Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 21-10-2017, imieniny Jakuba, Urszuli
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Po sezonie Po sezonie

Z naturą nie można walczyć (boks)

Elbląg, Z naturą nie można walczyć (boks) Adam Kośmider, bokser KSW Tygrys Elbląg (fot. M).

W ubiegły weekend wystartowałem na ringu w Ostrołęce w finałach Pucharu Polski Juniorów w kategorii wagowej 75 kg i niestety przegrałem już pierwszą walkę na punkty 1:2 z Tomaszem Gromadzkim z klubu 06 Kleofas Katowice. Zbijałem wagę przed walką i to się odbiło na wyniku. Z naturą nie można walczyć - stwierdza Adam Kośmider, pięściarz KSW Tygrys Elbląg.

- Mimo wszystko uważam, że mijający rok przyniósł mi dużo sportowych satysfakcji - podsumowuje pięściarz. - Na elbląskim ringu podczas XV Mistrzostw Polski Juniorów w Boksie na przełomie lutego i marca wywalczyłem złoty medal i tytuł mistrzowski, zostałem uznany za najlepszego zawodnika tego turnieju. Wygrałem silnie obsadzony międzynarodowy turniej w Grudziądzu, pokonując Niemca, Czecha i Polaka. Cały czas jestem powoływany do reprezentacji narodowych. Uczestniczę w zgrupowaniach kadry narodowej w kraju i zagranicą. Są jednak chwile, gdy zastanawiam się, ile pracy trzeba wkładać, poświęcać cały wolny czas na sport, by doskonalić pięściarskie umiejętności. A ja jeszcze się uczę i tu też mam poważne zobowiązania. Boks trenuję od ośmiu lat, a w zawodach startuję od czterech. W ciągu tygodnia trenuję pięć razy po półtorej godziny, a dodatkowych godzin spędzonych choćby na bieganiu, niezbędnych do utrzymania kondycji, już nie liczę. Staram się na każdych zawodach wykazać lepszym przygotowaniem do pojedynków od rywali. Niestety, sport ma to do siebie, że i przeciwnik może być górą. Tu w grę wchodzi psychika, a w tym mam bardzo dobre wsparcie ze strony mego trenera Hieronima Kozakiewicza. Jeszcze w tym roku, przed Bożym Narodzeniem wystartuję na turnieju z mocną międzynarodową obsadą w czeskiej Pradze. W nowym roku chcę utrzymać dobrą pozycję, jaką mam w rankingach Polskiego Związku Bokserskiego i jak najlepiej przygotować się do mistrzostw Polski, wystartować w maju na mistrzostwach Europy, zakwalifikować się do reprezentacji Polski na mistrzostwa świata. Być może to za dużo tak ambitnych planów, ale bez wyznaczania celów, które chce się osiągać, nie ma motywacji do pracy - podkreśla pięściarz.

M
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama