Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 10-12-2016, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Wywalczone trzy punkty (III liga)

W swoim ostatnim meczu przed własną publicznością w rundzie jesiennej Olimpia Elbląg pokonała Znicz Pruszków 2:1, mimo że do przerwy przegrywała 0:1. Mecz był bardzo zacięty, a momentami nawet brutalny, stąd aż dwie czerwone kartki.

Był to ostatni mecz naszej drużyny w rundzie jesiennej przed własną publicznością. Elblążanie, by oddalić się od strefy spadkowej i względnie spokojnie przepracować okres zimowy, musieli ten mecz wygrać. Zwycięstwo nie przyszło łatwo, ale ci kibice, którzy przybyli w sobotę na stadion przy ul. Agrikola na pewno tego nie żałowali. Mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych obejrzeli ciekawy i emocjonujący mecz. Teraz naszych piłkarzy czeka ostatni wyjazdowy mecz w tej rundzie z Okęciem Warszawa. Jeżeli elblążanie wygrają go, to plan minimum na tę rundę zostanie wykonany.
     Zespół Olimpii przystąpił do meczu ze Zniczem bez kontuzjowanego Pawła Wiśniewskiego oraz Adama Fedoruka. Brak tego ostatniego miał być pewnego rodzaju zagraniem taktycznym, gdyż grający trener miał wejść na boisko dopiero w drugiej połowie na tzw. "wymęczonego przeciwnika". Niestety założenia te spaliły na panewce.
     Lepszego początku meczu goście nie mogli sobie wyobrazić. W 9. min niezdecydowanie obrońców Olimpii wykorzystał Michał Kowalczyk i strzałem z 5 metrów pokonał naszego bramkarza. Stracona bramka podziałała na zawodników Olimpii jak zimny prysznic. Gospodarze szybko wzięli się do odrabiania strat, ale brakowało to skuteczności, to odrobiny szczęścia. W 22. min. ładną akcję prawą stroną boiska przeprowadził Łojek, ale został nieprawidłowo zatrzymywany przez Pawła Staniszewskiego. Za to zagranie zawodnik gości zobaczył drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną i musiał opuścić boisko. Uraz nogi naszego zawodnika okazał się na tyle groźny, że nie mógł on kontynuować gry i w jego miejsce na murawę wszedł Fedoruk. Przewaga jednego zawodnika znacznie ułatwiła naszym piłkarzom grę, którzy od tego momentu mieli już zdecydowaną przewagę. To elblążanie nadawali ton grze i stwarzali więcej groźnych sytuacji, jednak w pierwszej połowie nie potrafili pokonać bramkarza z Pruszkowa. Najpierw w 35. min dogodnej sytuacji nie wykorzystał Fedoruk, którego w ostatniej chwili ubiegł obrońca, a minutę później Paweł Zambrzycki wbiegł z piłką w pole karne, ale zbyt daleko ją sobie wypuścił i padła ona łupem golkipera gości. W 40. min w zamieszaniu na polu karnym do piłki doszedł Łukasz Nadolny i zdołał pokonać bramkarza Znicza, ale sędzia uznał, że gol został zdobyty ze spalonego. W tej części gry pruszkowianie tylko raz groźnie zaatakowali naszą bramkę. W 45. min Mariusz Misiura ograł trzech naszych obrońców i oddał silny strzał, ale na szczęście na posterunku był Krzysztof Hyz pewnie łapiąc piłkę.
     W drugiej połowie przewaga elbląskiego zespołu była jeszcze bardziej przygniatająca i wreszcie kibice zgromadzeni na stadionie doczekali się bramek. Najpierw jednak dwukrotnie rajd prawą stroną przeprowadził Nadolny, ale w polu karnym żaden z naszych zawodników nie zdołał dojść do piłki. Wreszcie w 58. min z głębi pola dośrodkował Piotr Augustynowicz, w polu karnym do piłki doszedł Nadolny i ładnym technicznym strzałem w prawy róg doprowadził do wyrównania. Osiem minut później ponownie radość zapanowała na stadionie w Elblągu. Z prawej strony w pole karne dośrodkował Łukasz Lubasiński, do piłki doszedł Dariusz Warecha i bez namysłu odegrał ją do Fedoruka. Grający trener z ostrego kąta uderzył z woleja nie do obrony i bramkarz Znicza po raz drugi musiał wyjmować piłkę z siatki.
     Od tego momentu gra się wyrównała. Goście postawili wszystko na jedną kartę odkryli się chcąc za wszelką cenę doprowadzić do wyrównania, przez co gospodarze mogli swobodniej atakować. W 75. min ponownie Nadolny mógł wpisać się na listę strzelców, ale mając przed sobą tylko leżącego bramkarza trafił prosto w niego. Dwie minuty wcześnie siły na boisku wyrównały się. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał tym razem elbląski zawodnik Paweł Zambrzycki i oba zespoły grały w dziesiątkę.
     W końcówce zarówno Olimpia jak i Znicz miały szansę na zmianę rezultatu, ale zabrakło szczęścia. W rundzie jesiennej Olimpia rozegra jeszcze jeden mecz - na wyjeździe zmierzy się z Okęciem.
     
      Olimpia Elbląg - Znicz Pruszków 2:1 (0:1)
      0:1 - Kowalczyk (9.), 1:1 - Nadolny (58.), 2:1 - Fedoruk (66.)
     
      Olimpia: Hyz - Augustynowicz, Zambrzycki, Tyburski, Łojek (22. Fedoruk), Chuderski, Gut, Lepka (66. Wiercioch), Nadolny, Warecha, Lubasiński.
      Znicz: Pazdan - Jankowski, Krzemiński, Gajewski, Lesiak, Kotlarski, Krzywicki (86. Krajewski), Kalinowski, Staniszewski, Kowalczyk, Misiura (76. Piotrowski).
     
      Powiedzieli po meczu:
     
      Adam Fedoruk, trener Olimpii: - Myślę, że kibice którzy przyszli dziś na stadion nie żałowali tego. Oglądali wszystko, co w piłce nożnej jest najciekawsze. Widzieli ładne akcje, bramki, dużo walki oraz żółte i czerwone kartki. Jednym słowem niczego dziś nie brakowało i jeszcze udało nam się zdobyć trzy punkty. Był to ciężki mecz, a na domiar złego goście szybko zdobyli bramkę. To nas trochę w pierwszej połowie usztywniło, ale w drugiej części meczu było już lepiej. Teraz czeka nas trudny wyjazdowy mecz z Okęciem, ale przy pełnej mobilizacji całego zespołu można pokusić się o dobry wynik w Warszawie.
     
     Tomasz Matuszewski, trener Znicza: - Trzeba być przygotowanym, że mecze na wyjazdach będą trudne, a szczególnie w momencie kiedy straciliśmy zawodnika i musieliśmy grać w osłabieniu. Do przerwy prowadziliśmy i uważam, że graliśmy bardzo dobrze. W drugiej połowie kiedy siły się wyrównały (czerwona kartka Zambrzyckiego) to ponownie my mieliśmy szansę na zdobycie bramki, ale niestety zostało nam to uniemożliwione przez arbitra, który nie podyktował ewidentnego rzutu karnego za faul na moim zawodniku. Tak ogólnie mam sporo pretensji co do pracy arbitrów. Co do pierwszej straconej bramki to jestem pewny, że padła ona prawidłowo, jednak co do drugiej to mam pewne wątpliwości czy nie padła ze spalonego.
     
      Komplet wyników 14. kolejki: Jagiellonia Białystok - Unia Skierniewice 4:0 (1:0), Warmia Grajewo - MKS Mława 4:1 (2:1), Hutnik Warszawa - MG MZKS Kozienice 2:5 (1:2), Wigry Suwałki - Pelikan Łowicz 1:1 (0:1), Polonia II Warszawa - Gwardia Warszawa 1:2 (0:1), Mazowsze Grójec - Okęcie Warszawa 0:1 (0:1), Stal Głowno - Legionovia Legionowo 1:0 (0:0), Olimpia Elbląg - Znicz Pruszków 2:1 (0:1).
     
     Zobacz tabele

MP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama