Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 21-10-2017, imieniny Jakuba, Urszuli
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Dzień NATO w Elblągu Dzień NATO w Elblągu

Waleczne Skrzaty na korcie

 
Elbląg, Waleczne Skrzaty na korcie fot. nadesłana
Rek

Mają nie więcej niż 12 lat, ale skupienia i determinacji nie może odmówić im nikt. I mają za sobą poważny turniej, który jest punktowany przez Polski Związek Tenisowy, z równie profesjonalnymi nagrodami. Seria zimowa Team Junior Cup dobiegła końca.

Na kortach w Kazimierzowie odbył się ostatni turniej w sezonie zimowym, na którym pojawili się zawodnicy Warszawy, Szczecina, Olsztyna, Trójmiasta, Żyrardowa, a nawet z obwodu kaliningradzkiego. Nie zabrakło małych elblążan – w większości wychowanków elbląskiej B&M Tennis Club, szkoły, która zorganizowała Team Junior Cup. To oni rywalizowali ze sobą przez trzy dni – od 23 do 25 kwietnia. - To turniej kategorii piątej, nazywany Wojewódzkim Turniejem Kwalifikacyjnym Skrzatek i Skrzatów, zapisany w kalendarzu Polskiego Związku Tenisowego. Gra jedna, duża grupa, podzielona na dziewczynki i chłopców. Dodatkowo odbywają się gry singlowe oraz deblowe – tłumaczy Bartłomiej Kierwiak, organizator zawodów. - Na całej liście było 29 dziewczynek, ale turniej przewiduje drabinkę na 16 osób. W tym gronie znalazły się osoby, które otrzymały tzw. dzikie karty, przyznane przez organizatora. Osoby, które zaczynają, mają możliwość zagrania w turnieju. Natomiast chłopców było 11.
     Najlepszą zawodniczką w grze pojedynczej okazała się Amelia Ciesielczyk z Olsztyna, natomiast w grze podwójnej duet: Angela Kisiel z Gdyni i Oriana Gniewkowska z Sopotu. Wśród chłopców najlepszym okazał się Egor Ivanov z obwodu kaliningradzkiego. Szczegółowe wyniki można sprawdzić na stronie Polskiego Związku Tenisowego.
     Dzielnym zawodnikom kibicowali rodzice. Niektórzy podwójnie przeżywają turnieje – za siebie i za swoje dziecko. Jedną z takich osób jest Krzysztof Jankowski, tata Hani.
     - Jestem na każdym meczu córki, dobrze je oglądać, ale cały jestem w nerwach. To emocje. Dlatego żona siedzi w środku, a ja na zewnątrz. Ale do wyniku podchodzę spokojnie – opowiada. - Widzę, że dzięki grze córka jest bardziej zdyscyplinowana, gra od czterech lat.
     Plusy, jakie niesie ze sobą ruch na korcie, widzi również Janina Brusiło ze Szczecinka. - U nas było tak, że córka dwa lata temu przyszła do nas i powiedziała, że chciałaby pograć na korcie. To był jej pomysł, chciała bardziej systematycznie trenować. My, rodzice, bardzo się ucieszyliśmy. Zaczęła chodzić na zajęcia tenisowe i zaczęła lepiej układać sobie harmonogram dnia. Zauważyliśmy również, że ma lepszą koordynację pscyhoruchową – opowiada mama Hani. - Na turnieju jesteśmy po raz drugi, bardzo nam się tu podoba, jest dobra organizacja.
     Ale czym byłyby zawody bez prestiżowych nagród? Dzieci otrzymały puchary i medale, które wycinane są waterjetem. Dodatkową nagrodą byly ręczniki, które mają sprawić, że dzieci będą czuły się jak na profesjonalnych zawodach tenisowych. Nie inaczej było i tym razem. Jak się okazuje, dla dzieci ma to znaczenie.
     - Dzieci zwracają uwagę na nagrody, szczególnie na te medale, które są niepowtarzalne. Takich medali nigdzie indziej nie ma - wyjaśnia Bartłomiej Kierwiak.

Bartłomiej Kierwiak, B&M Tennis Club
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama