Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 29-03-2017, imieniny Wiktoryna, Eustachego
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Pierwszy dzień wiosny. Pierwszy dzień wiosny.

Remis to też sukces (piłka ręczna)

Elbląg, Remis to też sukces (piłka ręczna)

Cenny punkt wywiozły z Kielc piłkarki ręczne Startu Elbląg, które w meczu 21. kolejki zremisowały z miejscowym Kolporterem 27:27 (11:11). Bramkę na wagę remisu zdobyła dla elblążanek w ostatnich sekundach meczu Aleksandra Kańduła.

Oba zespoły przystąpiły do tego meczu bardzo skoncentrowane. Elblążanki by myśleć jeszcze o włączeniu się do walki o brązowe medale muszą szukać punktów w meczach wyjazdowych. Gospodynie natomiast chciały zrehabilitować się za dwubramkową porażkę w Elblągu, która to ich zdaniem była zasługą źle sędziujących arbitrów. Dlatego też od pierwszego gwizdka sędziego trwała zacięta i wyrównana walka na parkiecie. Najpierw po celnym rzucie Elżbiety Olszewskiej elblążanki wyszły na prowadzenie, jednak chwilę później wyrównała Izabela Duda. W trzeciej minucie ponownie Olszewska wyprowadziła swój zespół na prowadzenie, jednak dwie szybkie kontry kielczanek i celne rzuty Dudy sprawiły, że gospodynie objęły prowadzenie 3:2. W 9. min. Kolporter uzyskał najwyższe w tej części gry dwubramkowe prowadzenie 5:3. Między 10 a 20 minutą gry mieliśmy do czynienia z całkowitym przestojem obu drużyn, które w tym okresie gry nie zdołały zdobyć bramki. Wreszcie w 22 min. niemoc przełamała Kamila Kozik zdobywając bramkę dla Startu. Wówczas to bardzo dobrze w bramce Startu zaczęła spisywać się Natalia Charłamowa, wybroniła kilka groźnych rzutów i dzięki takiej postawie poderwała swoje koleżanki do walki. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Chwilę później przyjezdne doprowadziły do remisu 7:7, a w 26. min wyszły na prowadzenie 11:9. W końcówce pierwszej odsłony podopieczne Jerzego Ringwelskiego nie ustrzegły się prostych błędów, co wykorzystały gospodynie i pierwsza część meczu zakończyła się wynikiem remisowym 11:11.
     Po zmianie stron lekką przewagę optyczną uzyskały zawodniczki Kolportera. Zdołały ona odskoczyć na dwie bramki i taką przewagę utrzymywały praktycznie do ostatnich minut tego meczu. Świetnie grająca bramkarka Charłamowa zaczęła mieć coraz większe problemy z wyłapywaniem rzutów przeciwniczek i trener Ringwelski zastąpił ją Justyną Alberciak. Jak się później okazało była to słuszna zmiana. Alberciak w ciągu kilku minut stała się mocnym punktem elbląskiego zespołu broniąc kilka groźnych ataków oraz trzy rzuty karne. Na kwadrans przed końcem meczu przy stanie 19:18 dla Kolportera bezpardonowo faulowana została Olszewska i z urazem barku musiała opuścić parkiet. Lukę po stracie tej zawodniczki w szeregach Startu starała się wypełnić Kamila Kozik, która z powierzonego zadania wywiązała się w stu procentach i w całym meczu okazała się najskuteczniejszą zawodniczką Startu rzucając dziewięć bramek.
     Kiedy na dwie minuty przed końcem meczu Kolporter prowadził różnicą trzech bramek 26:23 wydawało się, że jest już po meczu. Wówczas to trener Ringwelski zalecił indywidualne krycie zawodniczek Kolportera i zagrywka ta okazała się bardzo skuteczna. Elblążanki zdobyły trzy bramki, a straciły zaledwie jedna i zrobiło się 27:26 dla Kolportera. Na 30 sekund przed ostatnią syreną w posiadaniu piłki były gospodynie, która miały zamiar już do końca rozgrywać piłkę i tym samym odnieść zwycięstwo. Jednak bardzo uważna i agresywna gra w obronie elblążanek sprawiła, że na osiem sekund przed końcowym gwizdkiem Start przechwycił piłkę, wyprowadził szybką kontrę, którą efektownym rzutem zakończyła Aleksandra Kańduła, doprowadzając tym samym do remisu 27:27. Takim też wynikiem zakończył się pojedynek pomiędzy Kolporterem i Startem. Jeszcze kilkanaście minut po zakończeniu meczu trener Kolportera Marian Siewruk chodził rozwścieczony po całej hali twierdząc, że zremisował tylko i wyłącznie przez arbitrów. Prawda jednak jest zupełnie inna. Para sędziowska z Katowic w całym meczu bardziej przeszkadzała drużynie Startu, aniżeli jej pomagała, tak więc pretensje trenera Siewruka były praktycznie bezpodstawne.
     Ostatecznie jednak cieszy jeden punkt wywalczony w Kielcach, który w ostatecznym rozrachunku może być bardzo cenny w walce o brązowe medale MP.
     
     Kolporter Kielce - Start Elbląg 27:27 (11:11)
     
     Start: Charłamowa, Alberciak - Kozik 9, Pełka, Kańduła 4, Polenz 2, Szklarczuk 3, Olszewska 3, Radkiewicz 1, Pałgan 3, Lipska 1, Korowacka 1
     
     Komplet wyników 21. kolejki: Piotrkowia Piotrków Trybunalski - Jaroslavia Jarosław 32:25 (17:10), Sośnica Gliwice - Zgoda Ruda Śląska 25:27 (15:13), Kolporter Kielce - Start Elbląg 27:27 (11:11), Ruch Chorzów - Łącznościowiec Szczecin 23:20 (8:8), Zagłębie Lubin - Montex Lublin 24:25 (13:15). Pauzowały: Vitaral Jelfa Jelenia Góra i Nata AZS AWF Gdańsk

MP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama