Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 18-08-2017, imieniny Heleny, Ilony
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

TO MÓJ BALKON, CO ŁADNY? TO MÓJ BALKON, CO ŁADNY?

Start poza podium Pucharu Polski (piłka ręczna)

 
Elbląg, Start poza podium Pucharu Polski (piłka ręczna) fot. Anna Dembińska
Rek

Piłkarki ręczne Startu Elbląg przegrały mecz o 3. miejsce Pucharu Polski z miejscową Pogonią Balticą 22:27 i zajęły ostatnie miejsce w Final Four Pucharu Polski. Zobacz zdjęcia z meczu.

Podopieczne Antoniego Pareckiego bardzo chciały się zrehabilitować za wysoką porażkę z Zagłębiem i sprawić niespodziankę grupie kilkunastu kibiców, którzy gorąco dopingowali je podczas obu spotkań w Szczecinie. Niestety nie udało się. Elblążanki zagrały słabiej w drugiej połowie.
     
     Start rozpoczął spotkanie od mocnej obrony, czego efektem były dwa rzuty karne dla Pogoni. Pierwszą bramkę dla naszej drużyny rzuciła w 3. minucie Hanna Sądej. Od początku spotkania aktywna w ataku była Edyta Szymańska, które nie tylko dobrze rozgrywała piłki, ale również zdobyła trzy gole do 10 minuty meczu. W naszej drużynie bardzo dobrze funkcjonowała gra z kołem i po jednej z takich akcji Start prowadził 8:4. W kolejnych minutach w grze wyróżniała się Małgorzata Stasiak, która w 25. rzuciła bramkę kontaktową (11:10). W elbląskiej drużynie natomiast szwankowała skuteczność, nasze zawodniczki nie wykorzystały dwóch rzutów karnych. W 28. minucie, po golu Aleksandry Jędrzejczyk, tablica wynikowa wskazywała 12:12. Obie drużyny zdobyły jeszcze po jednym golu i pierwsza połowa zakończyła się remisem.
     
     Początek drugiej połowy to błędy obu drużyn, przez co przez siedem minut gry padły tylko trzy bramki. Po jednej z obron Eweliny Kędzierskiej, Kinga Grzyb znów doprowadziła do remisu. W kolejnych akcjach bardzo skuteczna była Edyta Szymańska, która zdobyła trzy z czterech rzuconych przez Elbląg bramek. Podopieczne Antoniego Pareckiego zaczęły popełniać błędy w rozegraniu piłki, a do tego miały problemy ze skutecznością, co umożliwiło Pogoni zdobycie pięciu bramek z rzędu (23:19). Dziewięciominutową niemoc strzelecką naszej drużyny przerwała Monika Aleksandrowicz. W 55. minucie gola zdobyła Katarzyna Koniuszaniec i Start przegrywał już tylko dwiema bramkami. Niestety w końcówce gra naszej drużyny zupełnie się posypała. Kilka błędów przy podaniach i dobra postawa w bramce Sołomiji Szywerskiej pogrzebały szansę elblążanek na wygraną w tym meczu. Pogoń Baltica Szczecin zwyciężyła 27:22.
     
     Powiedziały po meczu:
     
     Justyna Stelina (drugi trener Startu) - Myślę, że po tym co dziewczyny pokazały w tych dwóch spotkaniach czwarte miejsce jest zasłużone. Bardzo słaby wczorajszy występ, dzisiaj tylko 30 minut grania. Jest mi przykro, bo trener włożył dużo pracy w przygotowanie zespołu. Dziewczyny mało ambitnie podeszły do pewnych fragmentów gry. Poza tym mamy 14 zawodniczek, 7 na parkiecie, a u nas grają dwie albo trzy. Nawet taki zespół, który buduje się dopiero od trzech lat bryluje na parkiecie i fajnie sobie radzi. Dla nas powinien być to zimny prysznic. Tym bardziej, że z zespołem szczecińskim spotkamy się w play-offach i to one na tą chwile są na lepszej pozycji, jeśli chodzi o mentalne przygotowanie zawodniczek do spotkania. Dziewczyny muszą zmienić swoje podejście na boisku, bo potrafią grać pięknie.
     Wioleta Janaczek (rozgrywająca Startu) - Na pewno nie przyjechałyśmy tutaj aby pokazać taką piłkę ręczną. Przyjechałyśmy pokazać się z jak najlepszej strony. Jest mi z tego powodu bardzo przykro i chciałabym przeprosić wszystkich, którzy musieli na to wszystko patrzeć. Myślę, że w zespole nie brakuje woli walki, bo my naprawdę chciałyśmy wygrać.
     
     Pogoń Szczecin - Start Elbląg 27:22 (13:13)
     
     Pogoń: Płaczek, Szywerska - Huczko, Jakubowska, Sabała 2, Stachowska 3, Królikowska, Cebula 2, Głowińska 4, Piontke, Agova 2, Duran 1, Stasiak 10, Fornalik, Yashchuk 1.
     Start: Sielicka, Kędzierska - Sądej 4, Waga 1, Cekała 1, Janaczek, Jędrzejczyk 1, Szymańska 7, Aleksandrowicz 1, Klonowska, Karwecka, Jałoszewska 2, Zoria 1, Grzyb 3, Koniuszaniec 1.
     

Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • ciezko bedzie 4 minuty przed koncem 22-24 dla Szczecina
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 1
    jhdeogvjhioe(2014-03-16)
  • 22-26 koniec. szkoda. .. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 1
    ljbdbj[(2014-03-16)
  • co to za dziewczę z nr 6?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 2
    filigranowy(2014-03-16)
  • i tak samo skończą przygodę z play offami. .. .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7 3
    realista27(2014-03-16)
  • Pani Stelina w mocnych słowach określiła to co gra obecnie Start i jednocześnie skrytykowała zawodniczki za ich postawę wyraźnie. Nie wini jednak trenera, ale i nie wszystkie jego decyzje były trafne. To prawda, to był zimny prysznic przed play off. Dużo pracy przed naszymi dziewczynami, ale trzeba powiedzieć sobie jasno - o awans do półfinału będzie szalenie trudno. Z zespołów z czołówki (Lublin, Lubin, Gdynia, Szczecin, Koszalin) tylko my w zasadzie co mecz (nawet ze słabym rywalem) mamy 10-15 min kryzys, gdzie praktycznie nie zdobywamy bramek. Kiepskie zespoły jeszcze tego nie wykorzystają, ale te lepsze praktycznie od razu, co było widać chociażby dzisiaj. Obym się mylił, ale moim zdaniem na ćwierćfinale zakończy się sezon dla Startu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 0
    fanręcznej(2014-03-16)
  • Dziewczyny wyraźnie były pod presją sędziów/dzin a one (sędziny) swoją pracą reprezentowały poziom 6 ligii Irackiej. Poza tym masa niecelnych podań, brak zdecydowania i gry kombinacyjnej Koniuszaniec myślami zupełnie gdzie indziej Grzyb wścieka się ale to je jw grze nie pomoże Sądej, i Szymańska same meczu nie wygrają Dzisiaj moją głowę przed kolejną depresją uratowały interwencje bramkarki. Przy takiej grze kibicowanie jest bardzo ciężkie, Panie trenerze czas na zmiany w składzie i to konkretne cięcia z niektórymi paniami pora się rozstać bo praca z nimi nie daje zadowalających efektów.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 1
    JiL(2014-03-16)
  • Nie mylisz się, niestety chyba zawodzi " psychika ' u dziewczyn, bo tak poza tym wszystko OK. No cóż. .. .. szkoda wielka szkoda. Pewnie też nie są złe i rozżalone na siebie ale. .. .bywają też lepsze dni, bardziej udane zawody, które są zapewne przed Nimi. Powodzenia.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 1
    UszatekzPO(2014-03-16)
  • Szkoda dziewczyn...,ale taki jest sport. Nowy wiceprezes nie pomógł? Pewnie to nie jego wina, bo jest za krótko, ale gdyby wygrały to byłaby już jego zasługa.;) Dziewczyny współczuję, że musicie z panem Traksem, jednym autobusem jechać;)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 2
    Głos ludu(2014-03-16)
  • Proszę się poprawić. Są wypowiedzi trenera, zawodniczki, a działaczy? Dlaczego wiceprezes nie został zagadnięty przy tej okazji? Na pewno miałby coś do powiedzenia. Zawsze ma.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 1
    asteroid(2014-03-16)
  • Każda ekipa, która wychodzi na parkiet chce wygrać mecz. Lecz wygrywa lepszy i skuteczniejszy, a szkoda, że nasz Start zwykle przegrywa. Trzeba mieć nadzieję, że kolejny mecz w play off pokarze co znaczy nasz zespół. Wszelkie blokady fizyczne oraz psychiczne trzeba zostawić w domu, a w Szczecinie zagrać na swoim właściwym poziomie i wygrać z bardzo przeciętnym zespołem miejscowych. Drużyna Startu pokazała, że potrafi grać w piłkę ręczną, a teraz właśnie nadchodzi taka pora.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 1
    (2014-03-16)
  • Koniuszaniec chyba mentalnie z piłką ręczną bierze już rozbrat!! Szkoda!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 1
    tren(2014-03-16)
  • Dla mnie osobiscie taki finał to żadne zaskoczenie. Na co tu wiecej liczyc.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 1
    GraX(2014-03-17)
Reklama