Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 06-12-2016, imieniny Mikołaja, Emiliana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

LISTOPADOWA POGODA NAD ZAWADĄ LISTOPADOWA POGODA NAD ZAWADĄ

Wciąż bez błysku (IV liga)

Jeśli ktoś z kibiców liczył, że kwestia awansu Olimpii do III ligi jest tylko formalnością, to sobotni mecz sparingowy elblążan z bezpośrednim rywalem ligowym Huraganem Morąg musiał wyprowadzić ich z błędu. Elblążanie na sztucznym boisku w Gdyni zaledwie zremisowali 1:1 (0:1) po dosyć bezbarwnym występie.

Dwa oblicza meczu
     O pierwszej połowie sobotniej konfrontacji piłkarze Olimpii powinni jak najszybciej zapomnieć. Co prawda pierwszą dogodną sytuację do zdobycia gola stworzyła Olimpia, ale w 5 min. Bogusław Lizak nie potrafił skierować piłki z czterech metrów do bramki. W kolejnych minutach piłkarze z Elbląg razili nieporadnością, sprawiali wrażenie ospałych i mało skoncentrowanych. Takie podejście do gry spowodowało, że to Huragan pierwszy zdobył bramkę. W 19 min. błąd ustawienia elbląskiej defensywy, która źle zastawiła pułapkę ofsajdową, wykorzystał najlepszy strzelec Huraganu Adam Kusiak i mocnym strzałem w lewy róg bramki pokonał Krzysztofa Hyza. O dziwo, stracona bramka nie podziałała specjalnie mobilizująco na podopiecznych trenera Biangi. Wprawdzie optyczna przewaga należała do Olimpii, ale nie przekładało się to na nic konkretnego, choćby dogodne sytuacje pod bramką strzeżoną przez Grzegorza Pyserę. Trener Huraganu Czesław Żukowski zalecił swoim piłkarzom zagęszczenie środka pola i grę z kontry. Jego podopieczni do ostatniego gwizdka w pierwszej połowie rzetelnie realizowali przedmeczowe założenia, uniemożliwiając skutecznie rozwinięcie skrzydeł elbląskiej drużynie, która momentami sprawiała wrażenie bezradnej.
     W drugiej połowie na boisku pojawiło się kilku nowych zawodników, zwłaszcza wejście Daniela Czuka wprowadziło sporo ożywienia w szeregi żółto-biało-niebieskich. Jeszcze w 55 min. do bardzo dobrego dośrodkowania Wiesława Korzeba nie doszedł żaden z olimpijczyków, ale już 7 minut później w elbląskim obozie cieszono się z wyrównania. Rajd prawą stroną przeprowadził niezwykle aktywny Czuk, dokładnie dośrodkował piłkę do Marcina Sierechana, a uderzył w długi róg nie do obrony. Po wyrównaniu piłkarze z Elbląga dążyli do zdobycia zwycięskiej bramki, jednak mądrze i skutecznie broniący się morążanie w dalszym ciągu nie pozwalali olimpijczykom na zbyt wiele w ofensywie.
     W 84 min. doszło do przykrego zdarzenia. Szarżujący na bramkę Huraganu napastnik Olimpii Marcin Sierechan zderzył się z interweniującym na przedpolu drugim bramkarzem Huraganu Rafałem Miarą i doznał kontuzji, w wyniku której musiał opuścić boisko. Po powrocie do Elbląga i badaniu w szpitalu okazało się, że piłkarz ma mocno zbity łokieć, nie doszło na szczęście do pęknięcia czy złamania kończyny.
     Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie i spotkanie zakończyło się, w sumie sprawiedliwym, remisem 1:1.
     
     Czy tak będzie w lidze?
     Forma zaprezentowana przez zawodników Olimpii w meczu przeciw Huraganowi Morąg, zwłaszcza w pierwszej połowie, może nieco niepokoić elbląskich kibiców. Wystarczyło, że drużyna zajmująca szóste miejsce w naszej czwartej lidze zagrała z dużym zaangażowaniem, ambicją, ale bez specjalnych fajerwerków i osiągnęła remis. W lidze taki wynik oznaczałby już stratę punktów. Na to Olimpia, drużyna walcząca o awans do III ligi, pozwolić sobie nie może.
     Być może dobrze się stało, że inauguracja ligi została przełożona i jest jeszcze czas na dopracowanie szczegółów i wyeliminowanie wszystkich niedociągnięć, by elblążanie rundę rewanżową rozpoczęli od zwycięstwa.
     
     Olimpia Elbląg – Huragan Morąg 1:1 (0:1)
     0:1 - Kusiak (19.), 1:1 - Sierechan (62.)
     
     Olimpia Elbląg: Hyz - Kitowski, Chrzonowski, Cicherski, Miller (Korzeb 50.), Anuszek (Czuk 46.), Ciesielski (Gorgol 75.), Widzicki (Lepka 70.), Sambor (Dudek 65.), Lizak (Sierechan 46., Ciesielski 85.), Wierzba (Nadolny 46.).
     
     Huragan Morąg: Pysera (Miara 65.) - Kraszewski, Żuk, Przybyliński, Galik, Lipka (Jarząbek 52.), Gagat, Borysionek (Sitek 84.), Mędrzycki, Zmiarowski (Buta 62.), Kusiak.
     

BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • a nasz kochany trener mowi ze zle ze przelozona jest liga bo Olimpia jest w swietnej formie ten mecz to pokazal jakiego mam swietnego trenera i dzialaczy ze nie potrafia wyciagac wnoski!!!!! BRAWO juz teraz za wasza glupote! a plakac bedziecie na koniec sezony!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-03-28)
Reklama