląg - Vitaral Jelfa Jelenia Góra 18:32 (11:15), Nata AZS AWFiS Gdańsk - Zgoda Ruda Śląska 41:29 (23:9), Bystrzyca Lublin - Zagłębie Lubin 34:26 (16:18).
     Miejsca 7-12: Gościbia Sułkowice - Sośnica Gliwice 20:24 (7:12), Piotrcovia Piotrków Trybunalski - Łącznościowiec Szczecin 27:24 (12:17), AZS AWF Katowice - Kolporter Kielce 19:24 (10:15).
     
     Zobacz tabele

MP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • jak mi przykro :-)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    maniek(2004-05-04)
  • Trudno zrobić kibicom większą przykrość. Na boisku panował chaos i nieporozumienia ! Czy można grać gorzej ? Pewnie można,ale po co i dla kogo ? Nie jest usprawiedliwieniem,że nie grały trzy podstawowe zawodniczki.Obawiam się,że na mecz ze Zgodą przyjdą : zawodniczki,trenerzy,sędziowie,personel hali i jakiś zabłąkany przechodzień. W przerwie letniej potrzebne trzęsienie ziemi i Katharsis !
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Życzliwy (jeszcze)(2004-05-04)
Reklama