Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 18-11-2017, imieniny Karoliny, Romana
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Czekamy tygodnie czy miesiące na pierwsze złamania ? Czekamy tygodnie czy miesiące na pierwsze złamania ?

Polska przegrywa z Serbią w eliminacjach Mistrzostw Europy

 
Elbląg, Polska przegrywa z Serbią w eliminacjach Mistrzostw Europy foto Anna Dembińska
Rek

W swoim pierwszym meczu na turnieju eliminacyjnym do Mistrzostw Europy w futsalu reprezentacja Polski przegrała z Serbią 0:4. Wynik spotkania nie odzwierciedla w pełni tego, co działo się na boisku. Serbów przed stratą gola obronił będący w fenomenalnej dyspozycji bramkarz Miodrag Aksentijević. Ta porażka poważnie komplikuje drogę biało-czerwonych na słoweński turniej. Zobacz zdjęcia.

Porażka Polski z Serbią 0:4 może sugerować, że Polacy nie podjęli walki w dzisiejszym meczu. Tymczasem Serbowie czyste konto bramkowe zawdzięczają swojemu bramkarzowi Miodragowi Aksentijeviciowi, który miał dzisiaj przysłowiowy „dzień konia”. Serbskiemu bramkarzowi wychodziło dziś wszystko.
     O pechu Polaków najlepiej mówią statystyki: w strzałach celnych 15:12 dla biało- czerwonych, w strzałach niecelnych 18:5, w rzutach rożnych 21:6.
     Spotkanie od początku toczyło się w niezwykle szybkim tempie. Polacy bez respektu podeszli do czwartej drużyny ostatnich Mistrzostw Europy. Już w pierwszej minucie Marcin Mikołajewicz stworzył groźną sytuację jednak jego strzał minął serbską bramkę. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana.
     - W pierwszej części spotkania nie szło nam najlepiej i mieliśmy dość dużo szczęścia. Polacy mieli dużo szans na zdobycie gola – mówił Goran Ivancic, trener Serbii.
     Na parkiecie oglądaliśmy szybki mecz, w którym piłka wędrowała od jednej bramki do drugiej. Polacy strzelali, jednak niecelnie. A strzały celne wyłapywał Muiodrag Aksentijević broniący przez większą część spotkania serbskiej bramki. W 7. minucie spotkania bardzo ładną szansę na bramkę stworzył Mikołaj Zastawnik. Niestety jego próba przelobowania bramkarza skończyła się tym, że piłka wylądowała nad poprzeczką bramki Serbii. Niejako w odpowiedzi Denis Ramić w 9. minucie nie wykorzystał doskonałej sytuacji. Jego pierwszy strzał obronił Michał Kałuża, a dobitka minęła polską bramkę.
     Gola Serbowie strzelili dopiero w 14. minucie. Marko Prsić wykorzystał podanie Mladena Kocicia i pokonał Michała Kałużę. Mimo utraty bramki obraz gry nie uległ zmianie i Polacy ambitnie walczyli o wyrównanie. I byli tego blisko. Niestety Serbia miała Miodraga Aksentijevicia, który dziś bronił wszystko.
     - Do momentu utraty pierwszej bramki toczyliśmy wyrównany pojedynek. Godne podkreślenia jest tempo tego meczu, moi zawodnicy zostawili sporo zdrowia w tym meczu – mówił Andrzej Bianga, trener polskiej reprezentacji.
     - Jeżeli nie padłaby bramka dla Serbii, a padłaby dla Polski, ten mecz mógł się ułożyć zupełnie inaczej, w drugą stronę – dodał Marcin Mikołajewicz, kapitan reprezentacji Polski.
     W drugiej połowie Serbowie zaczęli grać lepiej. Strzelenie drugiej bramki przez Milośa Simićia wprowadziło spokój w drużynie gości. W 26. minucie Miloś Simić wykorzystał podanie Vladimira Milosavaca i strzałem z bliskiej odległości umieścił piłkę w siatce.
     - Od momentu strzelenia drugiej bramki grało nam się łatwiej – potwierdził Marko Perić, kapitan serbskiej drużyny.
     - Po stracie drugiej bramki w niektórych momentach przestaliśmy realizować założenia taktyczne – dodał Andrzej Bianga.
     Polacy atakowali i w 31. minucie nadziali się na skuteczną kontrę Serbów. Miloś Simić podawał do Marko Prśicia, który poknał polskiego bramkarza. Czwarta bramka padła w kuriozalnych okolicznościach. Trener Andrzej Bianga zdecydował się na manewr z lotnym bramkarzem. Polegał on na czasowym (w momencie ataku polskiej drużyny) wycofaniu Michała Kałuży, na jego miejsce wchodził Maciej Mizgajski, który grał „w polu”. I w 31. minucie nie zdążyli ze zmianą. Miloś Simić spod własnej bramki strzelił prosto w pustą bramkę reprezentacji Polski.
     W opisie meczu nie może jednak zabraknąć wzmianki o szansach Polaków na strzelenie bramki. Pod koniec meczu słupek i poprzeczka ratowały Serbów przed utratą bramki. Cudów dokonywał też bramkarz gości.
     - W pierwszej połowie nasz bramkarz obronił bardzo wiele piłek, aczkolwiek w drugiej części spotkania było nam dużo łatwiej. Bramkarz bronił na wysokim poziomie – Goran Ivancic ocenił pracę swojego goalkeepera w tym meczu.
     Przed Polską jeszcze dwa mecze w tym turnieju. Jutro (9 kwietnia) Polacy podejmą Mołdawię, z którą trzeba wygrać, aby poważnie myśleć o szansach na baraże. Najważniejszym meczem będzie jednak wtorkowe spotkanie z Hiszpanią, w którym biało-czerwoni muszą powalczyć o minimum remis. Wtedy trzeba będzie patrzeć na rozstrzygnięcia w innych grupach eliminacyjnych. W barażach zagrają drużyny, które w swoich grupach eliminacyjnych zajęły drugie miejsce oraz  najlepsza drużyna, która zajmie trzecie miejsce.
     
     Polska - Serbia 0:4 (0:1) 0:1 – Kocić (14 min.), 0:2 – Simić (26 min.), 0:3 – Prsić (31 min.), 0:4 Simić (33 min.)
     
     Polska: Kałuża – Zastawnik, Lutecki, Mikołajewicz, Kriezel, Widuch, Kubik, Biel, Elsner, Gladczak, Mizgajski, Franz, Solecki, Pawicki.

Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Poszukuje biletu z tego meczu do swojej kolekcji
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    2 2
    gregorh(2017-04-08)
  • Sprzedam za 25 zł
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    5 1
    Tolek Bolek z domu Lolek(2017-04-08)
  • A czego wy się spodziewaliscie? W następnym meczu Hiszpania 10:1 Polska To nie żaden hejt tylko szczera prawda, polski futsal czy plażowa to dno. Tyle.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    5 7
    Obserwator (2017-04-08)
  • Chłopaczyny, z czym wy do ludzi? Na jakie wy Mistrzostwa Europy? Serbowie was "zjedli" na podwieczorek - fizycznie, technicznie i taktycznie. Siódemeczka za was meczu nie wygra, tylko on sprawiał dziś wrażenie, jakby jako jedyny miał pojęcie o futsalu na poziomie wyższym niż przaśny krajowy. Widzę też, że poziom dowcipu autora tekstu jest tak samo niski jak poziom wyszkolenia naszych futsalowych chłopaczyn. Panie Sebastianie, wynik meczu jak rzadko kiedy odzwierciedla to, co działo się na boisku. Tylko trzeba mieć trochę o tym pojęcia, żeby to sobie uświadomić, prawda? A tym "futsalowcom" życzę, żeby wreszcie popracowali nad taktyką i rozmaitymi kombinacjami rozegrania akcji (więcej niż dwiema). W razie czego służę kartką i ołówkiem :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    9 7
    KibiczProstej(2017-04-08)
  • Zabrakło szczęścia. Gdyby pierwsza wpadła dla nas, to wszystko mogłoby potoczyć się inaczej. Walka wyrównana, tylko morale spadły po 2 straconych. Nie ma co płakać, głowa do góry! Mamy szansę na baraże :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 2
    Kibicka(2017-04-08)
  • jak trenerem jest BETON PZPNu to czego wy oczekujecie ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 4
    OL1945(2017-04-09)
  • Plażowa to wcale nie jest u nas taka słaba...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    2 0
    Piotrekkkkk(2017-04-09)
  • Nie jest słaba? To gdzie osiągnięcia ja się pytam?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    0 1
    Obserwator (2017-04-09)
  • Trener Bianga nie potrafi znaleźć odpowiednich zawodników do kadry i jako selekcjoner się nie nadaje. Wybrał jakichś paralityków z 3 klubów i dokoptował pierwszych lepszych kopaczy. Z tej całej "drużyny" nadaje się jeden z pola i może bramkarz, reszta najwyżej do ELH nic więcej. Wtopa na całego. To ma być reprezentacja ??? Jeszcze dobrze nie zaczęli a już mogą się rozjeżdżać do domów.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 1
    Kibinimater.(2017-04-09)
  • dopuki trenerem będzie jakiś starszy pan, który swój warsztat wyniósł z lat 80 to kadry nie mamy. A promotor (P. Duraj z Chojnic) trenera Andrzeja był na meczu, widział kompromitujący styl gry naszych orłów
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 2
    NieDuraj(2017-04-09)
  • Baranie obserwatorze do ciebie piszę zamuleńcu. Awans na finały MŚ, które odbędą się pod koniec kwietnia na Bahamach, to nie jest osiągnięcie idioto?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 1
    (2017-04-09)
  • A ten u nas z numerem 5 to jest jakaś pomyłka toc on ledwo co biegał kto to powołał ze zenadaa
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    Znajomy32(2017-04-09)
Reklama