Środa 14-11-2018, imieniny Emila, Wawrzyńca
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Wybory 2018

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Bieg Niepodległości Bieg Niepodległości

Waleczne Skrzaty na korcie

 
Elbląg, Waleczne Skrzaty na korcie fot. nadesłana
Rek

Mają nie więcej niż 12 lat, ale skupienia i determinacji nie może odmówić im nikt. I mają za sobą poważny turniej, który jest punktowany przez Polski Związek Tenisowy, z równie profesjonalnymi nagrodami. Seria zimowa Team Junior Cup dobiegła końca.

Na kortach w Kazimierzowie odbył się ostatni turniej w sezonie zimowym, na którym pojawili się zawodnicy Warszawy, Szczecina, Olsztyna, Trójmiasta, Żyrardowa, a nawet z obwodu kaliningradzkiego. Nie zabrakło małych elblążan – w większości wychowanków elbląskiej B&M Tennis Club, szkoły, która zorganizowała Team Junior Cup. To oni rywalizowali ze sobą przez trzy dni – od 23 do 25 kwietnia. - To turniej kategorii piątej, nazywany Wojewódzkim Turniejem Kwalifikacyjnym Skrzatek i Skrzatów, zapisany w kalendarzu Polskiego Związku Tenisowego. Gra jedna, duża grupa, podzielona na dziewczynki i chłopców. Dodatkowo odbywają się gry singlowe oraz deblowe – tłumaczy Bartłomiej Kierwiak, organizator zawodów. - Na całej liście było 29 dziewczynek, ale turniej przewiduje drabinkę na 16 osób. W tym gronie znalazły się osoby, które otrzymały tzw. dzikie karty, przyznane przez organizatora. Osoby, które zaczynają, mają możliwość zagrania w turnieju. Natomiast chłopców było 11.
     Najlepszą zawodniczką w grze pojedynczej okazała się Amelia Ciesielczyk z Olsztyna, natomiast w grze podwójnej duet: Angela Kisiel z Gdyni i Oriana Gniewkowska z Sopotu. Wśród chłopców najlepszym okazał się Egor Ivanov z obwodu kaliningradzkiego. Szczegółowe wyniki można sprawdzić na stronie Polskiego Związku Tenisowego.
     Dzielnym zawodnikom kibicowali rodzice. Niektórzy podwójnie przeżywają turnieje – za siebie i za swoje dziecko. Jedną z takich osób jest Krzysztof Jankowski, tata Hani.
     - Jestem na każdym meczu córki, dobrze je oglądać, ale cały jestem w nerwach. To emocje. Dlatego żona siedzi w środku, a ja na zewnątrz. Ale do wyniku podchodzę spokojnie – opowiada. - Widzę, że dzięki grze córka jest bardziej zdyscyplinowana, gra od czterech lat.
     Plusy, jakie niesie ze sobą ruch na korcie, widzi również Janina Brusiło ze Szczecinka. - U nas było tak, że córka dwa lata temu przyszła do nas i powiedziała, że chciałaby pograć na korcie. To był jej pomysł, chciała bardziej systematycznie trenować. My, rodzice, bardzo się ucieszyliśmy. Zaczęła chodzić na zajęcia tenisowe i zaczęła lepiej układać sobie harmonogram dnia. Zauważyliśmy również, że ma lepszą koordynację pscyhoruchową – opowiada mama Hani. - Na turnieju jesteśmy po raz drugi, bardzo nam się tu podoba, jest dobra organizacja.
     Ale czym byłyby zawody bez prestiżowych nagród? Dzieci otrzymały puchary i medale, które wycinane są waterjetem. Dodatkową nagrodą byly ręczniki, które mają sprawić, że dzieci będą czuły się jak na profesjonalnych zawodach tenisowych. Nie inaczej było i tym razem. Jak się okazuje, dla dzieci ma to znaczenie.
     - Dzieci zwracają uwagę na nagrody, szczególnie na te medale, które są niepowtarzalne. Takich medali nigdzie indziej nie ma - wyjaśnia Bartłomiej Kierwiak.
Bartłomiej Kierwiak, B&M Tennis Club
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kalendarz Książkowy z Grawerem
Pieczątki Firmowe
Żarówki LED
Kalendarz Książkowy z Grawerem