Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Szpital w zespole (piłka ręczna)

Kolejny mecz w ciągu pięciu dni rozegrały piłkarki ręczne EB Startu Elbląg. W niedzielę podopieczne Zdzisława Czoski pokonały u siebie TPR Chorzów 29:23 (14:11).

W niedzielę piłkarki ręczna EB Startu rozegrały kolejny mecz ligowy. Tym razem ich rywalem był broniący się przed spadkiem TPR Chorzów. Tym razem mecz rozegrany został w hali SP nr 8 przy ul. Szańcowej z powodu odbywających się w hali MOS-u Mistrzostw Polski w Tańcu Towarzyskim.
     Elblążanki wystąpiły w tym meczu bardzo osłabione, jednak nie przeszkodziło im to w odniesieniu zwycięstwa. W pojedynku przeciwko TPR-owi nie zagrały kontuzjowane: Elżbieta Olszewska i Anna Pałgan, a z powodu grypy nie zobaczyliśmy także na parkiecie Moniki Pełki-Fedak. Jednak to nie wszystkie zmartwienia, jakie przed tym meczem miał trener Czoska. Nadal na uraz nogi narzeka Katarzyna Szklarczuk i mimo że była wpisana w protokół, to jednak nie zagrała ani minuty. Także nie w pełni sił grała Olga Radkiewicz, która odczuwa jeszcze skutki urazu barku. Tak mocno osłabiony i przetrzebiony kontuzjami Start nie dał jednak szans rywalkom.
     Niedzielny mecz rozpoczął się od bramki Urszuli Lipskiej zdobytej z rzutu karnego w 2 min. gry. Za moment jednak TPR wyrównał, a tym razem rzut karny zamieniła na bramkę Ludmiła Tuz. Kolejny remis tym razem 5:5 mieliśmy po niespełna kwadransie gry, a doprowadziła do niego celnym rzutem Tatiana Łukoszek. Później jednak inicjatywę przejęły elblążanki, a bardzo dobrze w naszej bramce spisywała się Natalia Charłamowa, która popisała się dwiema udanymi interwencjami. Taka gra sprawiła, że Start w ciągu sześciu minut odskoczył na pięć bramek i w 21 min. prowadził już 10:5. Kiedy wydawało się, że nadal na parkiecie dominować będą elblążanki, ponownie do odrabiania strat wzięły się przyjezdne i zrobiły to bardzo skutecznie. Niespełna pięć minut później chorzowianki po pięciu bramkach z rzędu ponownie doprowadziły do remisu 10:10. Końcówka pierwszej połowy należała już jednak do elblążanek. Przy stanie 13:11 dla Startu najpierw Charłamowa obroniła rzut karny wykonywany przez Tuz , a za moment po szybkiej kontrze przyjezdnych ponownie górą była nasza bramkarka wygrywając pojedynek sam na sam z Bożeną Lokwenc. Wynik pierwszej połowy ustaliła celnym rzutem z rzutu karnego Lipska.
     Po zmianie stron z minuty na minutę rosła przewaga Startu. W 41 min. elblążanki prowadziły już 20:15, a bardzo dobrze w tym okresie spisywała się Anna Giejda, która była bardzo mocnym punktem naszego zespołu w grze obronnej, ale także świetnie radziła sobie w ataku. Dotychczas zasiadająca na ławce rezerwowych Giejda w tym meczu pokazała, że nadal jest wartościową zawodniczka i może na nią liczyć trener Czoska. W ciągu kolejnych dziesięciu minut przewaga Startu była już przygniatająca. Elblążanki rzuciły sześć bramek tracąc zaledwie dwie i w 50 min. prowadziły 26:17. Wówczas to trener EB Startu zaczął wprowadzać na parkiet zawodniczki z ławki rezerwowych, które mimo małego doświadczenia w lidze, utrzymały korzystny wynik. Ostatecznie mecz zakończył się sześciobramkowym zwycięstwem Startu, który mimo osłabienia pokazał szczególnie w drugiej połowie kawałek dobrej piłki ręcznej. Teraz elblążanki czeka mecz w Pucharze Polski, który zostanie rozegrany już w najbliższą środę o godz. 16.00, a ich przeciwnikiem będzie Łącznościowiec Szczecin.
     
     Powiedzieli po meczu:
     
     Zdzisław Czoska, trener EB Startu: Ruch przyjechał do Elbląga pod presją zwycięstwa, ponadto zobaczył, że jesteśmy w sporym osłabieniu i chyba zbyt szybko uwierzył, że się poddamy. W drugiej połowie mój zespół postawił rywalkom znacznie trudniejsze warunki aniżeli przed przerwą, rywalki nie potrafiły sobie z tym poradzić i robiły błędy, które my skutecznie wykorzystywaliśmy. Jednak martwi mnie to, że Kamila Kozik, która w takim spotkaniu powinna rzucać bramkę za bramką, zagrała kolejny słaby mecz. Cieszy natomiast dobra postawa Anny Giejdy, która zagrała dobre spotkanie, powoli dochodzi do swojej normalnej formy i myślę, że będzie dostawała coraz więcej szans na grę.
      Adam Pecold, trener TPR-u: Nie ukrywam, że była wielka szansa powalczenia z zespołem EB, który dziś był bardzo osłabiony. Niestety pierwsza połowa zdecydowała o naszym niepowodzeniu. Moje podopieczne nie wykorzystały czterech dogodnych sytuacji, nie rzuciły dwóch rzutów karnych oraz parę razy w dobrych sytuacjach trafiły w słupki bądź poprzeczkę, a z taką skutecznością meczu wygrać nie można. Dziewczyny chyba zbyt szybko uwierzyły, że skoro EB Start gra w osłabieniu, to łatwo można je pokonać. Jak widać, bardzo się myliły. Zresztą jak się gra o wszystko, to w takich momentach bardzo często ręce się trzęsą i później gra wygląda tak, jak to dziś miało miejsce.
     
     
     EB Start Elbląg - TPR Chorzów 29:23 (14:11)
     EB Start: Charłamowa, Zwiewka - Kozik 3, Lipska 6, Stelina, Kańduła 6, Oleniacz 2, Polenz 5, Radkiewicz 1, Dolegało, Korowacka, Giejda 6, Koniuszaniec.
     TPR: Hołysz, Mikszto - Tuz 10, Płomińska 1, Łukoszek 2, Krzemińska 1, Lokwenc 5, Nowak 1, Sićko 1, Wąchała 1, Sojka, Paszek 1.
     Kary: 10 i 10 min.
     
     Komplet wyników 26. kolejki:
     Miejsca 1-6:Sośnica Gliwice - Kolporter Kielce 30:24 (17:9), Pol-Skone Lublin - AZS AWF Nata Gdańsk 38:28 (17:10), Piotrcovia Piotrków Trybunalski - Vitaral Jelfa Jelenia Góra 28:24 (12:10), miejsca 7-12:Zgoda Ruda Śląska - Pogoń 1922 Żory 24:18 (13:9), EB Start Elbląg - TPR Chorzów 29:23 (14:11), Dominet Zagłębie Lubin - Łącznościowiec Szczecin 27:15 (14:10).
     
     Zobacz tabele

MP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • W niedielę było zwycięstwo, we środę będzie zwycięstwo! Zdobędziemy Puchar Polski! Potrzeba tylko kibiców! znajdą się tacy we środę?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Piła(2003-03-10)
  • Gratuluję zwycięstwa.Cieszy mnie szczególnie postawa zmienniczek i ze dziewczyny, ktore zwykle siedza na ławce tez nieźle pograly.A specjalne brawa dla Ani Giejdy.Fajnie ,że nie zapomniałaś o tym że naprawde dobrze grasz!Oby tak dalej .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Pił/k/a(2003-03-10)
  • chyba oglądaliśmy inne spotkania... bo mi się wydawało, że spotkanie wygrały natasza, Kinga i Ula a tu nic, cisza...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    SES(2003-03-10)
  • Masz rację SES, szczególnie Ula się napracowała! Dodałbym jeszcze Justynę Stelinę za piękne wyłuskanie kilkakrotnie piłki rywalkom!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Piła(2003-03-10)
  • Tine nagrodziłbym za to, że dobrze sobie radziła jako rozgrywająca. Doświadczenie ale przede wszystkim chęć gry sprawiły, że grając nie na swojej pozycji przyćmiła Koze czy Radka
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    SES(2003-03-10)
  • Pił/k/a nie moge się z Tobą zgodzić. Anna Giejda moim zdaniem nie zaprezentowała nic fajnego.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    robban(2003-03-11)
  • robban a ja nie moge sie zgodzi z Toba. szesc bramek zdobytych mowi samo za siebie, jesli wezmie sie pod uwage ze Anna Giejda w tym sezonie w zadnym meczu nie grala nawet przez 10 minut.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Kielich(2003-03-11)
  • Kazdy z nas ma po trosze rację.Ja ciesze sie z tego , że te zawodniczki , które grają mało lub wcale /jak właśnie Giejda /pokazały sie z dobrej strony.Jesli chodzi o Kozę to nie spełnia oczekiwań .Ma ogromne możliwosci , tylko cos przeszkadza jej w dobrej grze.Za dużo błędów, za mało celnych rzutów/a potrafi walnąć z II linii!/.Jeśli chodzi o gre Uli,Kingi itp to wiemy co one potrafią. A każdy patrzy na widowisko sportowe pod katem tego co go interesuje.Ja chcialam zobaczyc rezerwowe w akcji i specjalnie sie nie zawiodłam.A i tak najbardziej podziwiam Olę Kandułę za spokój i super rozeznanie na boisku.Do zobaczenia dzis w hali!Pozdrawiam .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Pił/k/a(2003-03-12)
  • W tym klubie nikt nie spelnia oczekiwań. Atmosfera na meczach jest taka żałosna, że nawet mi się nie chce o tym pisać. Piłka ręczna w Elblągu już dawno upadła. Nie macie się czym podniecać bo większe emocje są nawet na biegach przełajowych, nie mówiąc o jeździe figurowej. Podziwiam pana komentującego te nędzne "mecze" na Vectrze, przypomina mi pana Zydorowicza z tym jego refleksem. Nara niedzielniaki!?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    S.H(2003-03-12)
  • Proszę o informację na temat sukcesów elbląskiej piłki ręcznej;z góry dziękuję
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    warszawiak(2003-03-12)
  • Zespół ze Szczecina przyjechał do Elbląga na mecz pucharowy bez swoich dwóch najlepszych zawodniczek bramkarki Sołomiji Siwierskiej i leworęcznej rozgrywającej Oleny Naumienko. Gospodynie jednak również nie grały w podstawowym zestawieniu, gdyż w składzie brakowało: Elżbiety Olszewskiej, Moniki Pełki-Fedak i Anny Pałgan. Od pierwszego gwizdka sędziego mecz kontrolowały elblążanki. W 11. min. po dwóch bramkach, dobrze dysponowanej w tym dniu rzutowo Kamili Kozik było 4:1. W kolejnych minutach niefrasobliwa gra w obronie EB Startu sprawiła, że zespół przyjezdnych poczynał sobie coraz lepiej w ataku, jednak zawodniczki Łącznościowca nie potrafiły pokonać dobrze broniącej Natalii Charłamowej. Indolencję rzutową szczecinianek zespół z Elbląga wykorzystał niemal w stu procentach, a skuteczne kontrataki wykańczała Kinga Polenz. Ostatnie pięć minut tej odsłony to już bardzo dobra gra gospodyń i to one pierwszą połowę kończą z przewagą pięciu bramek 14:9. Po przerwie gra obydwu zespołów prawie się nie zmieniła. Co prawda pojawiło się więcej błędów, było to jednak spowodowane wprowadzeniem do gry niedoświadczonych i nie ogranych na ligowych boiskach zawodniczek. W 41. min. meczu było już 21:11 dla EB i mogłoby się wydawać, że zespół gospodyń spokojnie dogra do końcowego gwizdka. Niestety z powodu nieskutecznych rzutów, błędów podania itp. elblążanki straciły kolejno 5 bramek nie rzucając żadnej i zrobiło się 21:16. Dopiero 12 min. później celnym trafieniem popisała się Kozik. W 55. min. po rzucie Joanny Sawickiej było 22:18 i mogło być jeszcze nerwowo, jednak rutynowana Justyna Stelina ostudziła zapędy szczecinianek pokonując Annę Pietruszkiewicz dwukrotnie w 56. i 58. min. Wynik 25:20 ustaliła Ilona Stefaniuk skutecznie egzekwując rzut karny. Oto, relacja meczu Pucharu Polski który zapomniał go umieścic na stronie której powinien!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Elbląg(2003-03-14)
  • Do Elbląga: to było rewelacyjne posunięcie! Relacja kibica szybsza niż relacja "dziennikarza"! Brawo dział sportowy portelu za tempo pracy! Jesteście niesamowici!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    robban(2003-03-14)
Reklama