Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 11-12-2016, imieniny Damazego, Daniela
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Wynik gorszy od gry (piłka nożna)

IV-ligowa Olimpia Elbląg rozegrała drugi sparing w trakcie zimowych przygotowań. Tym razem rywalem żółto-biało-niebieskich był wicelider IV ligi pomorskiej Bałtyk Gdynia. W meczu rozegranym na sztucznej nawierzchni boiska Gdyńskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji elblążanie ulegli gospodarzom 2:0. Obie bramki dla Bałtyku zdobył Marek Penar.

Gdynianie do meczu z Olimpią zdążyli rozegrać pięć spotkań sparingowych, podczas gdy podopieczni Andrzeja Biangi grali tylko raz – wygrali z Zatoką Braniewo 3:2. Był to również pierwszy mecz Olimpii w „normalnych” warunkach, na równej, odśnieżonej płycie.
     
     Obiecujący początek
     Mimo tej dysproporcji w ilości tegorocznych gier to Olimpia od pierwszych minut osiągnęła przewagę i dyktowała warunki na boisku. Gospodarze przez blisko 20 minut nie potrafili złapać właściwego rytmu gry i z rzadka przekraczali linię środkową. Kiedy jednak w 21 min. przy okazji szybkiej kontry przekroczyli ją, za sprawą Marka Penara objęli prowadzenie. Kontratak, złe ustawienie defensywy Olimpii i Krzysztof Hyz był bezradny. Po stracie bramki gospodarze cofnęli się na własną połowę boiska, nie forsowali tempa, natomiast Olimpia dążyła do wyrównania. Elbląscy piłkarze bliscy szczęścia byli w 33 min., kiedy to na strzał zza pola karnego zdecydował się Rafał Anuszek. Strzegący bramki Bałtyku Maciej Czyżniewski sobie tylko znanym sposobem zdołał sparować piłkę na poprzeczkę, ta odbiła się jeszcze od murawy i wyszła w pole. Do końca nie jest pewne, czy piłka nie odbiła się za linią bramkową i czy w tym przypadku nie powinna zostać uznana bramka dla Olimpii. Sędzia jednak nie nakazał wznawiać gry od środka boiska i pierwsze 45 minut zakończyło się minimalnym prowadzeniem gospodarzy.
     
     Zabójcze kontry
     Po zmianie stron Olimpia w jeszcze bardziej zdeterminowany sposób dążyła do odrobienia straty. Momentami przewaga ekipy z Elbląga w posiadaniu i rozegraniu piłki była przygniatająca. Co z tego, skoro nie padły bramki dla żółto-biało-niebieskich. Okazji do zdobycia goli było kilka, a najdogodniejsze z nich to poprzeczka po uderzeniu Daniela Ciesielskiego, strzał Wiesława Korzeba z najwyższym trudem sparowany na korner przez goalkeepera gdynian i wyśmienita okazja w sytuacji sam na sam Marcina Sierechana.
     Jak mówi stare porzekadło piłkarskie, niewykorzystane sytuacje się mszczą. Nie inaczej było i tym razem. To co nie udało się elblążanom, udało się piłkarzom z Gdyni. Po kolejnej kontrze znów na listę strzelców wpisał się Penar, który pokonał testowanego w Olimpii bramkarza Piotra Różańskiego. Ten gol był zarówno wynikiem błyskawicznej akcji Bałtyku, jak i tego, że Olimpia, chcąc wyrównać, postawiła w końcówce wszystko na jedną kartę kosztem obrony. Po tym golu już do końca na boisku nie wydarzyło się nic godnego uwagi i mecz zakończył się niezasłużoną, zbyt wysoką, wygraną Bałtyku Gdynia.
     
     Powiedzieli po meczu
     
     Andrzej Bianga, trener Olimpii:
Przegraliśmy za wysoko, był to wyrównany mecz, taki na remis. Z przebiegu gry jestem zadowolony, z wyniku oczywiście nie. Jesteśmy jednak na takim etapie przygotowań, że wynik nie jest sprawą najważniejszą. Dziś zagrali wszyscy, którzy mogli, w drugiej połowie sześciu młodzieżowców, w tym dwóch juniorów. W poczynaniach Bałtyku widać było, że są ograni, to ich kolejny mecz w normalnych warunkach, grali u siebie. Główne mankamenty w naszej grze to za długie, zbyt mocne podania i gra górą zamiast dołem. To nie mogło przynieść dobrego efektu na tym placu. Mamy teraz dobry materiał do analizy. W poniedziałek rozpoczynamy obóz dochodzeniowy i mam nadzieję, że już za tydzień nasza gra w meczu z Arką na tym boisku będzie wyglądała lepiej.
     
     Andrzej Bussler, trener Bałtyku: Typowa gra dwóch drużyn znajdujących się w trakcie okresu przygotowawczego, dlatego nie wymagajmy jakichś super płynnych akcji i wirtuozerii na boisku. Cieszę się, że obyło się bez urazów, no i oczywiście z tego, że po raz kolejny wygraliśmy. Olimpia pozostawiła bardzo dobre wrażenie, to solidny zespół, na początku meczu i w większej części drugiej połowy to oni dyktowali warunki, ale my zagraliśmy skuteczniej. Mecz pożyteczny dla obu drużyn, które w swoich ligach powinny odegrać znaczące role.
     
     Bałtyk Gdynia – Olimpia Elbląg 2:0 (1:0)
     1:0 - Penar (21.), 2:0 - Penar (88.)
     
     Bałtyk Gdynia: Czyżniewski - Wiszniewski, Podgórniak, Dobrzyński, Knioch, Sikorski, Martyniuk, Budziwojski, Penar, Rosiński, Melaniuk
     Po przerwie pojawili się na boisku : Biszto, Senwicki, Peta
     
     Olimpia Elbląg: Hyz (Różański 75.) - Kitowski, Cicherski (Widzicki 46.), Chrzonowski, Miller, Anuszek, Lepka (Gorgol 55.), Ciesielski (Dudek 75.), Czuk (Kozieł 46.), Lizak (Korzeb 46.), Wierzba (Sierechan 46.)
     

BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • Kurde ci pilkarze to wymiataja. I na co idzie kasa w tym miescie na jakis patalachow z IV ligo co to niby grac potrafia. Dajcie spokoj przestancie ladowac w nich kase bo to sie nie oplaca. Zajmijcie sie innymi dyscyplinami ktore maja jakies osiagniecia. A nie wy sie podniecacie ze oni do III ligi awansuja. Co z tego jak i tak za roz znowu beda w IV. Przejzyjcie na oczy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    znudzona(2006-02-18)
Reklama