Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 11-12-2016, imieniny Damazego, Daniela
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Powtórki nie było (piłka nożna)

Elbląg, Powtórki nie było (piłka nożna)

Nie udało się powtórzyć piłkarzom Olimpii Elbląg sukcesu sprzed dwóch lat, kiedy to na własnym stadionie pokonali GKS Bełchatów 2:1. W dzisiejszym meczu w 1/32 Pucharu Polski na szczeblu centralnym zespołem zdecydowanie lepszym byli bełchatowianie, którzy zasłużenie wygrali 5:0 (1:0).

Już początek meczu pokazał, kto będzie wiódł prym w tym spotkaniu. Zespół gości praktycznie od pierwszego gwizdka sędziego starał się narzucić elblążanom swój styl, co z minuty na minutę z powodzeniem im się udawało. GKS był drużyną lepszą w każdej formacji, co pokazuje nam jaka na dzień dzisiejszy jest różnica pomiędzy II a III ligą.
     Pierwszą groźną akcję gości notowaliśmy już w 6 min., kiedy to po dośrodkowaniu z prawej strony piłkę w polu karnym przejął Marcin Chmiest, jednak strzelił zbyt lekko i piłkę pewnie złapał nasz bramkarz Bartosz Białkowski. Trzy minuty później kontuzji nogi doznał napastnik Olimpii Łukasz Nadolny i musiał opuścić boisko. W jego miejsce na placu gry pojawił się Marcin Sierechan, który jeszcze odczuwa skutki niedawno przebytego urazu.
     Kolejna groźna akcja ekipy z Bełchatowa miała miejsce w 14 min., kiedy to Dariusz Patalan z ostrego kąta starał się zaskoczyć naszego bramkarza, ale w ostatniej chwili Białkowski zdołał przenieść piłkę nad poprzeczką. Elbląski golkiper jeszcze dwa razy w ciągu kolejnych minut ratował swój zespół przed utratą bramki. Najpierw w 21 min. uprzedził wybiegającego do piłki Patalana, a za moment wygrał pojedynek sam na sam z Januszem Jelonkowskim.
     Gospodarze pierwszy raz zagrozili bramce rywali dopiero w 30 min., kiedy do odbitej piłki od jednego z obrońców Bełchatowa doszedł Sierechan, pociągnął jeszcze kilka metrów prawą stroną boiska i strzelił na bramkę gości, ale na posterunku był bramkarz GKS-u Aleksander Ptak. Kiedy wydawało się, że gospodarze zdołają utrzymać wynik remisowy do przerwy w 40 min. błąd naszych obrońców wykorzystał Jacek Kuranty - wbiegł z piłką w pole karne i strzelił płasko po ziemi. Piłkę sparował jeszcze Białkowski, ale dobitka Jelonkowskiego była już bezbłędna. Bramka zdobyta do szatni ustawiła praktycznie dalsze losy meczu.
     W drugiej odsłonie na boisku dominował już tylko zespół z Bełchatowa, który raz po raz stwarzał groźne akcje pod naszą bramką. Zaledwie pięć minut po wznowieniu gry goście cieszyli się ze zdobycia drugiej bramki. W zamieszaniu na polu karnym, żaden z naszych obrońców nie zdołał dojść do piłki, wreszcie trafiła ona pod nogi Dariusza Pawlusińskiego, a ten z bliskiej odległości pokonał naszego bramkarza. Niespełna cztery minuty później GKS prowadził już 3:0 po tym, jak w środku boiska piłkę stracił Damian Gut poszła szybka kontra, a prostopadłe podanie celnym strzałem wykończył wprowadzony po przerwie Robert Kolendowicz. Za moment elblążanie mogli zdobyć bramkę honorową, ale będący w dogodnej sytuacji Karol Szewda zamiast przyjąć piłkę, zdecydował się na strzał, niecelnie jednak.
     W końcówce spotkania gospodarze nieco opadli z sił, co wykorzystali rywale. W 67 min. z prawej strony szybką akcję przeprowadził Łukasz Wesecki, który minął naszego obrońcę i dograł piłkę do Chmiesta. Ten nie zmarnował sytuacji i skierował futbolówkę do pustej bramki. Na kwadrans przed końcem spotkania wynik meczu ustalił Kolendowicz, który będąc w polu karnym ze stoickim spokojem najpierw przyjął piłkę na klatkę piersiową, by za moment uderzyć z powietrza strzałem nie do obrony. W ostatnich minutach goście mieli jeszcze kilka akcji, z których mogli zdobyć bramkę, ale zabrakło skuteczności. Ostatecznie pewne i zasłużone zwycięstwo odnieśli piłkarze GKS-u, których kolejnym rywalem w 1/16 finału PP będzie Amica Wronki.
     
     Powiedzieli po meczu
     
     Mariusz Kuras, trener GKS-u: Nie ukrywam, że byliśmy zespołem lepszym. Byliśmy faworytem tego spotkania i nie zawiedliśmy. Może nie graliśmy bardzo dobrze, ale ważne, że to my awansowaliśmy dalej i teraz czekamy już na mecz z Amicą. Dziękuję chłopakom, że potraktowali rywala poważnie, bo zespół z Elbląga na pewno na to zasługiwał. Jeśli chodzi o nasze rozgrywki ligowe to GKS Bełchatów ma co roku plany, by awansować do ekstraklasy, jednak myślę, że jest już czas najwyższy, by je wreszcie zrealizować.
     Adam Fedoruk, trener Olimpii: Żałuję, że nie udało nam się powtórzyć sukcesu sprzed dwóch lat, ale nie ukrywajmy - tym razem przyjechał do nas zupełnie inny zespół. Wówczas graliśmy niemal z rezerwami Bełchatowa, natomiast dziś trener Kuras przywiózł ze sobą jedenastkę, która będzie walczyła o awans do ekstraklasy. Rywale pokazali bardzo dobry futbol, bardzo dobrą dynamikę akcji, pokazali także, jak można rozwinąć skrzydła, czyli wszystko, co mają najlepszego. My natomiast robiliśmy co tylko było w naszej mocy, chcieliśmy strzelić bramkę, ale niestety się nie udało. My gramy na poziomie trzeciej ligi, a GKS pokazał dziś, że na pewno będzie walczył i to myślę, że z powodzeniem o I ligę. Chciałbym zaznaczyć, że cały czas przechodzimy na ustawienie z czterema obrońcami w jednej linii, ale nie do końca nam to wychodzi. Chyba nie do końca rozumie tę grę Tomek Sznaza, który popełnia zbyt dużo błędów. Ten mecz to dobry materiał dla nas, by szkolić się i jeszcze eliminować pewne niedociągnięcia.
     
     Olimpia Elbląg - GKS Bełchatów 0:5 (0:1)
     0:1 - Jelonkowski (40.), 0:2 - Pawlusiński (50.), 0:3 - Kolendowicz (54.), 0:4 - Chmiest (67.), 0:5 - Kolendowicz (75.).
     
     Olimpia: Białkowski - Niedźwiedź, Sznaza (56. Augustynowicz), Jaromiński, Łojek, Wiśniewski, Gut, Szweda, Klimowicz (79. Moneta), Warecha, Nadolny (9. Sierechan).
     
     GKS Bełchatów: Ptak - Berliński, Solarz, Popek, Hinc, Szarpak (46. Kolendowicz), Pawlusiński, Kuranty, Jelonkowski (75. Dymek), Patalan (63. Wesecki), Chmiest.
     
     Wyniki 1/32 Pucharu Polski (wytłuszczone zespoły, które awansowały do 1/16): Gryf Wejherowo - Arka Gdynia 1:5, Chemik/Zawisza Bydgoszcz - Górnik Polkowice 0:3, Flota Świnoujście - ŁKS Łódź 1:0, Lech II Poznań - Aluminium Konin 1:3, Raków Częstochowa - Podbeskidzie Bielsko Biała 1:1 k.4:2, Promień Żary - Śląsk Wrocław 1:0, Pogoń Siedlce - MKS Pogoń Szczecin (była Piotrcovia-Ptak) 1:7, Ceramika Paradyż - Świt Nowy Dwór Mazowiecki 2:2 k.6:5, Jagiellonia Białystok - Ceramika Opoczno 1:0, Olimpia Elbląg - GKS Bełchatów 0:5, Sandecja Nowy Sącz - Stal Stalowa Wola 0:1, Korona Kolporter Kielce - Górnik Łęczna 3:1, Strug Tyczyn - RKS Radomsko 1:3, Lublinianka Lublin - Tłoki Gorzyce 0:1, Progress Jelenia Góra - Ruch Radzionków 1:0, Odra-Unia Opole - Polar Wrocław 3:3 k. 4:3.

MP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Fedoruk ty sie w koncu obudz i zmobilizuj jakoś tych swoich "chłopców" bo to co dzisiaj pokazali to jest zabawa w berka jesli tak to mozna nazwac a nie gra w futbol,ja rozumiem ze gralismy z mocniejszym od siebie przeciwnikiem ale zeby przegrac az 5:0 to normalnie hanba...a Łojek to juz dawno powinnien opuscic boisko bo z niego to nic dobrego nie bedzie... z resztą jak wiekszość drużyny-pozdrowienia dla wszystkich dopingujacych naszych zolto-bialo-niebieskich
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    kibic ZKS(2003-07-29)
  • Ciekawe co na boisku robił ŁOJEK przez 90 minut czy te dwa wynalazki trenerskie spały na ławce ,a MONETE który gra całe życie obrone można było wystawić w bramce może by sie tam sprawdził .Panowie koledzy z ławki trenerskiej pobudka .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    bk(2003-07-30)
  • Co za fatalne ustawienie drużyny. Czterech obrońców - zgoda, ale nie jeden napastnik!!!!!!!!!!! Nie w III-ej lidze.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    kibic(2003-07-30)
  • Cała wina za taki występ spada na trenera ,nikt kto zana sie na piłce nie liczył na wygranom .Ale realne było pokazać przyzwoity futbol , lecz tak ustawiona ekipa nie ma szans nawet w 4 lidze .Liczymy na to że chłopaki są zajechani jak co roku i po wypoczynku będzie lepiej ale co z ustawieniem panowie F... i M...bo to była tragedia to powini pokazywać młodym trenerom jak nie należy robić.Swoją drogą MONETA mógł by być niezłym bramkarzem .Brawa dla Białkowskiego !!!!!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    bk(2003-07-30)
  • Ja jestem tylko jednego bardzo ciekawy - Ile Lojek browarow przed meczem wypil ,a moze cos mocniejszego ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Kibic(2003-07-30)
  • W cymbergaja niech grajom a boisko zaorac i tor dla gokardzików miato zarobi a ta nasza 11 to na szatnie trener to moze za klozetowego robić... Łojek niech dynks odstawi to go moze knedler do hondy przyjmie bedzie chlopak felgi polerował
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    kibic GKS.B(2003-07-30)
  • Fakt porażka była nie mała, ale coż zrobić, tak też w piłce bywa. Chłopaki grali nie jak by mieli słabe umiejętności, ale jak by się bali GKS-u. Pozdro dla wszystkich poza zdrajcami
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Procho(2003-07-30)
  • Przegrali i robicie z tego wielka tragedie. Zespól jest w przebudowie a rywal byl mocniejszy od Olimpii. Mamy kilku nowych graczy i trzeba zespol ustawic.A nie, od razu wszyscy by chcieli zeby im pilka jak posznurku chodzila, ale tak nie da rady. Musza sie ze soba ograc bo brak zgrania byl az nadto widoczny. Dziwi tylko takie bojazliwe podejscie do GKS-u. Przegrali ten mecz juz przed jego rozpoczeciem. Szkoda ze nie powalczyli. Ale mysle ze pokaza sie dobrze w lidze. Pozdrowienia dla kibicow.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Dirk(2003-07-30)
  • co to było???... mozolna wręcz bojaźliwa gra,nasi nie wiedzieli co zrobic z piłką to krecili sie z nią do okoła jak BALETNICE jeszcze tylko piruetów brakowało ha ha ha,może was zapisac do jantaru? tam byscie mieli o wiele wieksze szanse niz w barwach olimpii...a fedoruk to tak sie darł że go az na trybunach było słychać i co to mu dało?? myslał ze tym swoim krzykiem coś zdziała!? gdzie wy ludzie pogubiliscie rozumy? no gdzie? olimpio olimpio popraw sie bo marnie cie widze a tym bardziej najzdolniejszego ze składu Łojka...ten to dopiero jest primabalerina ha ha ha
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    KIBOL(2003-07-30)
  • Ludzie!!! którzy nie zostawiacie suchej nitki na nikim!!! Wejdźcie na boisko i spróbujcie pobiegać 90 minut za piłką, co ja mówię 30 minut.Chwila intesywnego wysiłku dla większości krytykantów byłaby śmiertelna, ale gadać i każdy potrafi. Wiadomo że drużyna jaka jest każdy widzi, trzeba pracy, pracy i jeszcze raz pracy. drużyna w przebudowie to też trzeba zrozumieć, wierzę że w lidze będzie lepiej. Gdyby nasi zawodnicy w polu grali jak nasz bramkarz to moglibyśmy spać spokojnie.Wielkie brawa, Diabeł!! nie daj się "ogłupić" trenuj a świat jeszcze o Tobie usłyszy. A swoją drogą....Łojek zagrał straszną kiszkę..czy nie ma wśród nawet młodszych zawodników kogoś na jego miejsce. Bramkarz mimo młodego wieku spisuje się genialnie, może spróbować wpuścić na pole gry kogoś z młodszych, niech sie chłopaki przecierają. POZDROWIENIA dla drużyny i wszystkich PRAWDZIWYCH KIBICÓW OLIMPII. PS. Kibol Jantaru czy Jantara???
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    OBSERWATOR(2003-07-30)
  • Nie chodzi o chłopaków oni są dużo słabsi fizycznie od GKS ale samo ustawienie to był już przegrany mecz a bajki o wyjściu na boisko to między księgi .Bali sie GKS-u i to było widać , Gołota też uciekał chociaż był lepszy .Pozdrowienia dla OBSERWATORA .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    bk(2003-07-31)
  • lojek jest pijakiem najgorzej grał z całej druzyny.Nie macie co sie czepiac trenerów ,oni chcieli dobrze poza tym wina zawsze lezy po dwóch stronach.Zanim cos napizecie zastanówcie sie dobrze....wszyscy chwalą Niedzwiedzia,Szwedę ale oni wcale nie sa lepsi od innych graczy z Olimpii .pozdrawiam papa
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    NIE WAZNE KTO(2003-08-01)
Reklama