Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 10-12-2016, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Są trzy punkty (IV liga)

Elbląg, Są trzy punkty (IV liga) Olimpia Elbląg wygrała Sokołem Ostróda 1:0 (fot. Damian Matwiejczyk)

Elbląska Olimpia odniosła kolejne zwycięstwo w sezonie 2005/06. Żółto-biało-niebiescy pokonali skromnie 1:0 drużynę Sokoła Ostróda po bramce Łukasza Nadolnego w 77. minucie gry. W tym meczu w szeregach Olimpii zabrakło dwóch napastników - Krzysztofa Wierzby i Wiesława Korzeba.

W najbliższą sobotę 27 sierpnia w Dobrym Mieście dojdzie do pojedynku na szczycie, w którym lider DKS Dobre Miasto zmierzy się z wiceliderem Olimpią Elbląg (elblążanie ustępują im jedynie mniejszą różnicą bramek).
     
     Wyrównany początek
     Przed meczem było wiadomo, że Olimpię czeka trudny pojedynek. Do spotkania z elblążanami Sokół nie zaznał bowiem goryczy porażki, dodatkowo dobrze spisując się na wyjazdach, gdzie wygrał dwa spotkania.
     Pierwsze minuty środowej potyczki potwierdziły przedmeczowe spekulacje i założenia. Goście nie zamierzali się w Elblągu jakoś specjalnie bronić, w zamian za to postawili gospodarzom trudne warunki gry, grali dość otwartą piłkę. Widać, że nie bez kozery Sokół przed tą potyczką zajmował wyższą pozycję w tabeli od podopiecznych Andrzeja Biangi. W szeregach ostródzian szczególnie mógł się podobać środkowy pomocnik Maj.
     
     Do przerwy bez bramek
     Po początkowym w miarę wyrównanym okresie gry do głosu doszli gospodarze, którzy stworzyli kilka groźnych sytuacji pod bramką Stryguna – jednego z lepiej dysponowanych piłkarzy ostródzkiej drużyny. Po strzale Lizaka piłkę z linii bramkowej wybił obrońca gości, który w chwilę potem przewrócił w polu karnym bez żadnych konsekwencji Lepkę. Tę drugą dogodną sytuację miał właśnie kapitan Olimpii, jednak w ostatniej chwili piłkę spod nóg naszego napastnika wybił defensor z Ostródy. Wynik remisowy utrzymał się do przerwy.
     
     Z determinacją do samego końca
     Po zmianie stron stroną dyktującą warunki również była Olimpia. Akcjom elblążan brakowało jednak wykończenia, w sposób szczególny szwankowało ostatnie podanie. W meczu z Sokołem nieco lepiej wyglądała kwestia uderzeń z dystansu, których próbowali Suchomski, Wiercioch, Lepka i Lizak.
     Jedyny gol meczu padł w 77. minucie – po podaniu Suchomskiego z rzutu rożnego najprzytomniej w polu karnym zareagował Nadolny i strzelił, jak się później okazało, zwycięską bramkę.
     Trzeba przyznać, że szkoleniowca Olimpii po raz kolejny nie zawiódł trenerski nos, bo każda z przeprowadzonych po przerwie zmian wniosła coś dobrego do gry zespołu. Zarówno Anuszek, jak i Czuk, a przede wszystkim strzelec bramki Nadolny pokazali się z bardzo dobrej strony.
     Po stracie gola Olimpia niepotrzebnie się cofnęła, czym ułatwiła sprawę nieco chaotycznie atakującemu Sokołowi. Pod bramką Hyza doszło do kilku spięć, ale albo nasz bramkarz był na posterunku albo dopisywało Olimpii szczęście.
     
     Końcowa nerwówka
     Mecz mógł być wygrany przez elblążan wyżej, piłkarze mogli zaoszczędzić kibicom również nerwówki pod koniec, gdyby w 87. minucie Sierechan nie przestrzelił z dwóch metrów przed pustą bramką. Ten sam piłkarz już w doliczonym czasie gry mógł wpisać się na listę strzelców, ale świetnie w tej sytuacji zachował się bramkarz gości Strygun.
     Trener Bianga po meczu zadowolony był przede wszystkim z wyniku, ale również z momentów dobrej gry swojej drużyny:
     – Myślę, że jak na warunki czwartoligowe mecz mógł się podobać – powiedział. - Piłkarze jednej i drugiej drużyny stworzyli niezłe widowisko, Sokół potwierdził, że jego wysoka pozycja w tabeli nie jest dziełem przypadku. Szkoda jedynie, że sędzia pozwolił gościom na bardzo ostrą grę, uważam, że należało odpowiednio wcześniej utemperować ich zapędy. Nie chciałbym oceniać arbitrów, ale odniosłem wrażenie, że w kilku sytuacjach zostaliśmy skrzywdzeni, natomiast piłkarzom z Ostródy wiele przewinień uszło na sucho. Chciałbym wierzyć, że wyniknęło to ze złej dyspozycji i pomyłek, że nie była to gra nie fair ze strony sędziego. Już myślę o sobotnim meczu z DKS Dobre Miasto, szkoda, że urazu doznał dziś Tomek Sambor.
     
     Olimpia Elbląg – Sokół Ostróda 1:0 (0:0)
     1:0 - Nadolny 77.
     
     Olimpia: Hyz - Chrzonowski, Cicherski, Miller, Kitowski, Suchomski, Sambor (Czuk 53.), Wiercioch (Anuszek 64.), Ciesielski, Lepka (Sierechan 46.), Lizak (Nadolny 69.)
     
     Sokół: Strygun - Oliwa Paweł, Małachowski (Śnieżawski R. 46.), Śnieżawski P., Dąbrowski, Bujnicki (Puka 79.), Maj, Filipiak (Ciesielczyk 79.), Sieński (Krogulec 59.), Remiszewski, Śnieżawski M.
     
     Komplet wyników 5 kolejki IV ligi: Olimpia Elbląg – Sokół Ostróda 1:0, OKS 1945 Olsztyn - DKS Dobre Miasto 0:0, Start Nidzica - Olimpia Olsztynek 1:1, Mrągowia Mrągowo - Start Działdowo 0:2, Huragan Morąg - Rominta Gołdap 1:0, Granica Kętrzyn - Motor Lubawa 0:4, Polonia Pasłęk - Victoria Bartoszyce 4:1, Mazur Ełk - Orlęta Reszel 1:2, Płomień Ełk - Warmiak Łukta 4:2
     
     Zobacz tabele

BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama