Piątek 14-12-2018, imieniny Jana, Alfreda
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Wygrana, remis i porażka (piłka nożna)

Czwartoligowcy rozegrali 21. kolejkę. Wreszcie powody do radości ma Olimpia 2004 Elbląg, która, pokonując 2:1 Sokoła Ostróda, odniosła pierwsze zwycięstwo na wiosnę. Punkt zdobyła Zatoka Braniewo, która zremisowała 0:0 z Błękitnymi Pasym. Remis, a co za tym idzie jedno oczko, w ostatniej chwili uciekł futbolistom Polonii Pasłęk, którzy ulegli w Korszach MKS-owi 3:4.

W najważniejszym meczu tej serii spotkań z punktu widzenia układu tabeli lider Mazur Ełk uległ na własnym boisku drugiemu w kolejności Motorowi Lubawa 1:3. Tym samym przewaga ełczan stopniała do czterech punktów, przy czym Mazur rozegrał jeden mecz więcej - w minioną środę awansem w meczu ostatniej 31. kolejki wygrał 1:0 z pasłęcką Polonią.
     
     Punkt Zatoki w starciu z Błękitnymi
     Pomimo faktu, że kibice na stadionie w Braniewie nie doczekali się goli, mecz dwóch czołowych ekip czwartej ligi warmińsko-mazurskiej mógł się podobać. Początek należał do Zatoki, która w 4. minucie mogła objąć prowadzenie, ale uderzenie Marcina Sorkowicza obronił Przemysław Brzozowski. Z każdą kolejną minutą to goście uzyskiwali przewagę i dominowali na placu gry. Na szczęście dla gospodarzy bardzo dobrze dysponowany był bramkarz Piotr Łastówka. Zatoka także miała swoje okazje, choćby strzał Patryka Wilińskiego, po którym futbolówka otarła się o słupek, ale w pierwszej części gole nie padły. W drugiej odsłonie goście mogli ukarać braniewian, ale Marcin Łukaszewski zbyt długo w 56. minucie zwlekał z oddaniem strzału, w efekcie czego został zablokowany przez Wilińskiego, który wyekspediował piłkę z dala od bramki i zażegnał niebezpieczeństwo. W samej końcówce o mały włos starania Błękitnych nie zostały zwieńczone golem, na szczęście dla Zatoki piłka po strzale z 5 metra o centymetry minęła słupek bramki gospodarzy.
     
     Zatoka Braniewo - Błękitni Pasym 0:0
     Zatoka: Łastówka - Mościbrocki, Ciepliński, Wiliński, Hajman, Rutkowski (70. Michnowicz), Wieliczko (55. Dzwonkowski), Jakimczuk, M. Sorkowicz (79. Małek), Matelski (62. Ł. Sorkowicz), Graczyk
     Błękitni: Przemysław Brzozowski - Panikowski (90. Kruk), Głodzik, A. Naczas, Ziętak, Foruś (78. Domżalski), S. Łukaszewski (87. Nosowicz), Łączyński, Patryk Brzozowski (75. G. Naczas), Gołębiewski, M. Łukaszewski
     Sędziował: Kujawa (Olsztyn).
     
     Dogonili i... przegrali
     Kiedy w 36. minucie w spotkaniu MKS-u Korsze z Polonią Pasłęk gospodarze zdobyli trzeciego gola wydawało się, że jest po meczu. Tymczasem pasłęczanie bardzo ambitnie walczyli o poprawę wyniku i dopięli swego w 72. minucie, kiedy to Maciej Rapacki zdobył swoją drugą, a trzecią dla Polonii, bramkę. Pierwszego gola zdobył w 37. minucie, kiedy to wygrał pojedynek jeden na jeden z bramkarzem MKS-u. Drugiego gola dla Polonii strzelił Marek Zawada, który w 56. minucie wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Grigorim Aruturyanie. Niestety, dla polonistów w samej końcówce meczu dał znać o sobie Piotr Kozłowski, który nie zmarnował sytuacji sam na sam z Piotrem Kuklińskim i trzy punkty po dramatycznym meczu zostały w Korszach. Po meczu pasłęczanie mieli wiele pretensji do prowadzącego zawody sędziego, których ich zdaniem wypaczył wynik, nie odgwizdując spalonych przy dwóch akcjach bramkowych gospodarzy.
     Nie ulega wątpliwości, że sytuacja Polonii po ostatnich porażkach (w środę poloniści przegrali w Ełku 1:0 z Mazurem) staje się coraz poważniejsza. Walka o utrzymanie w IV lidze będzie bardzo ciężka. Poprawie sytuacji nie służą również ostatnie decyzje personalne i nerwowe ruchy trenera Armena Hakobyana, który odsunął od zespołu kolejnego zawodnika Radosława Kuśmierczyka.
     
     MKS Korsze - Polonia Pasłęk 4:3 (3:1)
     1:0 - Bednarczyk (1.), 2:0 - Paweł Sawicki (20.), 3:0 - Bednarczyk (36.), 3:1 - Rapacki (37.), 3:2 - Zawada (56. k.), 3:3 - Rapacki (72.), 4:3 - Kozłowski (89.)
     MKS: Kotkowski (70. Zalewski) - Miller, Suchodolski (70. Solecki), Fedczak, Paweł Sawicki (75. Kozłowski), Roksela, Mikołajczyk, Bednarczyk (88. Romanowski), Piotr Sawicki, Piwiszkis, Branicki
     Polonia: Kukliński - Kurgan, Safaryan, Andrusewicz, Borysiewicz (62. Rogowski), Durka (20. Zieliński), Zawada, Arutunyan, Rapacki, Żabko (84. Aftewicz), Gładek
     Sędziował: Chrześcijański (Olsztyn).
     
     Ważna wygrana Olimpii 2004
     Sokół przyjechał do Elbląga po zwycięstwo, a wrócił do Ostródy bez choćby punktu. Od początku meczu wyżej notowani przyjezdni osiągnęli przewagę, stwarzali dogodne sytuacje, ale razili nieskutecznością. Najbardziej dogodne okazje zmarnowali Paweł Szymański, Bogdan Miłkowski i Marek Śnieżawski. Dopiero czwarta sytuacja Sokoła zakończyła się zdobyciem bramki, a Konrada Wilczyńskiego pokonał Marian Ciesielczyk, który po podaniu Miłkowskiego z rzutu wolnego wyskoczył najwyżej w polu karnym i uderzeniem głową skierował futbolówkę do siatki. Ostródzianie nie cieszyli się z prowadzenia długo, bo cztery minuty po golu Sokoła do remisu doprowadził Adam Niedźwiedzki, który wykorzystał błąd defensywy i bramkarza Piotra Oliwy. Wynik remisowy utrzymał się do przerwy, a już trzy minuty po wznowieniu gry w drugiej części Olimpia objęła prowadzenie. Fatalny w skutkach błąd popełnił golkiper Sokoła Oliwa, który przepuścił prostą piłkę po, ni to uderzeniu, ni dośrodkowaniu Bartosza Zienkiewicza z ponad 30 metrów. Zamiast złapać bądź piąstkować piłkę, golkiper Sokoła, cofając się, wpadł do bramki i sędzia wskazał słusznie na środek boiska. Po tym golu goście ruszyli do zdecydowanych ataków na bramkę Olimpii, ale gospodarze mądrze i szczęśliwie się bronili. W 80. minucie po strzale Szymańskiego elblążan od straty bramki uratowała poprzeczka.
     
     Olimpia 2004 Elbląg - Sokół Ostróda 2:1 (1:1)
     0:1 - Ciesielczyk (30.), 1:1 - Niedźwiedzki (34.), 2:1 - Zienkiewicz (48.)
     Olimpia 2004: Wilczyński - Czerniewski, Kaczmarczyk, Zienkiewicz (80. Bałdyga), Rozenau, Wiśniewski (46. Gorgol), Jaromiński, Korzeb, Sambor (75. Ratajczyk), Bykowski (90 Fijałkowski), Niedźwiedzki
     Sokół: Piotr Oliwa - Ławnicki, Paweł Oliwa, P. Śnieżawski, Dąbrowski, Skirzewski, Szymański, Kraśniewski, Ciesielczyk, Miłkowski, M. Śnieżawski
     Sędziował: M. Pereszczako (Olsztyn).
     
     Komplet wyników 21. kolejki IV ligi warmińsko-mazurskiej: Zatoka Braniewo - Błękitni Pasym 0:0, MKS Korsze - Polonia Pasłęk 4:3, Olimpia 2004 Elbląg - Sokół Ostróda 2:1, Płomień Ełk - MKS Szczytno 0:1, Tęcza Miłomłyn - Zamek Kurzętnik 1:0, Tęcza Biskupiec - Mamry Giżycko 6:0, Start Nidzica - Granica Kętrzyn 0:1, Mazur Ełk - Motor Lubawa 1:3, Rominta Gołdap - GKS Wikielec 1:1.
     
     Zobacz tabele
BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kalendarz Książkowy A5 Firmowy
Żarówki LED
Kalendarz Książkowy z Grawerem
Pieczątki Firmowe