Niedziela 16-12-2018, imieniny Albiny, Zdzisława
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Sportowe podsumowanie roku 2017: piłka ręczna

 
Rek

Kontynuujemy cykl sportowych podsumowań kończącego się roku. Dziś przyszedł czas na piłkę ręczną, w roli głównej Kram Start i Meble Wójcik. Wspomnimy także o młodych szczypiornistach Truso. Jutro podsumujemy wydarzenia w siatkówce, a po niej przyjdzie czas na przypomnienie największych sukcesów w dyscyplinach indywidualnych.

Kram Start Elbląg
     
     Po 17 latach mamy medal (runda jesienna)
     Rok 2017 drużyna Andrzeja Niewrzawy rozpoczęła z dorobkiem piętnastu punktów i na piątym miejscu PGNiG Superligi kobiet. Elblążanki z przytupem rozpoczęły rundę drugą. Pierwszy zwycięski mecz zagrały 7 stycznia na wyjeździe z Piotrcovią, a i kolejki przeciwnicy musieli uznać wyższość naszej drużyny. Miejscowym kibicom szczególnie w pamięci musiał zapaść pojedynek z Energą Koszalin, kiedy to elblążanki do przerwy przegrywały ośmioma bramkami, by ostatecznie triumfować 20:17. Kolejną potyczkę piłkarki Startu znów rozpoczęły nie najlepiej i traciły do Zagłębia aż siedem goli. Tym razem szaleńcza pogoń zakończyła się bez happy endu i tym samym lublinianki, po ośmiu z rzędu zwycięstwach Startu, przerwały świetną passę elblążanek. Piłkarki wyciągnęły wnioski z wcześniejszych spotkań i w kolejnych zagrały już w pełni skoncentrowane, by znów nie musieć gonić wyniku. Poza rozgrywkami ligowymi, drużyna zaczęła walkę w europejskich pucharach. Drugi sezon z rzędu Kram Start uczestniczył w Challenge Cup. Dwumecz z Abu Baku w 1/16 finału zakończył się imponującymi zwycięstwami naszego zespołu. W ćwierćfinale rywalem był czeski Sokół Poruba i tym razem górą okazały się rywalki, przez co Start zakończył swoją przygodę w Europie. Powrót do walki o ligowe punkty okazał się bardzo udany. Elblążanki, przy głośnym dopingu swoich kibiców, pokonały w Gdyni miejscowy Vistal, a potem w Gdańsku Łączpol, odnosząc tym samym czternaste w sezonie zwycięstwo. Start nie zwalniał tempa, a zwieńczeniem rundy rewanżowej była wygrana na wyjeździe z mistrzem Polski, który do przyjazdu elblążanek był niepokonany u siebie. Drużyna Andrzeja Niewrzawy zakończyła drugą rundę na podium, gromadząc trzydzieści cztery punkty. Elblążanki czekało dziesięć ciężkich pojedynków i walka o medal mistrzostw Polski. Pierwszym przeciwnikiem EKS w rundzie trzeciej było Zagłębie, które jest trudnym przeciwnikiem dla naszej drużyny. Elblążanki pokazały, że na poważnie myślą o podium i po raz pierwszy w sezonie pokonały lubinianki, dzięki czemu awansowały na drugie miejsce w ligowej tabeli. Niestety świetną serię Startu przerwały gdynianki. Rehabilitacja nastąpiła szybko, bo w kolejnym ligowym starciu z Pogonią. Dobrej passy nie udało się utrzymać i Start musiał uznać wyższość koszalinianek, lublinianek oraz lubinianek. W końcu udało się naszym piłkarkom zażegnać kryzys i przy okazji zrewanżować piłkarkom Vistalu za porażkę w Gdyni. Zespół Andrzeja Niewrzawy nie odpuścił i zacięcie walczył o medal mistrzostw Polski. Dzięki zwycięstwu nad Pogonią oraz Energą AZS, nasza drużyna wskoczyła na najniższy stopień podium i jej zadaniem była obrona tej pozycji w starciu z mistrzyniami Polski. Dla obu ekip ostatni mecz był w zasadzie najważniejszy w sezonie. Drużyny dzielił zaledwie jeden punkt i bezpośrednia rywalizacja miała zadecydować, która z nich będzie się cieszyć z brązowego medalu. W bardziej uprzywilejowanej pozycji był Kram Start, nie tylko dlatego, że grał przed własną publicznością, ale również dlatego, że do triumfu wystarczył mu remis. Zacięty mecz zakończył się właśnie podziałem punktów i tym samym, po siedemnastu latach, w Elblągu wywalczono brązowy medal mistrzostw Polski.
     Wspomnieć trzeba także o rozgrywkach Pucharu Polski, w którym nasze piłkarki rywalizowały z dużym powodzeniem. Pomiędzy ligowymi starciami, elblążanki z łatwością awansowały do ćwierćfinału Pucharu Polski, eliminując z rozgrywek I-ligowy MKS AZS UMCS Lublin. Ten sam los spotkał szczypiornistki Piotrcovii oraz mistrzynie z Lublina. Start znalazł patent na MKS i awansował do finału Pucharu Polski. Tu na drodze naszej drużynie stanęły dobrze dysponowane piłkarki Zagłębia, z którymi to Start mierzył się zaraz po wywalczeniu brązowego medalu. Niestety potyczka w Lubinie lepiej wyszła gospodyniom i to one wywalczyły Puchar Polski.
     
     Sporo nowych twarzy i celowanie w medal (runda wiosenna)
     - Chcielibyśmy ustabilizować zespół, przynajmniej powtórzyć sukces i znaleźć się w krajowej czołówce - mówił trener Andrzej Niewrzawa przed sezonem 2017/2018. By zrealizować zamierzony cel klub dokonał kilku roszad kadrowych. Drużynę zasiliła Hanna Yashchuk, Barbara Choromańska, Justyna Świerczek, Daria Szynkaruk, Katarzyna Kozimur i Aleksandra Dorsz.
     Sukces jaki osiągnęły elblążanki w poprzednim sezonie, pozwolił im na udział w EHF, a ich rywalem był norweski Byasen Handball Elite. Zanim jednak doszło do walki w europejskich pucharach, Start rozpoczął zmagania na ligowych parkietach. W inaugurującym sezon pojedynku w Gdyni, minimalnie lepsze okazały się gospodynie i w nienalepszych nastojach elblążanki udały się do Norwegii, gdzie rozegrały dwa mecze. Zarówno pierwszy jak i drugi wygrały piłkarki Byasen i wyeliminowały naszą drużynę z EHF. Start mógł się skupić na rozgrywkach PGNiG Superligi i odnieść pierwsze zwycięstwo. To przyszło już w 2. kolejce, kiedy to pokonał chorzowski Ruchem różnicą aż szesnastu goli. Zwycięskiej passy nie przerwali kolejki rywale (Szczecin i Jelenia Góra), a zimny prysznic sprawiło naszym piłkarkom dopiero Zagłębie. Elblążanki szybko otrząsnęły się po porażce i nie dały szans przeciwniczkom z Kielc, Kościerzyny i Kobierzyc. Prawdziwy test formy przyszedł jednak dopiero w starciu z Akademiczkami z Koszalina. Po zaciętym pojedynku na tablicy wyników był remis i w Elblągu po raz pierwszy w historii o zwycięstwie miały zadecydować rzuty karne. Te lepiej wyszły gospodyniom, które mogły się cieszyć z kolejnej wygranej. Szczypiornistki Kram Startu poszły za ciosem i wygrały ostatni mecz pierwszej rundy, dzięki czemu przerwę w rozgrywkach spędzają na najniższym stopniu podium. Start wygrał dziewięć meczów, poniósł dwie porażki i ma na swoim koncie dwadzieścia sześć punktów. Drugą rundę drużyna Andrzej Niewrzawy rozpocznie 9 stycznia od starcia z gdyńskim Vistalem.
     
     Meble Wójcik Elbląg
     
     Beniaminek płaci frycowe (runda jesienna)
     Meblarze w nienajlepszych nastrojach rozpoczęli rok 2017, bo po pierwszej rundzie mieli na swoim koncie tylko jedno zwycięstwo i okupowali ostatnie miejsce PGNiG Superligi. Zespół Jacka Będzikowskiego praktycznie od początku sezonu grał w okrojonym składzie, a w kilku meczach szkoleniowiec miał do dyspozycji jedynie jedenastu-dwunastu graczy. Przerwa w rozgrywkach była zatem bardzo potrzebna, szczególnie zawodnikom borykającym się z kontuzjami. - Naszym celem jest wygrać kilka meczów więcej niż na początku. Teraz będziemy mieli większość spotkań u siebie i postaramy się stworzyć taką małą twierdzę, szczególnie, że do Elbląga przyjadą drużyny, które są w naszym zasięgu - mówił Jacek Będzikowski. Jeszcze przed rozpoczęciem ligowych rozgrywek, elblążanie pokonali beniaminka PGNiG Superligi i awansowali do 1/8 finału Pucharu Polski. Kolejny przeciwnik był nie do przejścia dla naszej drużyny. Podopieczni Jacka Będzikowskiego przegrali z Azotami Puławy i zakończyli swoją przygodę w tych rozgrywkach. Meblarze wznowili za to walkę o punkty ligowe w mocno okrojonym składzie i byli blisko zwycięstwa. Niestety minimalnie lepsi okazali się mielczanie i to oni zgarnęli punkty. Piłkarze Wójcika bardzo liczyli na przełamanie w kolejnym pojedynku, tym bardziej, że po raz pierwszy w sezonie transmisje ze spotkania miała przeprowadzić telewizja. Kamery przyniosły elblążanom szczęście i upragnione drugie zwycięstwo w sezonie (nad Gwardią Opole). Drużyna Jacka Będzikowskiego nie miała szczęścia w kolejnych meczach. Minimalna porażka z Górnikiem, a potem Legionowem mogła podciąć skrzydła zawodnikom. Porażka z Azotami była raczej wkalkulowana w rozgrywki, jednak z beniaminkiem już nie. Meblarze przegrali w Wybrzeżem i była to już ich dziewiętnastą porażka w sezonie. Na szczęście kolejny nowicjusz w superlidze nie wywiózł punktów z Elbląga i co ciekawe w starciu z Piotrkowianinem padło w sumie tylko trzydzieści bramek. Wydawało się, że elblążanie pójdą za ciosem i drugi raz w sezonie pokonają szczecinian, jednak boisko zweryfikowało możliwości. Podobnie było w starciu z innym ligowym outsiderem z Lubina. Runda zasadnicza zbliżała się ku końcowi. Mocno osłabiona drużyna Jacka Będzikowskiego została rozbita przez głogowian. W ostatnim meczu Meblarze sprawili swoim kibicom niespodziankę i odnieśli pierwsze wyjazdowe zwycięstwo,a mimo to Wójcik zakończył sezon zasadniczy na ostatnim miejscu. Po dwudziestu sześciu meczach, elblążanie mieli na swoim koncie jedynie dziesięć punktów. Trener, zawodnicy i kibice nie mogli być zadowoleni z przebiegu dwóch rund i jedynie czterech zwycięstw w najwyższej klasie rozgrywkowej. Należy jednak pamiętać, że beniaminek superligi praktycznie od początku sezonu borykał się z kontuzjami i żadnego spotkania nie zagrał w optymalnym składzie. Meblarzom pozostała walka o Puchar PGNiG Superligi. Piłkarze ręczni Wójcika od wygranej rozpoczęli ostatni etap rozgrywek, pokonując na wyjeździe KPR Legionowo 26:16, odnosząc tym samym najwyższe zwycięstwo w ekstraklasie. Meblarze poszli za ciosem, pokonali mielecką Stali i byli blisko wywiezienia punktu z Lubina. Porażka z Portowcami całkowicie przekreśliła ich szansę na wywalczenie pucharu. Na zakończenie sezonu 2016/2017 Meblarze przegrali w Piotrkowie Trybunalskim.

 


     Kontuzji ciąg dalszy i serie porażek (runda wiosenna)

     Drugi sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej zaczął się od kilku zmian w składzie. Z Kwidzyna sprowadzono bramkarza Pawła Kiepulskiego, ze Stali Marcina Miedzińskiego, z Płocka Filipa Kopra, ze Szczecina Tomasza Grzegorka, szansę w najwyższej klasie rozgrywkowej dostali też młodzi szczypiorniści Truso. Meblarze rozpoczęli sezon 2017/2018 od zwycięstwa nad Pogonią i mieli nadzieję na kolejne, nad Gwardią. Niestety opolanie wywieźli punkty z Elbląga, a potem naszą drużynę z kwitkiem odprawili brązowi medaliści. Przełamanie i cztery punkty przyszły w kolejnym starciu. Wydawało się, że nasza drużyna nie powinna mieć problemów z pokonaniem beniaminka z Kalisza, jednak to rywale zainkasowali komplet punktów. O ile w pojedynku z mistrzami, czy Wisłą nie można było myśleć o niespodziance, to z Piotrkowianinem i ze Stalą, drużyna Jacka Będzikowskiego mogła pokusić się o zwycięstwo. Szczególnie bolesna okazał się porażka z mielczanami, którzy wygrali różnicą aż szesnastu goli. W Lubinie Meblarze od początku mocno naciskali na rywala i gdy odskoczyli na sześć bramek, wydawało się, że dowiozą zwycięstwo do końca. Niestety gospodarze okazali się minimalnie lepsi, a nasza drużyna po raz siódmy schodziła z boiska pokonana. Kontuzje zawodników nie ułatwiały zadania, jednak kibice liczyli na niespodziankę w starciu z Wybrzeżem. Okazało się, że zespół, który razem z Wójcikiem zaczynał swoją przygodę w superlidze, nawet bez kilku kluczowych graczy, potrafi wysoko pokonać elblążan. Kryzys trwał i nic nie zapowiadało, że będzie lepiej. MMTS, Górnik i nawet tegoroczny beniaminek z Gdyni, byli lepsi od Wójcika. Ostatni mecz 2017 roku wlał nieco optymizmu w szeregi drużyny, bo zwycięstwo było blisko. Faworyzowani głogowianie zdobyli zwycięską bramkę dopiero w ostatnich sekundach meczu. Meblarze udali się na przerwę w rozgrywkach z dorobkiem siedmiu punktów, przez co zajmują przedostatnie miejsce w grupie granatowej, a piętnaste w zbiorczej tabeli PGNiG Superligi. Elblążanie wznowią rozgrywki 17 stycznia, a ich przeciwnikiem będzie Pogoń Szczecin.
     
     Truso idzie jak burza
     W lutym szczypiorniści Truso przystąpili do rozgrywek 1/16 finału mistrzostw Polski w kategorii juniorów. Niestety podopieczni Grzegorza Czapli przegrali dwa z trzech pojedynków i odpadli z dalszej rywalizacji. Młodzi szczypiorniści nadal ciężko trenowali, by sezon 2017/2018 rozpocząć bardzo dobrze. Elblążanie przystąpili do rozgrywek ligi pomorskiej i nie mieli sobie równych. Piłkarze Truso deklasowali niemal wszystkich rywalki, niejednokrotnie wygrywając różnicą kilkunastu bramek. Po jedenastu meczach, nasza drużyna ma na swoim koncie trzydzieści trzy punkty, zajmuje pozycję samodzielnego lidera i już zagwarantowała sobie pierwsze miejsce na koniec ligi.
     
     W piątek podsumujemy rok w elbląskiej siatkówce.

Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Żarówki LED
Kalendarz Książkowy z Grawerem
Kalendarz Książkowy z Grawerem
Pieczątki Firmowe