Czwartek 18-10-2018, imieniny Łukasza, Juliana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Punkty pojechały do Lublina (piłka ręczna)

 
Elbląg, Punkty pojechały do Lublina (piłka ręczna) fot. Anna Dembińska
Rek

Mimo ambitnej postawy i prowadzenia do przerwy, nasza drużyna musiała uznać wyższość rywalek. Start przegrał z MKS Lublin 27:33 (17:16). Zobacz zdjęcia. Już jutro (poniedziałek) w hali CSB kolejny mecz EKS-u. 

Lublin był do pokonania
     To przyjezdne były faworytem niedzielnego meczu i zgodnie z przewidywaniami zdobyły komplet punktów. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że utytułowane rywalki, które wystąpiły w Elblągu bez Małgorzaty Majerek i Agnieszki Koceli były w dzisiejszym pojedynku do pokonania. Gdyby Start popełnił mniej błędów w decydujących momentach to nasza drużyna cieszyłaby się ze zwycięstwa.
     
     Prowadzenie, ale za niskie

     Początek niedzielnego pojedynku był niezwykle wyrównany. Zaczęło się od bramki z rzutu karnego Kingi Grzyb, ale lublinianki momentalnie odpowiedziały. Fenomenalnie w drużynie rywali spisywała się Dorota Małek, która z łatwością trafiała do elbląskiej bramki. Przez siedemnaście minut trwał mecz „bramka za bramkę”. W końcu na ławkę kar powędrowały Małek i Małgorzata Rola i Start odskoczył. Elblążanki wyprowadzały kapitalne kontry, które kończyły nasze reprezentacyjne skrzydłowe Kinga Grzyb i Katarzyna Koniuszaniec. W 24 min. było 15:12 i wydawało się, że gospodynie jeszcze powiększą przewagę. Niestety zawodniczki EKS-u zagrały gorzej w ataku, co pozwoliło lubliniankom odrobić część strat. Duży wpływ na słabszą skuteczność Startu miała dobra gra w bramce MKS-u Weroniki Gawlik, która zmieniła znaną elbląskim kibicom Ekaterinę Dzhukevą. Nasza drużyna musiała sobie radzić w osłabieniu po karze dla Moniki Aleksandrowicz. Podopieczne trener Sabiny Włodek wykorzystały przewagę i zniwelowały straty do jednej bramki. Szkoda, bo Start mógł i powinien prowadzić po pierwszej odsłonie większą ilością bramek.
     
     Druga odsłona dla Lublina

     Decydujące dla losów meczu było dwanaście minut gry po przerwie. W tym czasie nasza drużyna zdobyła jedynie trzy bramki, tracąc jednocześnie osiem goli. Lublinianki prowadziły 24:19 i wydawało się, że emocje w tym pojedynku już się skończyły. Na szczęście nasza drużyna wzięła się ostro do pracy i zaczęła z mozołem odrabiać straty. W 48 min. po trafieniu z drugiej linii Aleksandrowicz było już tylko 24:25. Trener Włodek poprosiła o przerwę, a po niej po raz kolejny błysnęła Małek. Po wrzutce ze skrzydła najskuteczniejsza zawodniczka gości trafiła do bramki Startu w kapitalny sposób. W kolejnych minutach lublinianki powiększyły przewagę i mogły kontrolować mecz do końcowej syreny. Ostatecznie lublinianki wygrały w Elblągu 33:27.
     
     W poniedziałek mecz pucharowy

     Dzień po meczu z MKS-em kibice Startu będą mogli dopingować naszą drużynę w pojedynku pucharowym. W poniedziałek 20 stycznia w ramach 1/8 finału Pucharu Polski elblążanki podejmą w hali CSB SPR Olkusz. Nasza drużyna jest zdecydowanym faworytem pojedynku z ostatnią drużyną w tabeli PGNiG Superligi i liczymy, że dobrą grą i wysokim zwycięstwem poprawi humory elbląskim kibicom. Początek meczu Start Elbląg – SPR Olkusz o godz. 18.45.
     
     Powiedzieli po meczu:
     Antoni Parecki (trener Startu)-
Możemy żałować niewykorzystanej szansy. To my zaprosiliśmy Lublin do gry. Zrobiliśmy kilka błędów przy prowadzeniu trzema golami i pozwoliliśmy im doskoczyć, a potem to one zdobyły po naszych błędach przewagę, której już nie oddały.
     Sabina Włodek (trener MKS-u)- W pierwszej połowie zabrakło nam skuteczności, co pozwoliło Startowi grać kontrę, czyli to co lubią najbardziej. Dużo dała nam zmiana w bramce, ale mamy dwie dobre bramkarki i broni ta, która ma lepszy dzień. W drugiej odsłonie zagraliśmy lepiej w obronie i ataku co dało nam dwa punkty.
     
     
     Start Elbląg – MKS Lublin 27:33 (17:16)

     
     Start: Sielicka - Waga 4, Janaczek 4, Jędrzejczyk 1, Szymańska 2, Aleksandrowicz 3, Klonowska 2, Zoria 2, Grzyb 4, Koniuszaniec 5.
     MKS: Dzhukeva, Gawlik – Konsur 4, Małek 10, Rola, Gęga 1, Wojdat 5, Drabik 2, Nestsiaruk 2, Mihdaliova 2, Skrzyniarz, Syncerz, Wojtas 7

ppz
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • patałachy ten Start
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 12
    (2014-01-19)
  • Co w dniu dzisiejszym robiła Aleksandrowicz, a może raczej czego nie robiła. Przecież przy takich warunkach fizycznych powinna rzucać bramka za bramką. Natomiast ona bawi się w rozgrywanie co jej nie wychodzi. Moim skromnym zdaniem jej potrzebny jest psycholog sportowy, który ułoży jej mentalność i wyprowadzi na właściwy poziom. Tej dziewczynie brakuje pewności siebie, a to poważna sprawa. W meczach o stawkę z takimi zespołami jak Lublin jej dobra gra jest priorytetem i do tego trzeba doprowadzić jak najszybciej żebyśmy nie musieli grać o utrzymanie jak przez ostatnie lata. Sama Kinga meczu nie wygra, a dziewczyna dwoiła się i troiła dlatego jest warta naśladowania przez inne zawodniczki, którym brakuje pewności.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    17 2
    (2014-01-19)
  • A sędziowie????? A do tego gdyby nie klub kibica cisza by była na tej sali. .. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    16 2
    kibicka(2014-01-19)
  • Dorota Małek to chyba dzisiaj mecz życia zagrała co do skuteczności i ogólnie największy motor napędowy zespołu z lublina. Indywidualne krycie od razu przynosiło skutek, że jej koleżanki się myliły w ataku. Nie rozumiem tylko odpuszczenia Aliny Wojtas w 2 połowie ona pociągnęła wynik swoimi rzutami, a trener chyba myślał że skoro w 1 połowie rzuciła jedną czy żadnej bramki, to w 2 połowie będzie tak samo, ale się grubo pomylił. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7 2
    (2014-01-19)
  • Brak argumentów na rozegraniu i tyle w temacie. Gramy dalej.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    10 1
    hd(2014-01-19)
  • I w takich meczach wychodzi brak gry zawodniczek rezerwowych, których trener boi się wpuszczać na boisko. " pierwszy" skład w pewnym momencie 2 połowy złapał zadyszkę, stanął i po prostu podawał sobie od lewej do prawej strony piłkę, nikt nie chciał rzucać, a o powrocie do obrony nie wspomnę bo go nie było. .. Kto ma grać jak nie idzie " gwiazdom" ?? nie ma nikogo, bo jak już wyjdą rezerwowe to boją się robić cokolwiek, bo widać ze po błędzie od razu schodzą.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7 1
    (2014-01-19)
  • Klub Kibica to zupełne oszołomy. Nie pomagają, a przeszkadzają (co chyba nawet kiedyś Wolska mówiła). I nie wybaczę im agitacji dla Wilka.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    1 18
    BTGW(2014-01-19)
  • krotka lawka i brak odpowiedniej klasy rozgrywajacych + slaba forma tych rozgrywajkacych, ktore sa w skaldzie - oto przyczyny porazki.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 1
    (2014-01-19)
  • Brak słów. .. jak to możliwe, żeby do przerwy prowadzić i grać ładną piłkę, a zaraz po niej po prostu zmienić grę o 360' ?!? 2 połowa to- błędy w ataku, ogromne luki w obronie, brak dobrych rzutów na bramkę przeciwników i słabszy zapał do gry. byłem pewien, że mecz będzie wygrany, ale niestety się zawiodłem. Pani Koniuszaniec w 1połowie w końcu coś pograła i rzuciła kilka ładnych bramek, ale w drugiej chyba już się za bardzo zmęczyła i nie robiła nic. .Pani Aleksandrowicz- no niestety, bardzo słabo, jak na tą pozycję i warunki, powinna Pani rzucać bramkę za bramką. Bramkarka bardzo dobrze- co mogła, wybroniła, Pani Waga i Grzyb także super. Jednak najgorszym nieporozumieniem była pani z nr11!Jak to możliwe, żeby oddać ponad 7rzutów na bramkę i nic nie trafiać?!- to było marnowanie piłki- w obronie też się Pani nie popisała!Panie Parecki proszę w końcu zacząć coś robić i zauważać braki na poszczególnych pozycjach!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    8 2
    poirytowany./.(2014-01-19)
  • żeby Jędrzejczyk brała się za rzucanie z 2 linii i to jeszcze na środku obrony to ja nie wiem. .. a gdzie są nominalne rozgrywające??
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    8 1
    (2014-01-19)
  • Haaaha- dokładnie- 11 czyli Jędrzejczyk to co dziś robiła na boisku było aż śmieszne!!! Przy takich gabarytach i wzroście raczej z II linii się nie trafi. .. Jednak ta pani po prostu chciała chyba coś robić, bo wysokie rozgrywające z II linii praktycznie wcale nie rzucały. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7 1
    ;/(2014-01-19)
  • mielismy sie pobic gdze ci wielcy kibice z lublina leszcze nic wiecej Start ma najlepszych kibicow w Europie pamietajcie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 2
    gniazdowyeks(2014-01-19)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Szkło ozdobne 4
AMK Meble Szafka pod RTV 1
AMK Szkło ozdobne 6
AMK Kuchnia 4