Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 18-11-2017, imieniny Karoliny, Romana
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Strażnicy rzeki Strażnicy rzeki

Zgodnie z planem (piłka ręczna)

 
Elbląg, Zgodnie z planem (piłka ręczna) fot. Anna Dembińska
Rek

Start był zdecydowanym faworytem sobotniego meczu z Olimpią-Beskid, która przyjechała do Elbląga w bardzo osłabionym składzie. Gospodynie wygrały zdecydowanie 35:24 (19:12). Zobacz zdjęcia.

Meczu mogło nie być
     W tygodniu poprzedzającym mecz ważyły się losy jego rozegrania. Przetrzebiona kontuzjami drużyna z Nowego Sącza prosiła o zmianę terminu meczu, ale ostatecznie zdecydowano, że pojedynek odbędzie się w sobotę. Góralki przyjechały do Elbląga w zaledwie ośmioosobowym składzie. – Przekazano nam telefonicznie informację, że albo jedziemy na mecz, albo oddajemy go walkowerem. Wolimy jednak rozegrać spotkanie i uniknąć 4 tysięcy złotych kary – mówił Wiesław Rutkowski, prezes Olimpii-Beskid.
     Żal osłabionych rywali, lecz przyznać trzeba, że dla Startu było lepiej grać dzisiaj. Elblążanki zachowują rytm meczowy przed najważniejszą częścią sezonu. Dodatkowo trzeba pamiętać, że w najbliższych tygodniach czeka je dodatkowa rywalizacja z MKS Lublin w Pucharze Polski. W dniu dzisiejszym faworyt mógł być więc tylko jeden i Start zgodnie z oczekiwaniami wygrał zdecydowanie.
     
     Odskoczyły w końcówce

     Spotkanie rozpoczęło się od trafienia Edyty Szymańskiej. Po chwili po kontrze i golu Kingi Grzyb było 2:0 i wydawało się, że elblążanki zaczną budować przewagę. W 5 min. po golu Joanny Gadziny było jednak niespodziewanie 2:2. W kolejnych minutach Góralki popełniały proste błędy w ataku i elblążanki prowadziły trzema trafieniami. Kibice spodziewali się, że Start zdominuje osłabionego rywala, ale przyjezdne stawiały skuteczny opór. Po kwadransie gospodynie wygrywały zaledwie dwoma golami, a mogło być jeszcze gorzej, gdyby nie skuteczna gra w bramce Eweliny Kędzierskiej. O czas poprosił zdenerwowany postawą elblążanek trener Antoni Parecki. Po celnym rzucie z drugiej linii Katariny Dubajowej było tylko 9:8. Na szczęście od tego momentu miejscowe zaczęły grać nieco lepiej i w 23 min. po trafieniu ze skrzydła Katarzyny Kołodziejskiej było 15:10. Ostatnie dwie minuty pierwszej połowy Góralki grały osłabione po karze dla Pauliny Masnej i Start zwiększył swoją przewagę do siedmiu trafień.
     
     Kontrola wyniku

     Przetrzebiona kontuzjami ekipa z Nowego Sącza miała na ławce zaledwie jedną zawodniczkę rezerwową (bramkarkę) i kibice zastanawiali się jak długo rywalki będą w stanie stawiać elblążankom opór. Fani Startu liczyli też na poprawę gry EKS-u w drugiej odsłonie pojedynku. Pierwsza do siatki trafiła Hanna Sądej i było 20:12. W 38 min. przy prowadzeniu elblążanek dziewięcioma golami na ławkę kar powędrowały Hanna Sądej i Monika Aleksandrowicz, ale miejscowe nawet wtedy powiększały przewagę nad zmęczonymi rywalkami. Na kwadrans przed końcem po kolejnym golu Joanny Wagi było 29:17. Trener Antoni Parecki wprowadził wiele zmian w składzie i gospodynie nie były już tak skuteczne. Ostatecznie elblążanki wygrały jedenastoma golami 35:24. 
     
     Teraz Puchar Polski

     Cieszą zdobyte dwa punkty, ale zdecydowanie martwi stracona ilość goli. Grające praktycznie bez zmienniczek rywalki trafiły aż 24 razy do bramki gospodyń. W najbliższym tygodniu Start rozegrają dwa spotkania w Elblągu. Najpierw już w najbliższą środę EKS zmierzy się w pierwszym ćwierćfinałowym meczu Pucharu Polski z MKS-em Lublin. Początek pojedynku wyznaczono na godzinę 18. W weekend naszą drużynę czeka natomiast mecz ligowy z Samborem Tczew. Spotkanie w sobotę o godzinie 16.
     
     EKS Start Elbląg - Olimpia-Beskid Nowy Sącz 35:24 (19:12)
     
     EKS Start Elbląg:
Sielicka, Kędzierska – Mielczewska 4, Żakowska, Sądej 8, Waga 4, Cekała 3, Jędrzejczyk 4, Szymańska 1, Aleksandrowicz 1, Szopińska, Lisewska 2, Grzyb 4, Kołodziejska 4 
     MKS Olimpia-Beskid Nowy Sącz:
Sach, Szczurek – Gadzina 6, Figiel 5, Motak 1, Dubajowa 8, Stokłosa 1, Masna 3       


     
     Patronem medialnym Startu Elbląg jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl 

ppz
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • dobre
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 1
    (2015-02-14)
  • kto wygrał?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 1
    bmx(2015-02-14)
  • iorbacz i tak słaba
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 2
    (2015-02-14)
  • Mega sukces wygaly z olimpia a teraz pewna wtopa z lublinem i pewnie z tczewem tez w plecy normalka
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 2
    (2015-02-14)
  • Brawo dla popularnej Jedzy za dovry mecz i piekna bramke z drugiej linii. Tak 3mac.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 1
    (2015-02-14)
  • W środę znowu Żakowska będzie się odbijała od Gęgi z Drabikową, Aleksandrowicz tradycyjnie nie będzie miała siły by dorzucić do bramki, Jędza na rozegraniu wiadomo. Mamy DWIE z prawdziwego zdarzenia rozgrywające z czego jedna nie może aktualnie grać, druga gra z kontuzją. No i jeszcze aspirujący do bycia prawdziwą rozgrywającą, kontuzjogenny Szymek. Trener wymyślił sobie granie o czwórkę bez doświadczonej bramkarki, co jednak musi rzutować na grę obronną. Tylko cud nas uratuje, na 99 % znowu 5-8.Czyli regres.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    1 2
    hd(2015-02-14)
  • Ciekawa jestem jakimi osiągnięciami ty możesz się pochwalić. Oprócz tego, że jesteś zdecydowanym chamem, to pewnie nic ci tak w życiu dobrze nie wyszło jak włosy, ew. dobrze urosło brzuszysko. Nawet podpisać się nie umiesz ale chamskie odzywki to znasz. Dupek.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    6 2
    allutka(2015-02-15)
  • Mecz średni, nie przemęczały się dziewczyny, niepotrzebna kontuzja Szymka, Góralki ile mogły tyle się postawiły, liczyłem na lepszą obronę z naszej strony 24 bramki to stanowczo za delikatnie było w obronie. Mógłbym trochę ponarzekać na grę Lidki, zauważyłem że jak jest na boisku Ola M wtedy jest między nimi jakaś nić porozumienia te akcje jakieś bardziej dopracowane są. Reszta zespołu grała to co zwykle Kasia C i Ola J miały okazję sobie pograć i dobrze. Totalny brak drugiej linii a rzuty Moniki A. to (zasłyszane na trybunach) jak już wybiegała spod swojej brami wiedziałem gdzie będzie rzucać o ile nie będzie podawać) Ja zauważyłem częsty błąd taki że dostaje piłkę nie w tempo słabo wtedy wyskakuje a jak już wyskakuje to nie rzuca w bramkę tylko podaje. Teraz ciężki tydzień. nie ma co liczyć na dobre miejsce w tabeli ale może chociaż trochę powalczymy żeby frajersko i darmowo punktów nie oddać. Na koniec jeszcze sprawa trenera i jego obietnic, czas rozliczeń ich powoli się zbliża jak facet ma jaja to myślę że podejmie decyzję odpowiednią
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 2
    JiLniezalogowany(2015-02-15)
  • A co masz do Jedzy? Zeby kazda dziewczyna zostawiala tyle serca na boisku to bylo by duzo lepiej. Nie jej wina ze ustawia ja najlepszy trener na swiecie na rozegraniu. Moze nie rzuca rewelacyjnie, ale bardzo dobrze czyta gre, elegancko podaje do kola. Jej nominalna pozycja to lewe sskrzydło. Wroc pamiecia do tych czasu jak praktycznie ona i szymek utrzymaly ekstraklase w Elblagu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    2 0
    obiektywnyyyyyyyy(2015-02-15)
  • Może nie doprecyzowałem. Pisząc "wiadomo", miałem na myśli dokładnie to co Ty: co ma biedna dziewczyna począć gdy Parecki mając nadmiar skrzydłowych robi z niej na siłę rozgrywającą. Pretensji nie mam, bo w takiej sytuacji mieć ich nie można i zgadzam się dodatkowo, że serce do gry ma za trzy. Wybitną skrzydłową może nie jest, ale zaangażowaniem i walecznością wiele nadrabia, solidna średnia krajowa mówiąc krótko.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    0 0
    hd(2015-02-15)
  • Moim zdaniem jakby grała regularnie i na jednej pozycji to byłaby bardzo dobrą zawodniczką. Inna specyfika gry jest na każdej pozycji. Moim zdaniem jest bardzo dobrą zawodniczką bo gdzie jej się nie postawi to umie się odnaleźć i dać z siebie wszystko.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    1 1
    (2015-02-15)
  • I do tego bardzo śliczna. .. ech
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    1 0
    (2015-02-16)
Reklama