Poniedziałek 10-12-2018, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Zatoka zwycięża na inaugurację (piłka nożna)

W swoim pierwszym mistrzowskim meczu w 2009 roku braniewska Zatoka bez problemów pokonała 4:1 Granicę Kętrzyn. Kolejny słaby występ zaliczyła natomiast Olimpia 2004 Elbląg, która przegrała w Pasłęku z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymania MKS-em Szczytno 0:2. W tej kolejce pauzowała Polonia Pasłęk, która miała grać w Biskupcu z Tęczą, ale z uwagi na zły stan boiska mecz został przełożony na inny termin.

Granica bez szans
     Zatoka w pojedynku z Granicą Kętrzyn potwierdziła sięgające awansu aspiracje. Od początku meczu zespół Tomasza Klimczaka narzucił rywalowi swój styl gry, czego pierwszym efektem były seryjnie wykonywane rzuty rożne. Wreszcie w 23. minucie braniewianie objęli prowadzenie po uderzeniu Piotra Rutkowskiego z 16 metra. Co prawda po trzech minutach Wojciech Jałoszewski po klasycznej kontrze doprowadził do remisu, ale to było wszystko, na co stać było kętrzynian w tym meczu. Przy straconym golu nie popisał się stojący pomiędzy słupkami braniewskiej bramki Piotr Łastówka.
     Wynik remisowy utrzymał się do przerwy, ale po zmianie stron na boisku niepodzielnie panowali już gospodarze, którzy zaprezentowali ogromną determinację i waleczność. Gola na 2:1 udało się zdobyć w 61. minucie, kiedy to do odbitej przez Pawła Iwaniuka piłki po strzale Łukasza Sorkowicza, dopadł Łukasz Wolak i umieścił ją w siatce. Goście mieli dwie sytuacje do wyrównania, ale tym razem na posterunku był Łastówka. Kiedy w 70. minucie po uderzeniu z dystansu Kamila Graczyka zrobiło się 3:1 dla Zatoki, stało się jasne, że gospodarze sięgną w tym spotkaniu po komplet punktów. W samej końcówce na listę strzelców, ustalając przy okazji wynik końcowy, wpisał się Marcin Sorkowicz, który dobijał skutecznie wcześniejsze uderzenie Konrada Dzwonkowskiego.
     Niestety, Zatoka nie obyła się bez strat w meczu z Granicą. W 80. minucie boisko musiał opuścić Łukasz Wolak, który ze złamaną kością strzałkową został odwieziony do szpitala.
     W zespole gospodarzy po raz pierwszy zagrali pozyskani w przerwie zimowej Mateusz Hajman z Olimpii Elbląg i Bogdan Wieliczko z Wałszy Pieniężno. Obaj zaprezentowali się z dobrej strony - Hajman grał cały mecz, a Wieliczko pojawił się na placu gry 65. minucie, gdy zmienił Łukasza Sorkowicza.
     
     Zatoka Braniewo - Granica Kętrzyn 4:1 (1:1)
     1:0 - Rutkowski (23.), 1:1 - Jałoszewski (26.), 2:1 - Wolak (61.), 3:1 - Graczyk (63.), 4:1 - M. Sorkowicz (88.)
     Sędziował: Gryż (Olsztyn)
     Zatoka: Łastówka - Mościbrodzki, Ciepliński, Hajman, Rutkowski (72. Dzwonkowski), Jakimczuk, Graczyk, Ł. Sorkowicz (65. Wieliczko), M. Sorkowicz, Wolak (81. Michnowicz), D. Sorkowicz (60. Matelski)
     Granica: Iwaniuk - Wojnicki, Dańko, Aleksandrowicz, Połeć, Nałysnyk, Kłosowski (67. Szmelc), Kowalewski (67. Skórka), Jałoszewski, Gosk (85. Opaliński).
     
     Druga z rzędu porażka Olimpii 2004
     Nie tak początek ligowej wiosny wyobrażali sobie zapewne działacze i zawodnicy beniaminka IV ligi Olimpii 2004 Elbląg. Zespół trenera Dariusza Kaczmarczyka po dwóch meczach ma na koncie dwie porażki i szczególnie musi boleć ostatnia przegrana 0:2 z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie MKS-em Szczytno.
     Mecz w Pasłęku, bo tam Olimpia 2004 wystąpiła w roli gospodarza, nie był porywającym widowiskiem i stał na przeciętnym poziomie. Goście przyjechali po remis i chyba sami byli zaskoczeni końcowym rezultatem i kompletem punktów, jaki udało się im wywalczyć. Elblążanie przez większą część spotkania posiadali przewagę, ale nic z niej nie wynikało, a najlepsze sytuacje zmarnował Marcin Sierechan, który dwukrotnie nie potrafił skierować piłki do pustej bramki. Pierwszą z nich miał już w 3. minucie gry, kiedy po podaniu Przemysława Sambora przeniósł piłkę z 6 metra nad poprzeczką. Jeszcze przed przerwą Sierachan fatalnie spudłował po raz drugi i zespoły zeszły do szatni przy bezbramkowym wyniku.
     W drugiej części meczu w poczynania elblążan wkradł się chaos i zagrali zdecydowanie słabiej niż w pierwszych 45 minutach. Skorzystali z tego przyjezdni, którzy w końcówce meczu zdobyli dwa gole. Najpierw po dośrodkowaniu Piotra Przetaka dobrym uderzeniem popisał się Kamil Dębek, a odbitą przez Konrada Wilczyńskiego piłkę do siatki skierował Michał Kwiecień. Po pięciu kolejnych minutach strzelec gola stanął oko w oko z golkiperem Olimpii i ten pojedynek przegrał. Co z tego, skoro na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry padła druga bramka dla MKS, której strzelcem został Dębek. Na domiar złego oprócz przegranej Olimpia 2004 straciła Ireneusza Jaromińskiego, który z podejrzeniem skręcenia stawu kolanowego opuścił w 80. minucie plac gry.
     
     Trener o meczu
     Stanisław Fijarczyk (trener koordynator Olimpii 2004): - Pierwsza połowa w naszym wykonaniu niezła, złe zachowanie Sierechana, który przynajmniej jedną ze stuprocentowych sytuacji powinien wykorzystać. W drugiej połowie zaprezentowaliśmy się gorzej, sporo niedokładności i chaosu w naszej grze. Goście wykorzystali nasze indywidualne błędy - Mariusza Millera i Bartosza Zienkiewicza, w efekcie czego druga porażka stała się faktem. Sytuacja zespołu staje się bardzo poważna, bo przegrywamy mecze z drużynami, które walczą z nami o utrzymanie. Teraz jedziemy do Ełku na mecz z Płomieniem i może tam uda się nam przerwać tą niekorzystną serię. Dużą stratą jest kontuzja Irka Jaromińskiego, ale teraz jeszcze ciężko powiedzieć, co dokładnie mu się przytrafiło i jak długo będzie trwała przerwa w grze.
     
     Olimpia 2004 Elbląg - MKS Szczytno 0:2 (0:0)
     0:1 - Kwiecień (78.), 0:2 - Dębek (88.)
     Sędziował: Polakowski (Olsztyn)
     Olimpia 2004: Wilczyński - Zienkiewicz, Kaczmarczyk, Miller, Czerniewski, Wiśniewski (55. Niedźwiedzki), Sambor (79. Gorgol), Korzeb, Jaromiński (82. Ratajczyk), Bykowski, Sierechan
     MKS Szczytno: Bukowiecki - Mastyna, Lisiewicz, Kwiatkowski, Karczewski (46. Kosiorek), Miłek, Pietrzak, Nasiadka (56. Przetak), Kwiecień, Dębek, Suchecki (46. Ryszka).
     
     Pozostałe wyniki 19. kolejki IV ligi warmińsko-mazurskiej:
     
     Tęcza Miłomłyn Sokół Ostróda 0:1 (0:1)
     0:1 - Ciesielczyk (31.)
     
     MKS Korsze - Płomień Ełk 2:0 (0:0)
     1:0 - Piwiszkis (65.), 2:0 - Paweł Sawicki (83.)
     
     GKS Wikielec - Błękitni Pasym 2:2 (0:2)
     0:1, 0:2 - Patryk Brzozowski (16., 26.), 1:2, 2:2 - Tomczyk (88., 90. k.
     
     Start Nidzica Zamek Kurzętnik 2:0 (0:0)
     1:0, 2:0 - P. Sobotka (48., 68.)
     
     Mazur Ełk - Mamry Giżycko, Tęcza Biskupiec - Polonia Pasłęk, Rominta Gołdap - Motor Lubawa zostały przełożone.
     
     Zobacz tabele
BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Naszywki
Polar z haftem
Czapka z nadrukiem
Naszywka HERB ELBLĄGA