Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Puchar może za rok (piłka ręczna)

Elbląg, Puchar może za rok (piłka ręczna)

W rozegranym wczoraj ćwierćfinałowym meczu Pucharu Polski szczypiornistki EB Startu Elbląg uległy we własnej hali Kolporterowi Kielce 25:26 (13:14). Elblążanki muszą odłożyć na przyszły rok marzenia o zdobyciu pucharu.

Piłkarki EB Startu, które nie zwykły przegrywać we własnej hali, coraz bardziej rozczarowują swoich kibiców. Po ostatniej ligowej porażce z Bystrzycą Lublin, tym razem nasze szczypiornistki nie zdołały pokonać broniącej się przed spadkiem siódemki z Kielc.
     Spotkanie rozpoczęło się od bramki najskuteczniejszej w szeregach Kolportera Kristiny Svatko. Elblążanki szybko jednak odpowiedziały za sprawą Anny Pałgan i mieliśmy remis 1:1. W kolejnych minutach lekką przewagę osiągnęły gospodynie, które w 4 min. prowadziły 3:1. Szybkie i kombinacyjne akcje kończone celnymi rzutami mogły wskazywać, że Start nie będzie miał problemów z pokonaniem kielczanek. Kolejne minuty pokazały jednak, że były to tylko marzenia sympatyków elbląskiego zespołu. Nad wyraz ambitnie grające kielczanki zaledwie pięć minut później zdołały doprowadzić do remisu 4:4. Za moment wyszły nawet na prowadzenie po celnym rzucie Bożeny Sęktas, ale wystarczyło kilkanaście sekund i bramka Pałgan, by wszystko wróciło do normy. Kolejny dobry okres gry nasz zespół miał między 23 a 24 minutą. Po bramkach Elżbiety Olszewskiej oraz Pauliny Korowackiej elblążanki po raz drugi w tym pojedynku wyszły na trzybramkowe prowadzenie 12:9. Ostatnie fragmenty pierwszej odsłony należały jednak do przyjezdnych. Kolporter w ciągu sześciu minut zdołał rzucić pięć bramek, tracąc zaledwie jedną i na przerwę przyjezdne schodziły z przewagą jednego oczka.
     W pierwszych fragmentach drugiej połowy kibice Startu ze zdziwienia przecierali oczy nie mogąc znaleźć przyczyn tak słabej gry swoich pupilek. Wystarczyło zaledwie siedem minut by Kolporter prowadził 20:15. Trener gospodyń Zdzisław Czoska widząc nieudolność swoich podopiecznych poprosił o czas. Jego uwagi najwyraźniej poskutkowały, bo po ponownym wyjściu na parkiet elblążanki grały już jak w transie. Potrzebowały zaledwie pięciu minut, by rzucić pięć bramek i doprowadzić do remisu 20:20. Kiedy wydawało się, że elbląskie szczypiornistki pójdą za ciosem, znów ich gra stracił impet. Nie mające nic do stracenia rywalki wykorzystały bezsilność gospodyń i w 49 min. prowadziły 22:20. Różnica dwóch bramek utrzymywała się do ostatnie minuty pojedynku. Wówczas to na 35 sekund przed końcem bramkę kontaktową zdobyła Urszula Lipska i było 25:26. Elblążanki widząc jeszcze cień szansy zdecydowały się na indywidualne krycie, dzięki czemu na 12 sekund przez końcowa syrena zdołały przechwycić piłkę. Szybkie podanie do Justyny Steliny nie przyniosło bramki, a jedynie rzut wolny. Na bramkę rywalek starała się jeszcze rzucać Pałgan, ale zabrakło już czasu i ze zwycięstwa mogły cieszyć się kielczanki.
     
     Powiedzieli po meczu:
     Zdzisław Czoska, trener EB Startu: Przegraliśmy ten mecz już w pierwszej połowie, kiedy prowadząc trzema bramkami nie potrafiliśmy zagrać spokojnie i jeszcze bardziej powiększyć przewagi. Niestety zawodniczki zamiast zespołowo chciały indywidualnie rozstrzygnąć losy meczu i skończyło się tak jak widzieliśmy. Tym samym potwierdza się, że jest to bardzo niezdyscyplinowany zespół. Chcieliśmy bardzo wygrać ten mecz, nie ma mowy o jakimkolwiek odpuszczaniu. Dziewczyny dały z siebie wszystko jednak jak to się mówi: Para poszła w gwizdek, a nie w tłoki - tak można ocenić dziś nasz występ. Ponadto bramkarki też nie miały najlepszego dnia przez co wpadło dużo przypadkowych bramek. Nam po prostu nie służą przerwy w grze i dlatego obawiam się tych pierwszych spotkań o punkty. Musimy zaraz po świętach znaleźć sparingpartnera i rozegrać jeden, dwa mecze, bo przed nami ciężki pojedynek z Natą.
     Dariusz Dworaczyk, trener Kolportera: Jadąc do Elbląga mówiłem swoim zawodniczkom, że hala Startu to dla nas twierdza jeszcze nie zdobyta, ale kiedyś musi być ten pierwszy raz. Wiedziałem, że będzie bardzo ciężko, ale po cichu liczyłem na wygraną. Na odprawie powiedziałem, że nie mamy nic do stracenia i przez całe 60 minut musimy zagrać z pełnym zaangażowaniem, bo dla nas jedyna szansa, by zaistnieć i pokazać się to właśnie puchar Polski. Cieszę się, że dziewczyny zagrały z tak wielką determinacją i wolą walki. Nawet jak robiły błędy, to starały się je szybko nadrobić. Włożyły dużo serca, by odnieść historyczne zwycięstwo w Elblągu i za to im dziękuję. Jeśli chodzi o ligę to wierzę, że dzisiejszy sukces przełoży się na spotkania o punkty. Wygrana na pewno mobilizuje do lepszej pracy i daje wiarę w swoje umiejętności.
     
     EB Start Elbląg - Kolporter Kielce 25:26 (13:14)
     EB Start: Charłamowa, Zwiewka, Ziajka - Szklarczuk 1, Lipska 3, Stelina 2, Pełka 4, Pałgan 4, Polenz 2, Korowacka 5, Olszewska 4.
     Kolporter: Sadura, K. Rębosz - D. Rębosz 1, Hołowaty 2, Czaplińska, Gruba 4, Sęktas 4, Rolak, Radwańska, Artsomienka 6, Svatko 8.
     
     Komplet wyników ćwierćfinału PP: Nata ZAS AWFiS Gdańsk - Łącznościowiec Szczecin 29:19 (13:10), Gościbia Sułkowice - Piotrcovia Piotrków Trybunalski 26:32 (12:19), EB Start Elbląg - Kolporter Kielce 25:26 (13:14), Vitaral Jelfa Jelenia Góra - AZS AWF Katowice 43:24 (16:10), AZS Politechnika Koszalin - Sośnica Gliwice 10:0 (v.o.). Wolny los: Bystrzyca Lublin, Zgoda Ruda Śląska, Zagłębie Lubin.

MP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Lipa....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    grzEBień(2004-04-08)
  • Panie trenerze i czcigodny zarządzie klubu , jeżeli nie chcieliście wchodzić do następnej rundy PP to trzeba było po prostu się wycofać . Ta parodia , która odbyła się wczoraj nie powinna mieć miejsca , nie powinniście "wrabiać" w to kibiców , którzy naprawdę przyszli po to , żeby zobaczyć walkę zawodniczek , a nie teatr. Swoją drogą to też trzeba mieć umiejętności i doświadczenie , żeby tak "efektownie" przegrać.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    kibic prawdziwego szczypiornia(2004-04-08)
  • Robicie sobie kpiny z kibiców, którzy przychodzą na mecz z nadzieją na dobry występ, a to co pokazały dziewczyny i co wyczyniał trener zasługuje na ukaranie i gwizdy na stojąco. Najlepszą zawodniczką w kotekście całego występu była Paulina, Kinga i Kasia. Gdzie byly nasze rozgrywające; Olszewska (totalna klapa),Ania (ani razu nie weszla w obronę, no może raz), Monika (nadaje sie tylko na emeryturę). Bramkarki pelna kicha!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dlaczego Charlamową uznaje sie za tak dobrą bramkarkę? Zacznijcie jej płacic w rublach to może zacznie bronić.Prosze pomyślcie o kibicach. Ilość ludzi na widowni świadczy o występach drużyny. Są wyniki, są kibice. Mam nadzieję, że w następnym meczu zobaczę w akcji swoją drużyne, a nie zlepek zespołu, który nie wie co sie robi na parkiecie. Trener Pan Czoska niech nie wymachuje łapami na sędziów tylko niech wraca do Gdańska na emeryturę, albo zabierze się za pracę z zespołem. Zarząd niech wyciągnie wnioski i na kolanach pogna do Urzędu po pieniądze dla dryżyny.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    magbeth(2004-04-08)
  • Nasze piłkarki pokazały jak nie należy grać w piłkę. Do najlepszych można zaliczyć Paulinę, Kasię i Kingę. Poniżej krytyki zagrała Ela, Ania, Monika oraz najgorsza z naszych zawodniczek Natalia, która nie wiadomo dlaczego jest wyróżniana jako podpora elbląskiej drużyny. Mecz był bardzo słaby i moja córka, którą zabrałrem na mecz była bardziej znudzona niz na lekcji matematyki gdzie jest mowa o ułamkach. Pełna kicha.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    magbeth(2004-04-08)
  • A może taki był plan?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Darecki(2004-04-08)
  • Tak, celem nr 1 było zniechęcenie córki magbeth'a do udziału w meczach Startu :)))
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    hamlet(2004-04-08)
  • Moja córka na mecze chodzi od czasu gdy EB zdobywał mistrzostwo i puchar kraju w jednym roku i niestety pamięta wspaniałe mecze i mecze emocjonujące, a to byla parodia pilki ręcznej.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    magbeth(2004-04-09)
  • Takiego cienkiego meczu jeszcze nie widziałem!!!Po pierwsze dużo winy w tym trenera!!!!!!!!Trzeba sobie powiedzie,że pan Czoska nadaje się na nauczyciela piłki ręcznej,a nie na trenera drużyny z ekstraklasy!!!!Zero jakieś taktyki,próbowania innych zawodniczek w przypadku jeżeli nie idzie podstawowym zawodniczkom.Charłamowa hmmm-----szkoda mówić,czemu nie daje się wiekszych szans Izie!!!!Takie wpuszczanie na dwie akcje,to jest jakaś bzdura!!!!Jak taka dziewczyna ma sie rozegrać na parkiecie w ciągu dwóch interwencji!!!!!!!!!!!!!Druga sprawa-te długie,głupie piłki,w wykonaniu Moniki Pełki-no co to ma być?!Po pierwszym takim zagraniu powinna usiąść na dupie-na ławie!!!!Ile razy można tak grać.Ale pan trener jest innego zdania i pozwolił dalej grać Monice,która popełniła te same "głupawe"błędy jeszcze dwa razy.aA później reszta musi nabiegać sie i odrabiać!To tyle na dzisiaj>
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Zenek(2004-04-10)
  • Powtórzę za Dareckim:"A może taki był plan?". Bo widząc zadowolone twarze działaczy i niektórych zawodniczek po rozegraniu tak "świetnego" meczu nasuwa się tylko to jedno.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Joe(2004-04-10)
  • Niespodziewanie przegrały! Nikt nie może zarzucić DZIEWCZYNOM braku ambicji. To dużo, ale za mało, aby wygrać z Kolporterem. Ciągle powraca pytanie : czy Start to przypadkowo drużyna czołówki tabeli, czy też ligowy średniak ? Zwycięstwa w Elblągu z Natą, Bystrzycą, Vitaralem............rozbudziły nadzieje kibiców. Start przegrał mecz, który bezwzględnie powinien wygrać i stracił szanse pucharowe. Czytając powyższe teksty zauważam, że ZESPÓŁ stracił też dużo więcej - zaufanie kibiców.Te opinie skłaniają mnie do użycia parafrazy słów poety : "....jeśli kogoś złość zamroczy........takie widzi świata koło, jakie tępymi zakreśla oczy........" DZIEWCZYNY I TRENERA pozdrawiam !
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Życzliwy(2004-04-15)
  • EB Start - Nata 31:29 !!! Zwycięstwo !!! Lider pokonany ! Brawo Dziewczęta !!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Bobas(2004-04-18)
Reklama