Czwartek 18-10-2018, imieniny Łukasza, Juliana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Przełamanie Orła (siatkówka)

 
Elbląg, Przełamanie Orła (siatkówka) Katarzyna Szostak zdobyła ważny punkt w tie-breaku (fot. AD)
Rek

Podopieczne Andrzeja Jewniewicza w końcu przerwały serię porażek i zwyciężyły w miniony weekend w Trójmieście z Atomem Trefl II Sopot. Był to pierwsza wygrana elblążanek w tym sezonie na wyjeździe.

Elbląski Orzeł bardzo potrzebował zwycięstwa, bowiem przegrał sześć meczów pod rząd i sytuacja ta negatywnie wpływała na morale drużyny. Sopocki Atom, mimo słabszej ostatnio dyspozycji Orła, mógł się obawiać tego pojedynku, bowiem w pierwszej rundzie to elblążanki zeszły z parkietu z kompletem punktów.
     
     Pierwszy set lepiej rozpoczęły elblążanki, które po kilku akcjach prowadziły 9:4. W dalszej części meczu w drużynie zaczęło szwankowało przyjęcie i gospodynie zdołały doprowadzić do remisu 14:14. Na tablicy wyników jeszcze kilkukrotnie widniał remis, jednak Orzeł zagrał lepiej blokiem oraz w obronie. W zagrywce również zagrał poprawnie i podopieczne Andrzeja Jewniewicza ostatecznie wygrały 25:23. Drugą partię nieznacznie lepiej rozpoczęły sopocianki prowadząc 7:5, a chwilę później 10:8. Gdy zawodniczki Trefla odskoczyły na siedem punktów wydawało się, że losy tego seta są już rozstrzygnięte. Elblążanki starały się odrobić straty, jednak ostatecznie przegrały 20:25. Początek kolejnego seta to dobra gra Orła, który szybko zbudował sobie przewagę (7:2; 8:4; 12:6). Gospodynie się jednak podniosły i po kilku skutecznych atakach na tablicy wyników było 15:15. Podopieczne Andrzeja Jewniewicza nie poddały się bez walki i wygrały seta 25:21.
     Orzeł miał jeszcze szansę wygrać za trzy punkty, jednak gospodynie rozpoczęły czwartą partię od mocnego uderzenia (7:2; 10:5). Zawodniczki Atomu kontrolowały grę i wygrały 25:20 i o zwycięstwie miał zadecydować tie-break. Ostatni set znów lepiej rozpoczęły gospodynie wychodząc na prowadzenie 3:0. Elblążanki się bardzo zmobilizowały i najpierw doprowadziły do wyrównania, by chwilę później wyjść na prowadzenie 8:7. W dalszej części meczu gra była wyrównana, toczyła się niemal punkt za punkt i na tablicy wyników czterokrotnie widniał remis. Przy stanie 14:14 mądrze ominęła blok Katarzyna Szostak i Orzeł miał piłkę meczową. W ostatniej akcji gospodynie zaryzykowały i przestrzeliły, dzięki czemu elblążanki wygrały 16:14 i całe spotkanie 3:2.
     
     Andrzej Jewniewicz (trener Orła) - Był to nasz najlepszy mecz w tym sezonie i to mnie bardzo cieszy. Byliśmy już na kolanach, a się podnieśliśmy. Mecz był bardzo dobry i zakończył się szczęśliwie dla nas, bo różnie mógł się zakończyć. Spotkanie stało na wysokim poziomie, trwało dokładnie dwie godziny i siedem minut. Była to mordercza walka. Dziewczyny z Atomu to kadetki i juniorki mistrza Polski, grały znakomicie i mają bardzo dobrze zorganizowany zespół. Sopocianki grały dużo lepiej od Rumi i od Malborka. Moje zawodniczki chciały zagrać dobre spotkanie. Starałem się wprowadzać zmiany, brać czasy, kiedy zaistniała taka potrzeba. Jesteśmy w takiej sytuacji, że nawet jeśli dziewczyny bardzo chcą, to niespecjalnie psychicznie mogą. Było dużo zwrotów akcji, a niektóre były bardzo długie, zdarzało się, że piłka przechodziła przez siatkę z dziesięć razy, nie po plasach, tylko po mocnych ciosach. Zagrały wszystkie dziewczyny i z wszystkich jestem zadowolony. Na pochwałę zasługuje Monika Tchórzewska, która gdzieś od połowy meczu zagrała dobrze. Dużo lepiej w stosunku do poprzednich meczów zagrała Ewelina Frąszczak i w tym spotkaniu była chyba najrówniej grającą naszą zawodniczką.
     
     Atom Trefl II Sopot - Orzeł Elbląg 2:3 (23:25; 25:20; 21:25; 25:20; 14:16)
     Orzeł: Bąk, Frąszczak, Szostak, Białczak, Jabłońska, Goździewicz, Tchórzewska (l), Fota (l), Korzeniewska, Korczak, Miklasińska, Cupisz.
     
     Kolejne spotkanie elblążanki zagrają 11 stycznia przed własną publicznością z Chemikiem II Police.
     

Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Pieczątki Firmowe
Kalendarz Książkowy A5 Firmowy
Kalendarz Książkowy z Grawerem
Kalendarz Książkowy z Grawerem