Czwartek 20-09-2018, imieniny Eustachego, Euzebii
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Wybory 2018

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Ogólna za pętlą tramwajową... Ogólna za pętlą tramwajową...

Runmageddon to jest to!

 
Elbląg, Runmageddon to jest to! fot. nadesłana
Rek

W Sopocie odbył się kolejny Runmageddon Classic w którym wzięło udział 1675 osób. Wśród ponad 20 osób z Elbląga znaleźli się również triathloniści MKS”Truso” Kinga Lorek oraz Bogusław Tołwiński.

Od zawsze uwielbiałem tory przeszkód, zajęcia terenowe w Bażantarni oraz pracę siłową z ciężarem własnego ciała. Do tego doszło ponad 20 lat w triathlonie i wreszcie doczekałem się prawdziwej przygody, w której nie liczy się miejsce i czas, a jedynie sprawność, siła i wytrzymałość oraz praca zespołowa. Trzy lata z rzędu przymierzałem się do tych zawodów, ale zawsze coś wypadało, aż wreszcie w tym roku zadzwoniłem do Kingi i mówię – Jest Runmageddon w Sopocie 9 września, nie mamy innych zawodów… jedziesz? Jasne trenerze – padła szybka odpowiedź. Potem tylko rejestracja i stało się. 12km biegu przedzielonych 50-cioma przeszkodami okazało się wspaniałym sprawdzianem dla całego ciała, które musiało sprostać niecodziennym jak dla nas wysiłkom. Oczywiście pojechaliśmy na „żywca”, tak po prostu z naszego triathlonowego treningu. Kinga nie przestawała się uśmiechać, a ja nie przestawałem się cieszyć, że możemy w tak odmienny sposób sprawdzić się w zupełnie nowej dla nas dyscyplinie. Super było to, że wspólnie pokonywaliśmy najtrudniejsze przeszkody nie oglądając się na czas, ani na tempo. Czasem po kilka minut pomagaliśmy innym zawodnikom wdrapywać się na wysokie przeszkody, a wszystko z ciągłą radością i uśmiechem.
     Zatem po latach zakochania w triathlonie odkryliśmy nowe oblicze fizycznej aktywności, które spełnia wszelkie wyobrażenia o sporcie pozytywnym: wszechstronna sprawność i siła na bazie wytrzymałości, koleżeńska współpraca w trakcie pokonywania najtrudniejszych przeszkód oraz nieokiełznana radość z bycia tu i teraz w gronie znajomych i przyjaciół. Cóż więcej trzeba….
     Podzielić się tym szczęściem z innymi… Na wiosnę więc zabiorę wszystkich moich zawodników na Rekruta, a dzieciaki z klasy Kalos Kagathos na Runmageddon Kids. Niewątpliwie też rozpocznę przygotowania do zawodów dla dzieci w Elblągu, które uwielbiają przeszkody i w ramach serii Enduro Kid coś im zaproponuję. Myślę też już o przyszłorocznym Runmageddon Hardcore, czyli półmaratonie gdzieś na południu Polski, do którego trzeba będzie się solidnie przygotować. Jak rozpocznę przygotowania, to dam znać i może kilka, kilkanaście osób z Elbląga będzie chciało wspólnie potrenować do takiej imprezy. Mam, jak mi się wydaje, wystarczające doświadczenie w sportach wytrzymałościowo- siłowych, aby dobrze się do tego przygotować i jak zawsze z chęcią podzielę się moją wiedzą z innymi. Zatem do zobaczenia, gdzieś w Bażantarni!
     Gratuluję wszystkim odważnym, którzy podjęli wyzwanie i już stanęli na starcie Runmageddonu oraz zachęcam wszystkich tych, którzy się jeszcze wahają – Dacie radę! Dziękuję mojemu synowi Tymoteuszowi za wspaniałą sesję fotograficzną i filmową z całego wydarzenia i jeszcze raz, a w zasadzie przede wszystkim dziękuję Kindze Lorek, która dzielnie zniosła trudy tego przedsięwzięcia nie tracąc z ust uśmiechu nawet na chwilę.

Bogusław Tołwiński
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Obrazy na alupanelu
Obraz na płótnie, tryptyk 70x110, 110x110, 70x110 cm
Fototapeta lateksowa 300x260 cm - Pomost
Fototapety z mostami