Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 04-12-2016, imieniny Barbary, Jana
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Remont Lidla ul.Ogólna Remont Lidla ul.Ogólna

Wrócili na tarczy (piłka nożna)

Piłkarzom trzecioligowej Olimpii nie powiódł się daleki niedzielny wyjazd do Paradyża. Elblążanie ulegli gospodarzom w najniższym z możliwych rozmiarze 0:1. Bramkę dla miejscowych zdobył w 16 min. Rafał Kubiak, który pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Marka Widzickiego na Michale Pietrzaku.

W takim samym zestawieniu
     Trener Bianga przed meczem w Paradyżu wyszedł chyba z założenia, że zwycięskiego składu się nie zmienia i desygnował do gry identyczną jedenastkę, jak ta, która wybiegła od pierwszych minut wygranego meczu z MG MZKS Kozienice. I tak na środku obrony zagrał Marek Widzicki, który zebrał bardzo pochlebne opinie po inauguracyjnym spotkaniu, a na rezerwie pozostał Sławomir Mazurkiewicz, który odcierpiał już karę za nadmiar kartek jeszcze z poprzedniego sezonu, gdy reprezentował barwy Wisły Tczew. Niestety, ta decyzja personalna w niedzielne popołudnie okazała się bardzo brzemienna w skutkach. W 15 min. meczu właśnie Widzicki popełnił fatalny błąd w polu karnym Olimpii, a jego zabawa z piłką zakończyła się rzutem karnym dla gospodarzy. Co gorsza, arbiter ukarał zawodnika czerwoną kartką, choć faul, jeśli w ogóle do niego doszło, w żaden sposób nie był brutalny, co najwyżej kwalifikował się na pokazanie żółtego kartonika. Po meczu winowajca twierdził, że w żaden sposób nie faulował piłkarza gospodarzy, tym dziwniejsza wydaje się błyskawiczna decyzja sędziego Rafała Rokosza ze Śląskiego OZPN o wykluczeniu Widzickiego.
     Gospodarze pewnie wykorzystali prezent, jaki sprawił im Widzicki do spółki z arbitrem i od tego momentu zaczęli dyktować warunki na boisku. Co chwila na bramkę Hyza sunęły ataki, które w większości kończone były strzałami. Widząc nieporadność swoich podopiecznych, szkoleniowiec Olimpii starał się dokonywać roszad w składzie, stąd już w 28. min. za Daniela Czuka na boisku pojawił się wspomniany wcześniej Mazurkiewicz. Zmiana ta niewiele wniosła, a na pewno nie tyle, ile spodziewał się opiekun elbląskiej drużyny. Elblążanie nie potrafili skutecznie przeciwstawić się miejscowym, którzy skrzętnie wykorzystywali atut własnego, bardzo krótkiego boiska i często niepokoili bramkarza i defensorów Olimpii.
     Sporo czasu piłkarzom Olimpii zajęło przystosowanie się do nowych, specyficznych warunków, większość piłek zagrywana była zbyt mocno, co przy śliskiej (przez większość meczu padał deszcz) murawie dawało taki efekt, że futbolówką „uciekała” w 90 procentach przypadków za końcową linię. Na szczęście dla Olimpii bardzo dobry mecz rozgrywał Krzysztof Hyz, który dwoił się i troił pomiędzy słupkami, a dodatkowo dopisywało mu szczęście i piłka nie potrafiła po raz kolejny znaleźć drogi do siatki elbląskiej bramki. Najgroźniejsze sytuacje miejscowi stworzyli w 37. i 40. min., kiedy to na bramkę Olimpii uderzali kolejno Kubiak i Zawistowski, ale Hyz był za każdym razem na posterunku. W 42. min. wydawało się, że nic już nie uratuje Olimpii od straty bramki, ale wówczas Hyza wyręczył Artur Chrzonowski, który wybił piłkę z linii bramkowej. W ostatniej minucie pierwszej połowy paradyżanie powinni prowadzić 2:0, jednak soczyste uderzenie Pietrzaka po odbiciu się od wewnętrznej części słupka wyszło w pole i zawodnicy zeszli do szatni przy stanie 1:0 dla gospodarzy.
     
     Ambicja to za mało
     Druga połowa spotkania przypominała pierwsze 45 minut. Gospodarze częściej atakowali, stwarzali groźne sytuacje, ale brakowało im precyzji przy wykończeniu i świetnie bronił Hyz. W 58 min. elbląski bramkarz w odstępie kilku sekund popisał się dwoma bardzo dobrymi interwencjami, dzięki którym po raz kolejny uchronił drużynę przed utratą bramki. Grający w osłabieniu olimpijczycy jedyne zagrożenie pod bramką Bilskiego stwarzali wyłącznie przy stałych fragmentach gry. Niewiele brakowało jednak, by te sporadyczne okazje zakończyły się zdobyciem bramki przez Olimpię. W 66 min. bardzo bliski strzelenia gola był Mazurkiewicz, którego atomowe uderzenie z ponad 20 metrów bramkarz miejscowych z najwyższym trudem wyekspediował na korner.
     W tym czasie na boisku pojawili się nowi zawodnicy - Sambor, Sierechan i Korzeb, ale nie mieli oni większego wpływu na przebieg meczu. Gospodarze nadal grali mądrze, zagrażali bramce Olimpii, a w defensywie nie popełniali większych błędów. Prym wśród nich wiódł Maciej Rogalski, który, obok elblążanina Hyza, był najlepszym aktorem niedzielnego pojedynku.
     
     Co dalej?
     Już w środę 23 sierpnia Olimpia podejmie w meczu o mistrzowskie punkty ekipę Wigier Suwałki. Suwalczanie rozpoczęli ligę słabo, po dwóch meczach mają zaledwie 1 punkt, a w ostatnim spotkaniu ulegli wysoko na własnym boisku beniaminkowi Concordii Piotrków Trybunalski 0:3. Nie oznacza to jednak, że Olimpię czeka spacerek i łatwe spotkanie. Na tym szczeblu takich meczów po prostu nie ma. Dodatkowo trener Bianga nie będzie mógł skorzystać z usług Widzickiego, który przymusową karencję wykorzysta… na występy w akademickiej reprezentacji Polski w piłce halowej. Wczoraj piłkarz stawił się na zgrupowanie i walczyć będzie o miejsce w 12-osobowym zespole trenera Tomasza Aftańskiego.
     
     KS Paradyż - Olimpia Elbląg 1:0 (1:0)
     1:0 - Kubiak (16 k.)
     
     KS Paradyż: Bilski - Olszewski, Rogalski, Matuszczyk, Hoderko, Małkowski, Kubiak, Ryński (Koćmin 80.), Zawistowski, Dziuba (Mikołajczyk 72.), Pietrzak (Zimoch 62.).
     
     Olimpia: Hyz - Chrzonowski, Kitowski, Anuszek, Wróblewski (Korzeb 80.), Lepka (Sierechan 72.), Czuk (Mazurkiewicz 28.), Widzicki, Ciesielski, Wierzba, Ruszkul (Sambor 62.).
     
     Żółte kartki: Hoderko, Dziuba, Zimoch, Olszewski (KS Paradyż) - Ciesielski, Mazurkiewicz (Olimpia).
     Czerwona kartka - Widzicki (Olimpia).
     
     Wyniki 2. kolejki III ligi: Znicz Pruszków - Drwęca Nowe Miasto Lubawskie 3:0, Ruch Wysokie Mazowieckie - Pelikan Łowicz 2:2, Stal Głowno - Świt Nowy Dwór Mazowiecki 1:1, MG MZKS Kozienice - Radomiak Radom 1:3, Unia Skierniewice - Mazowsze Grójec 0:3, Wigry Suwałki - Concordia Piotrków Trybunalski 0:3, Nadnarwianka Pułtusk - Warmia Grajewo 4:3.
     
     Zobacz tabele
     

BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • I bardzo dobrze że chłopina pojechał na zgrupowanie kadry. Gra w zespole narodowym to zaszczyt i czy to się komu podoba, czy nie jest ważniejsza niż kopanina w III Lidze
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Furti(2006-08-21)
Reklama