UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

W meczu Olimpii z Arką wygrał deszcz

 
Elbląg, W meczu Olimpii z Arką wygrał deszcz
Cezary Demianiuk zagrał w meczu Olimpii z Arką (fot. Anna Dembińska, arch. portel.pl)

Bardzo silna ulewa była głównym bohaterem meczu Olimpii Elbląg z Arką Gdynia. Nasączona wodą murawa uniemożliwiała grę i po kilku minutach drugiej połowie sędzia zakończył spotkanie.

Mecz z gdyńską Arka miał być dla podopiecznych trenera Adama Noconia kolejnym sprawdzianem przed startującymi w ostatni weekend lipca rozgrywkami ligowymi. Głównym bohaterem była jednak ulewa, która zdeterminowała przebieg spotkania.
     W pierwszej połowie na boisko wybiegł skład, który mógłby grać w meczu o punkty. Mecz rozpoczął się dla Olimpii źle. Arkowcy od początku przejęli inicjatywę i potrzebowali zaledwie trzech minut, aby udokumentować swoją przewagę. Po faulu na Christianie Maghomie w polu karnym sędzia wskazał na "wapno". Elbląskiego bramkarza pokonał Michał Nalepa.
     Kolejna bramka dla gdyńskiego zespołu wydawał się kwestią czasu. Arkowcy zepchnęli elblążan do defensywy i raz po raz dochodzili do groźnych sytuacji.. Jednak z upływem czasu Olimpijczycy potrafili przeprowadzać akcje ofensywne. Druga bramkę strzelili jednak piłkarze z Gdyni. Po dośrodkowaniu z lewej strony boiska Michał Balewski nie zdołał zapobiec główce Kamila Antonika i było 2:0 dla Arki.
     A deszcz wciąż padał. Wykorzystał to Damian Szuprytowski, wykonując rzut wolny. Wydawało się, że będzie to dośrodkowanie z lewej strony boiska, piłkarze obu drużyn ruszyli w pole karne Arki , tymczasem piłka odbiła się przed od murawy tuż przed bramkarzem Arki i wpadła do siatki.
     W drugiej połowie Adam Nocoń chciał sprawdzić potencjalnych kandydatów do gry w żółto-biało-niebieskich barwach. Jednak najczęstszym obrazkiem była piłka zatrzymująca się w kałużach wody. Po kilku minutach takiej "gry" sędzia przerwał spotkanie. - Szkoda, że nie udało się dograć tego meczu do końca. W pierwszej połowie - poza pierwszymi 20 minutami, kiedy daliśmy się zepchnąć do defensywy - nie wyglądaliśmy źle – powiedział nam po meczu Adam Nocoń.
     
     Arka Gdynia – Olimpia Elbląg (na boisku w Gniewinie) 2:1; mecz został przerwany w 52 min. na skutek ulewy
     Bramki: 1:0 - Nalepa (3. min., karny), 2:0 - Antonik (26. min.), 2:1 - Szuprytowski (32. min.)
     
     Olimpia (I połowa): Madejski - Balewski, Wenger, Lewandowski, Sedlewski, testowany, Krasa, Szuprytowski, Prytuliak, Demianiuk, Brychlik.
     
     Olimpia (II połowa): Kapłon – Kaczorowski, Wenger, Kuczałek, Filipczyk, testowany, Bednarski, Ryk, Jabłoński, Miller      

     Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg
SM
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama