Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 09-12-2016, imieniny Wiesława, Leokadii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Punkt za ambicję (piłka nożna)

Piłkarze Olimpii Elbląg w meczu 4. kolejki trzeciej ligi zremisowali w Pułtusku z miejscową Nadnarwianką 2:2, choć po 50 minutach meczu przegrywali 0:2. Bramki na wagę remisu zdobyli Artur Chrzonowski i Krzysztof Wierzba.

Przespali pierwszą połowę
     Po ostatnim gwizdku sędziego Cezarego Smoleńskiego z Suwałk trener Olimpii Andrzej Bianga stwierdził, że jego piłkarze przespali pierwszą połowę meczu. Gdyby nie to, pokusiliby się o komplet punktów, a tak przyszło im cieszyć się z remisu, który w przekroju całego meczu nie krzywdzi żadnej ze stron.
     Na początku meczu lepsze wrażenie sprawiali gospodarze i to oni stworzyli pierwszą dogodną do zdobycia bramki okazję. W 7. min. w pole karne wbiegł najlepszy zawodnik w drużynie Nadnarwianki Mariusz Rembowski, ale przegrał pojedynek sam na sam z Krzysztofem Hyzem. Elblążanie odpowiedzieli podobnie w 26. min., ale wówczas lepszy od Piotra Trafarskiego okazał się strzegący miejscowej bramki Karol Salik. Trzy minuty później znów z dobrej strony pokazał się golkiper Olimpii, a ponownie w głównej roli wystąpił bardzo aktywny Rembowski. Po dwóch kwadransach gry gospodarze ponownie poważnie zagrozili Olimpii, ale strzał Pawła Białowicza o centymetry minął światło bramki i piłka przeleciała nad poprzeczką.
     Minutę później pułtuszczanie dopięli jednak swego. Po rzucie rożnym z lewej strony boiska zakotłowało się w polu karnym, do bezpańskiej piłki dopadł Piotr Biechoński i tak zacentrował futbolówkę, że Rembowskiemu nie pozostało nic innego jak wepchnąć ją z najbliższej odległości do bramki. Bezsprzecznie błąd przy straconej bramce popełniła defensywa Olimpii, która nie potrafiła wyekspediować w pole długo lecącej futbolówki. W 34. min. bardzo groźnie na elbląską bramkę uderzał Artur Salamon i znów piłka przefrunęła minimalnie nad poprzeczką. Olimpię do końca pierwszej części spotkania stać było tylko na wywalczenie dwóch rzutów rożnych, które nie przyniosły jednak żadnego pożytku.
     
     Dobre zmiany, skuteczna pogoń
     Po przerwie trener Olimpii za słabo spisującego się Rafała Lepkę desygnował do gry Łukasza Wróblewskiego i trzeba powiedzieć, że roszada ta wprowadziła sporo ożywienia w poczynania futbolistów z Elbląga. Nasi piłkarze zaatakowali z impetem bramkę Nadnarwianki i w 49. minucie byli bardzo bliscy doprowadzenia do remisu. Rzut rożny z prawej strony boiska wykonywał Rafał Anuszek, najwyżej do piłki w polu karnym wyskoczył Grzegorz Miller, a piłka po jego uderzeniu trafiła w słupek i wyszła w pole. Szansy na wepchnięcie jej do praktycznie pustej bramki nie wykorzystał Artur Chrzonowski, którego uprzedzili obrońcy. Chwilę po tej akcji gospodarze przeprowadzili klasyczną kontrę, w elbląskich szeregach zabrakło asekuracji, co wykorzystał Rembowski, który w pełnym biegu minął Hyza i zdobył swojego drugiego gola w meczu. Po raz kolejny potwierdziła się stara piłkarska prawda, że niewykorzystane stuprocentowe sytuacje potrafią się zemścić.
     Od momentu zdobycia drugiej bramki usatysfakcjonowani takim obrotem gry podopieczni trenera Stefana Liszewskiego ograniczyli się wyłącznie do obrony korzystnego rezultatu, a elblążanie ze zdwojoną siłą i zaangażowaniem ruszyli do odrabiania strat. W 53. min. na listę strzelców mógł wpisać się Krzysztof Wierzba, ale jego dobre uderzenie pod poprzeczkę bramkarz Salik końcami palców sparował na korner. W chwilę po tym dośrodkowanie Anuszka z rzutu rożnego trafiło na czwarty metr do Chrzonowskiego i tym razem doświadczony stoper nie miał problemów ze skierowaniem piłki do bramki, zdobywając pierwszego gola dla Olimpii. Gol ten tchnął w elbląskich piłkarzy wiarę, że są w stanie odwrócić losy meczu i zdobyć choćby jeden punkt.
     Od tego momentu olimpijczycy osiągnęli zdecydowaną przewagę, a jedynym pomysłem miejscowych na utrzymanie korzystnego wyniku było przeciąganie i gra na czas, którą zresztą dostrzegł arbiter, karając Rembowskiego żółtym kartonikiem. W tym okresie na boisku pojawili się Piotr Ruszkul (zastąpił Widzickiego) i Marcin Sierechan (za Trafarskiego). Zmiany te wyszły Olimpii na dobre. Obaj byli bardzo aktywni, toczyli wiele pojedynków z obrońcami gospodarzy, z których większość rozstrzygali na swoją korzyść.
     W 77. min. kolejny z ataków żółto-biało-niebieskich przyniósł wreszcie upragniony skutek. W polu karnym faulowany był Wierzba i sam poszkodowany wymierzył sprawiedliwość, zdobywając z rzutu karnego drugą bramkę dla Olimpii. Do końca spotkania piłkarze z Elbląga mieli dużą przewagę, ale mimo doliczenia przez arbitra pięciu minut, nie zdołali udokumentować swojej wyższości w tej części meczu choćby jeszcze jedną bramką, która z przebiegu gry na pewno im się należała.
     
     Jeden punkt cieszy
     Przed spotkaniem w obozie elbląskim zapowiadano, że Olimpia chce w Pułtusku wygrać. Biorąc pod uwagę przebieg meczu, to, jak padały bramki, trzeba przyznać, że wywiezienie punktu z tego terenu również jest sukcesem. Piłkarze po dwóch ciosach zdołali się podnieść, zagrali bardzo ambitnie, co pozwoliło na strzelenie dwóch goli i w konsekwencji remis. Olimpia znów (wcześniej z Wigrami Suwałki) pierwsza straciła bramkę, a mimo to do końca skutecznie walczyła o punkty. Za to na pewno należą się piłkarzom brawa. Gdyby jednak całe spotkanie zagrali jak drugie czterdzieści pięć minut, z podróży do Pułtuska wracaliby w jeszcze lepszych humorach.
     
     Nadnarwianka Pułtusk - Olimpia Elbląg 2:2 (1:0)
     1:0 - Rembowski (31.), 2:0 - Rembowski (50.), 2:1 - Chrzonowski (54.), 2:2 - Wierzba (77.).
     Nadnarwianka: Salik - Elak, Wełna, Lendzion, Biechoński (Soska 76.), Ćwik, Miąszkiewicz (Chmielewski 58.), Białowicz (Jędrzejak 83.), Salamon, Ausfeld, Rembowski.
     Olimpia: Hyz - Mazurkiewicz, Miller, Chrzonowski, Anuszek (Gorgol 86.), Lepka (Wróblewski 46.), Czuk, Widzicki (Ruszkul 61.), Ciesielski, Wierzba, Trafarski (Sierechan 75.).
     
     Wyniki 4. kolejki III ligi: Nadnarwianka Pułtusk - Olimpia Elbląg 2:2, KS Paradyż - Świt Nowy Dwór Mazowiecki 2:0, Warmia Grajewo - Concordia Piotrków Trybunalski 2:3, Unia Skierniewice - Ruch Wysokie Mazowieckie 2:1, Wigry Suwałki - Radomiak Radom 1:2, Znicz Pruszkow - Mazowsze Grójec 4:1, MG MZKS Kozienice - Drwęca NML 0:0, Stal Głowno - Pelikan Łowicz 1:1.
     
     Zobacz tabele
     

BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama