Poniedziałek 25-06-2018, imieniny Wilhelma, Doroty
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Popłynie po tytuł w lodowatej wodzie

 
Elbląg, Popłynie po tytuł w lodowatej wodzie Marcin Trudnowski lubi pływać w lodowatej wodzie (fot. Grupa Wodna)
Rek

Elblążanin Marcin Trudnowski weźmie udział w piątkowych mistrzostwa świata w pływaniu lodowym, które odbędą się w Niemczech. Przed nim nie lada wyzwanie: przepłynięcie jednego kilometra w temperaturze 3-4 stopni Celsjusza jedynie w kąpielówkach, silikonowym czepku i okularkach. - Nazwisko do czegoś zobowiązuje. Dla mnie im trudniej, tym łatwiej – śmieje się Marcin Trudnowski.

W mistrzostwach świata w pływaniu lodowym w niemieckim Burghausen wystartuje około 300 osób, wśród nich siedmiu Polaków. - Tyle miejsc otrzymała polska reprezentacja. Mi udało się do tych zawodów zakwalifikować, dzięki dobrej lokacie w mistrzostwach Polski w pływaniu lodowym, które odbyły się w Katowicach. Zająłem tam piąte miejsce, wśród Polaków byłem trzeci – opowiada Marcin Trudnowski.
     45-letni elblążanin od lat trenuje pływanie, jest właścicielem jednej z szkółek pływackich. specjalizuje się w startach na długim dystansie. W ubiegłym roku wygrał elbląskie zawody Enduroman na dystansie 5 kilometrów. - Nigdy nie byłem szybki na basenie, wolałem pływanie wytrzymałościowe. Im trudniejsze warunki, tym lepiej mi się pływało – opowiada Marcin Trudnowski. - W zeszłym sezonie zimowym dwaj moi przyjaciele Maciej Michałunio i Grzesiek Janicki rzucili pomysł na przepłynięcie kilkuset metrów w lodowatej wodzie Zalewu Wiślanego. Podjąłem wyzwanie i dołączyłem do projektu „Zimna suka” - mówi o początkach lodowego pływania. - Poszło mi zaskakująco dobrze, więc gdy usłyszałem, że organizowane są w Katowicach II Mistrzostwa Polski w pływaniu lodowym, postanowiłem wziąć udział w koronnej konkurencji na dystansie 1 kilometra.
     Taki sam dystans czeka go na mistrzostwach świata. Woda będzie miała około 3-4 stopni Celsjusza, pływacy będą startować jedynie w kąpielówkach, czepkach silikonowych i okularkach.
     - Na jeziorze będą zainstalowane ścianki, powstanie w ten sposób taki basen o długości 25 metrów z torami. Ze względów bezpieczeństwa nie są dozwolone nawroty z przewrotem, ale tradycyjne – opowiada elblążanin.
     Przepłynięcie kilometra w takich warunkach może być dla zwykłego śmiertelnika zabójcze. - Sam to odczułem podczas zawodów w Katowicach, gdzie mimo dobrej lokaty mocno się wyziębiłem, otarłem się o hipotermię. Tym razem obiecałem sobie, że się do startu kompleksowo przygotuję – mówi Marcin Trudnowski. - Pływanie w takich warunkach to jest dla organizmu szok. Buzują hormony, organizm chce się jak najszybciej ogrzać, a to w tych warunkach jest niemożliwe. Dlatego nie wolno tracić zbyt wiele energii podczas pływania, nie można za szybko machać rękami i nogami, bo skutek będzie odwrotny.
     Elblążanin wspólnie z Marcinem Florkiem opracował własną metodę przygotowania się do zawodów. - Nie postawiłem na treningi objętościowe w zimnej wodzie, ale adaptacyjne. Długie dystanse pokonywałem na CRW Dolinka w normalnych warunkach, krótsze w zimnej wodzie w jeziorze na Jeleniej Dolinie, co dwa-trzy dni po 600-800 metrów, by przyzwyczaić organizm do niskiej temperatury, by mieć w takich warunkach „flow”, jak to określamy w pływaniu – dodaje Marcin.
     Jak twierdzi, przed zawodami nie rozgrzewa się zbytnio, by różnica między temperaturą wody a temperaturą organizmu nie było zbyt duża. - Wystarczy dobry stretching – mówi Marcin. - Najbardziej nieprzyjemnie jest już po zawodach, gdy organizm odzyskuje ciepło. Wtedy skóra ma temperaturę wody, boli każdy centymetr ciała i nie masz na to wpływu. Chociaż z drugiej strony jest to jedyny ból, który jest zwiastunem tego, że organizm dochodzi do siebie – śmieje się Marcin.
     Udział w mistrzostwach świata w pływaniu lodowym to tylko jeden ze sportowych celów Marcina Trudnowskiego na ten rok. W maju zamierza wystartować w mistrzostwach Europy w aquatlonie (pływanie plus bieg). 

RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Karma dla papug średnich
ichtovit
Ochotka żywa
Artemia