Czwartek 13-12-2018, imieniny Łucji, Otylii
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Przez cios na korpus do sukcesu (boks)

Elbląg, Przez cios na korpus do sukcesu (boks) Tomasz Bonin (po lewej)

Bez większych problemów elblążanin Tomasz Bonin obronił pas międzynarodowego mistrza Polski w wadze ciężkiej. Jego rywal Jugosłowianin Zoran Vujcic padł na deski w drugiej rundzie.

To była pierwsza walka, w której Bonin bronił zdobytego we wrześniu w Łodzi pasa międzynarodowego mistrza Polski. Pojedynek Bonina i Vujcica został zaplanowany jako walka wieczoru podczas gali w Koninie. Kibice jednak wiele podczas tej walki nie zobaczyli. Bonin jeszcze dobrze się nie rozgrzał, a jego rywal już w pierwszej rundzie z najwyższym trudem utrzymywał się na nogach. Kilkakrotnie po ciosach zawisł na linach.
     - Taktyka była taka, że najpierw mam go osłabić uderzeniami na korpus, a potem dopiero bić w twarz - opowiada Tomasz Bonin.
     W ostatnich sekundach pierwszej rundy Jugosłowianin po dwóch lewych prostych Bonina poleciał znowu na liny. Bonin doskoczył do niego, ale sędzia przerwał walkę. Początek drugiej rundy nie zapowiadał nokautu. Jugosłowianin był przestraszony, uderzał mało i za słabo, aby wyrządzić Boninowi jakąś krzywdę. Za to elblążanin co chwilę męczył rywala ciosami na korpus.
     - Jeden z sędziów powiedział mi, że nigdy nie widział tak silnych ciosów na korpus - opowiada Bonin.
     Nieoczekiwane rozstrzygnięcie walki nastąpiło na półtorej minuty przed końcem drugiej rundy. Bonin zaczął akcję od ciosu na korpus. Po nich Jugosłowianin siadł na deski i Bonin jeszcze zdążył zadać dwa ciosy, po których sędzia przerwał walkę.
MI
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Bardzo ładna i szybka walka. Gratulacje dla Tomasza Bonina. Tak dalej.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    MARECKI(2002-01-03)
  • UWAŻAM, ŻE BONIN NIE POWINIEN SIĘ CIESZYĆ ZE ZYWYCIĘSTWA Z KELNEREM. JUGOSŁOWIANIN NIE POKAZAŁ NIC, WIDZIAŁEM TRUDNIEJSZE POJEDYNKI BONINA W LIDZE. TAK WIĘC POCZEKAJMY NA PRAWDZIWY SPRAWDZIAN NASZEGO "ASA" I NIE PODNIECAJMY SIE NADMIERNIE WĄTPLIWYM SUKCESEM.CO NIE ZNACZY ŻE NIE ZYCZE BONINOWI SUKCESÓW.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    WYBpodszywaczY(2002-01-07)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Żarówki LED
Kalendarz Książkowy A5 Firmowy
Kalendarz Książkowy z Grawerem
Kalendarz Książkowy z Grawerem