Czwartek 18-10-2018, imieniny Łukasza, Juliana
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Praca z kobietami jest bardziej wdzięczna

 
Elbląg, Praca z kobietami jest bardziej wdzięczna - Na pewno najtrudniejszym momentem dla fizjoterapeuty pracującego klubie jest okres i obóz przygotowawczy. Czasami zdarza się, że masuję od godz. 19 do północy bez żadnej przerwy - mówi Krzysztof Garczarczyk (fot. Anna Dembińska)
Rek

Jest dobrym duchem elbląskiej kadry kobiet piłki ręcznej Kram Start Elbląg. Dba bowiem o komfort jej zawodniczek i o to, żeby grało się im po prostu dobrze. Nam opowiada, czy masowanie to ciężka praca i czy częste wyjazdy to plus czy minus pracy masażysty sportowego. Rozmawiamy z Krzysztofem Garczarczykiem.

Dominika Kiejdo: Dlaczego masaż jest taki ważny dla sportowca?
     Krzysztof Garczarczyk: - Masowanie to tylko jeden z elementów, który wykonuję w pracy. Z zawodu jestem fizjoterapeutą. Masaż to czynność, którą wykonujemy głównie przed treningiem, by przygotować mięśnie do wzmożonego wysiłku. Szczególnie wiele masaży wykonuje się w okresie przygotowawczym. W przerwie, która występuje między jednym a drugim sezonem.
     
     - Myślałam, że masaż jest konieczny głównie po wzmożonym wysiłku…
     
- Oczywiście wtedy też się masuje. Szczególnie wtedy, gdy zawodnik czy zawodniczka naciągnęła sobie mięsień czy ma tzw. zakwasy. Czasami masuje się też wtedy, gdy zawodniczka ma spięte plecy lub w przypadku gdy źle spała albo z powodu upadku.
     
     - Dziewczyny same przychodzą i proszą o masaż?
     - Tak. Często to jest subiektywne. Jedna lubi masaż, inna nie lubi. Jedna chce, by nasmarować ją maścią rozgrzewającą, inna chłodzącą, a jeszcze inna chce być smarowana zwykłym kremem. Jest to więc zupełnie indywidualna sprawa. Chyba, że mamy do czynienia z jakąś dolegliwością, z jakąś patologią w obrębie mięśnia czy stawu. Niedawno właśnie jedna z naszych zawodniczek Ola Dorsz doznała skręcenia stawu skokowego drugiego i trzeciego stopnia, z naderwaniem i zerwaniem wiązadeł. Wtedy trzeba masować już regularnie. I to ja o tym decyduję, jak często i kiedy masaż ma nastąpić.
     
     - Wykonujesz masaże nóg czy pleców?
     
- To zależy. Piłka ręczna to taka dyscyplina, gdzie często występują urazy barków i zbicie mięśni czyli tzw. mięśniaki. Masuje się wtedy okolice ud czy łydki, bo biegając i skacząc obciążenia tych części ciała są duże. Generalnie masuję wszystkie części ciała.
     
     - Jeździsz z dziewczynami z meczu na mecz po całej Polsce. Podoba Ci się takie życie?
     
- Cały czas jestem z drużyną i jeżdżę z nią na każdy mecz wyjazdowy. Na razie mi się to podoba, bo jeszcze nie mam swojej rodziny. Gdybym miał żonę i dwójkę dzieci, to takie wyjazdy prawie w każdy weekend nie byłyby możliwe. Teraz nie mam większych obowiązków, a przy okazji trochę pozwiedzam, bo oprócz Polski zdarzają się także wyjazdy zagraniczne. W ubiegłym roku byliśmy w Austrii i Czechach, a w tym w Norwegii. Wyjazdy są fajne, jak jest się młodym i nie ma się w domu obowiązków. Inaczej jest, gdy ma się już rodzinę.
     
     - Jest jakaś różnica w masowaniu kobiet i mężczyzn?
     
- Masowałem i chłopaków i dziewczyny. Praca jest może i trochę inna, bo dogodzić 20 kobietom nie jest łatwo (śmiech). A tak poważnie. Kobiety są drobniejsze, ich mięśnie są mniejsze, w związku z czym przy ich masowaniu potrzeba mniej siły, niż jest to w przypadku masowania mężczyzn. Gdy trafi się taki zbudowany facet, trzeba włożyć zdecydowanie więcej siły, żeby go porządnie rozmasować. To jest chyba ta największa różnica. Poza tym uważam, że praca z kobietami jest bardziej wdzięczna. Pracując z nimi czuję się jakoś bardziej doceniony.
     
     - Pochodzisz z Tarnowskich Gór na Śląsku. Byłeś masażystą piłkarek z klubu piłki ręcznej Ruch Chorzów, masowałeś też piłkarzy nożnych Ruchu Chorzów, a także piłkarzy z klubu Clearex Chorzów, później trafiłeś do Elbląga. Osiądziesz tu już na stałe?
     
- Miałem przyjechać tutaj na rok, jestem już drugi rok. W międzyczasie poznałem tutaj dziewczynę, zawodniczkę Kram Start Elbląg, która aktualnie jest moją narzeczoną, ale czy zostanę tutaj na stałe, czas pokaże.
     
     - Narzeczona nie jest zazdrosna, że masujesz inne piękne dziewczyny?
     
- Nie, to jest po prostu praca. Na początku koledzy zazdrościli, że będę masował ładne dziewczyny. Jednak ja podchodzę do swojej pracy profesjonalnie. Piekarz piecze chleb, chirurg przeprowadza operację na otwartej ranie, a ja zajmuję się masażem.
     
     - Jak często takie masaże powinny być wykonywane?
     
- To zależy. Jeżeli mówimy o jakimś urazie, masaże muszą być wykonywane regularnie. W innych przypadkach wykonuje się jeden, dwa masaże. Nie należy też przesadzać z masażami. Na treningach uzyskuje się pewien stopień napięcia mięśniowego. Gdybym za często masował zawodniczkę, to bym te mięśnie zbyt rozluźniał, a gdybym je za bardzo rozluźnił, mięśnie nie będą dostatecznie stabilizować stawów i może dojść do skręceń: kolana, kostki czy zwichnięć barku.
     
     - Nie czujesz zmęczenia fizycznego, gdy masujesz już dwudziesty raz pod rząd?
     
- Faktycznie jest to fizyczny wysiłek. Dziewczyny często mnie pytają, czy nie bolą mnie ręce. Na pewno najtrudniejszym momentem dla fizjoterapeuty pracującego klubie jest okres i obóz przygotowawczy. Czasami zdarza się, że masuję od godz. 19 do północy bez żadnej przerwy, bo dziewczyny przychodzą jedna za drugą. Korzystają wtedy z masażu tyle, ile tylko można, bo jest to okres bardziej wzmożonego wysiłku. Gdy masuje się regularnie, nie czuje się takiego zmęczenia, ale to trzeba wypracować. Podobnie jest z bieganiem. Gdy ktoś chce przebiec trzy kilometry, żeby spalić to, co zjadł przez święta, a nie biegał przez ostatnie trzy lata, będzie to dla niego wielki wysiłek, a pół roku później ta sama trasa będzie zwykłą przebieżką. Bo będzie to wypracowane przez ciągłe treningi. Podobnie jest z masowaniem.

dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Szkło ozdobne 4
AMK-Szafa z drzwiami suwanymi
DRZWI PORTA
AMK Meble Szafka pod RTV 2