Niedziela 24-06-2018, imieniny Jana, Danuty
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Zasłużone zwycięstwo Olimpii

Rek

Damian Szuprytowski strzelający bramkę głową - to nie jest częsty widok. Gol pomocnika Olimpii dał żółto-biało-niebieskim zwycięstwo w meczu z Siarką Tarnobrzeg. Olimpijczycy zdołali odwrócić losy meczu ze stanu 0:1. Jeszcze w pierwszej połowie wyrównał Jakub Bojas, a w drugiej części spotkania Damian Szuprytowski dał swojej drużynie zwycięstwo. Olimpia Elbląg - Siarka Tarnobrzeg 2:1. Zobacz zdjęcia i film z bramkami i najciekawszymi sytuacjami.

Przegrywali 0:1, tuż przed przerwą wyrównali, a w drugiej części spotkania strzelili bramkę na wagę trzech punktów. Nie można zapomnieć też o doliczonym czasie gry, kiedy zamknięci we własnym polu karnym żółto-biało-niebiescy zdołali utrzymać korzystny rezultat. Tak można streścić dzisiejszy (5 listopada) mecz pomiędzy Olimpią Elbląg, a Siarką Tarnobrzeg.
     A zaczęło się całkiem nieźle. Olimpijczycy od pierwszych minut pokazali, że mają pomysł na pokonanie rywala. Już w 3. minucie pod bramką Siarki zrobiło się gorąco, kiedy rzut wolny egzekwował Radosław Stępień. Goście zrewanżowali się akcją, w której Cezary Kabała zdołał wbiec w piłką w pole karne, ale Kacper Tułowiecki bez problemów wyjął futbolówkę spod nóg piłkarza gości.
     Pierwsza połowa należała do piłkarzy Olimpii, którzy raz po raz stwarzali zagrożenie pod bramką Karola Dybowskiego. W 11. minucie Damian Szuprytowski strzelił nad bramką gości, kilka minut później mogło być groźnie po dośrodkowaniu piłkarza Olimpii.
     W 18. minucie bliscy strzelenia bramki byli goście. Po podaniu Michała Dawidowicza na bramkę Kacpra Tułowieckiego strzelał Krzysztof Ropski. Bramkarz Olimpii popisał się dobrą interwencją i bramki nie było. Chwilę później piłka trafiła do bramki Siarki, ale sędzia odgwizdał spalonego i gola nie uznał. Olimpijczycy atakowali jednak nieprzerwanie. W 21. minucie Radosław Stępień był bliski szczęścia – jego strzał z 30 metrów obronił Karol Dybowski. Dwie minuty później Jakub Bojas z 25 metrów strzelił celnie, ale bramkarz Siarki zdołał wybić piłkę na rzut rożny.
     Można się było spodziewać, że lada chwila Olimpia strzeli bramkę. Tymczasem ją straciła. Wrzutka ze skrzydła na pole karne, strzał Michała Dawidowicza Kacper Tułowiecki obronił, ale wobec dobitki Krzysztofa Ropskiego był już bezradny. Dwie minuty później goście mogli prowadzić 2:0, ale strzał Mateusza Czyżyckiego poszybował nad bramką gospodarzy.
     Olimpijczycy nie rezygnowali ze strzelenia bramki wyrównującej. W 42. minucie Damian Szuprytowski zagroził Karolowi Dybowskiemu groźnym strzałem, ale bramkarz Siarki ponownie wyszedł z opresji. Pierwsza połowa powoli zbliżała się już do końca, kiedy Piotr Kurbiel zachował się w polu karnym niczym rasowy myśliwy. Chwilę poczekał z piłką, aż Karol Dybowski wyjdzie do niego, następnie podał do Jakuba Bojasa, któremu pozostało dopełnić formalności i skierować piłkę do bramki.
     Po przerwie obie drużyny dążyły do strzelenia kolejnej bramki. W 58. minucie bramkarza Siarki postraszył Radosław Stępień. Z tej próby Karol Dybowski wyszedł jeszcze zwycięsko. Ale kilka minut później był już bezradny. Anton Kolosov dośrodkował ze skrzydła do niepilnowanego w polu karnym Damiana Szuprytowskiego. Pomocnik Olimpii głową skierował piłkę do bramki Siarki. 

  Jakub Bojas cieszy się z gola (fot. Anna Dembińska) Jakub Bojas cieszy się z gola (fot. Anna Dembińska)


     Anton Kolosov miał jeszcze dwie „stuprocentowe” sytuacje, w których powinien wpisać się na listę strzelców. W 79. minucie w sytuacji „sam na sam” próbował przelobować bramkarza, ale Karol Dybowski zdołał skierować piłkę poza boisko. Kilka minut później ponownie napastnik Olimpii miał przed sobą bramkarza Siarki. I znów piłka nie wpadła (choć powinna) do bramki gości.
     W doliczonym czasie gry nerwowo zrobiło się pod bramką Kacpra Tułowieckiego. Piłkarze Olimpii w końcówce meczu zachowali jednak zimna krew i stalowe nerwy. I mimo tego, że momentami w atakach Siarki brał udział nawet bramkarz gości nie stracili bramki i dowieźli zwycięstwo do końcowego gwizdka.
     Teraz podopiecznych Adama Borosa czekają dwa mecze wyjazdowe (z Rozwojem Katowice i Legionovią Legionowo). W Elblągu żółto-biało-niebiescy zagrają dopiero 26 listopada, a ich rywalem będzie ROW 1964 Rybnik. Będzie to ostatni mecz żółto-biało-niebieskich w tym roku.
     
     Olimpia Elbląg — Siarka Tarnobrzeg 2:1 (1:1)
     0:1 — Ropski (37 min.), 1:1 — Bojas (45 min.), 2:1 — Szuprytowski (64 min.)
     
     Olimpia: Tułowiecki — Lewandowski, Iwanowski (77' Szmydt), Wenger, Szuprytowski (79' Danowski), Kurbiel (62' Kolosov), Stępień (66' Lisiecki), Ressel, Bojas, Rozumowski, Kop-Ostrowski      


     Elbląska Gazeta Internetowa PortEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg

Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Okulary korekcyjne I-D TOKYO
Płyn Hayne
optyk Elbląg, okulista Elbląg, badanie wzroku
Okulary przeciwsłoneczne GENNY