Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 04-12-2016, imieniny Barbary, Jana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Zmiana lidera (okręgówka)

Po sobotnim remisie Zatoki Braniewo z Concordią Elbląg 2:2 doszło do zmiany na pozycji lidera. Na pierwsze miejsce awansował Zamek Kurzętnik, który o jeden punkt wyprzedza dotychczasowego lidera, Zatokę.

Podział punktów w meczu z Concordią Elbląg sprawił, że zespół Stanisława Fijarczyka stracił pierwsze miejsce w tabeli. Pierwsza połowa nie zapowiadała jednak, aby elblążanie zdołali wywieźć z Braniewa choćby jeden punkt. Po bramce w 15. min. Komorowskiego gospodarze prowadzili 1:0, a na dodatek zespół z Elbląga nie był w stanie poważnie zagrozić bramce rywali. Sytuacja zmieniła się w drugiej odsłonie pojedynku. Dążący za wszelka cenę do wyrównania elblążanie atakowali z coraz większym rozmachem i animuszem. Wreszcie w 70. min. po jednym z ataków bramkarza gospodarzy pokonał Bykowski doprowadzając do remisu. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się remisem 1:1, w 89. min. akcja gospodarzy przyniosła im bramkę (Sorkowicz). Nie mająca nic do stracenia Concordia ruszyła do rozpaczliwych ataków. I właśnie ostatnia akcja meczu przyniosła elblążanom wyrównanie (Gładek).
     
     Tolkmicko rozbite
     Wysokiej porażki doznał MGKS Tolkmicko, który na własnym boisku uległ aż 0:4 nowemu liderowi Zamkowi Kurzętnik. Pierwsza połowa nie zapowiadała jednak aż tak wysokiej przegranej podopiecznych trenera Janusza Buczkowskiego. Wprawdzie w 20. min. bramkę dla gości zdobył Mówiński, ale pierwsza odsłona była dość wyrównana. Sytuacja zmieniła się dopiero w drugiej odsłonie. Zdecydowane ataki gości przyniosły im kolejne bramki. Najpierw w 60. min. na 2:0 podwyższył Skarżyński, a siedem minut później było już 3;0 po golu Roszkowskiego. Wynik spotkania na 4:0 dla Zamka ustalił w 75. min. Słupski.
     
     Podział punktów i porażka
     W meczu dwóch zespołów z naszego regionu odnotowano remis. Punktami podzielili się Błękitni Orneta z Wałszą Pieniężno. Przez większą część meczu trwała zacięta walka, a żadna z ekip nie mogła osiągnąć znaczącej przewagi. Prawdziwe emocje przyszły jednak w końcówce spotkania. W 87 min. za sprawą Żmijewskiego Błękitni wyszli na prowadzenie i wydawało się, że trzy punkty powędrują na konto gospodarzy. Wałsza natychmiast jednak odpowiedziała. Po niespełna 60 sekundach do remisu doprowadził Wieliczko.
     Nie powiodło się natomiast Syrenie Młynary, która na wyjeździe uległa Ewingom Zalewo 0:1. Spotkanie od początku było bardzo wyrównane, a żadna z ekip nie potrafiła osiągnąć przewagi. Dopiero w 63. min. szczęście uśmiechnęło się do gospodarzy, którzy po golu Furmańskiego wyszli na prowadzenie. Usilne starania zespołu z Młynar nie przyniosły efektu i mecz zakończył się wygraną gospodarzy.
     
     Komplet wyników 7. kolejki: Ewingi Zalewo - Syrena Młynary 1:0 (0:0), MGKS Tolkmicko - Zamek Kurzętnik 0:4 (0:1), Tęcza Miłomłyn - GSZS Rybno 2:2 (0:0), GKS Stawiguda - Żabianka Żabi Róg 3:2 (1:0), Błękitni Orneta - Wałsza Pieniężno 1:1 (0:0), Zatoka Braniewo - Concordia Elbląg 2:2 (1:0), Dziadek Biskupiec Pom. - Czarni Rudzienice 1:2 (1:0), GKS Wikielec - Iskra Narzym 3:1 (2:1). Mecz Ewingi - GSZS Rybno na boisku 2:2 został zweryfikowany na 3:0 (walkower) dla Ewingów za grę w zespole z Rybna nieuprawnionego zawodnika.
     
     Zobacz tabele

MP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • bylem na meczu w bwie!concordia nie pokazala nic poza kilkoma zagraniami byczka,mlynka chudego i szalacha,dla zatoki mecz zawalil mastalerz oraz napastnicy oraz lewy pomocnik(nie pamietam nazwiska) ktorzy to mieli kilka 100%sytuacji,z taka gra zatoka powinna byc spokojna co innego odrzuty(czyt concordia) elblag!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    stranieri(2005-09-12)
  • Zatoka mogła strzelic w pierwszej połowie z 3 bramki.Skutaczność jednak była tragiczna.Concordia miał bardzo duże szczęscie że wywiozła remis z Braniewa.Ciekawi mnie jedno.Dlaczego w przerwie meczu zawodnicy Concordii tak długo nie chceili wyjść na boisko??Może ktoś wie??
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Braniewiak(2005-09-12)
  • Musieli wypić kakao
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Morientes(2005-09-12)
  • jechali w kakao??
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ja(2005-09-12)
  • Szanowna Redakcjo Portela. Wydarzenia z okręgówki są niesłychanie mało interesujące. Elbląski bokser Marcin Pryczek został wicemistrzem Polski.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    xr(2005-09-12)
  • Najważniejsze ze Concordia wywiozła pkt z trudnego terenu :D bravo ! ! ! ! ! ! ! !
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    CONCORDIAELBLAG(2005-09-13)
  • Nie pamiętam Tolkmicka tak słabego. Poława zespołu to dno. Chyba już czas na zmiany , ale nie na pozycji trenera tylko na boisku i w biurze. Klub od kilku lat kuleje organizacyjnie,ponieważ nie posiada ludzi oddanych tylko klubowi. Plaga błędnych decyzji np. w obsadzie trenera itd. Panowie zajmijcie się swoimi sprawami i nie rujnujcie Barkasu.!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    radnybezradny(2005-09-13)
  • Tolkmicko już tęskni za trenerem Fedorukiem. Ale myślę ,że nie tyko Tolkmicko "O.E."
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    tiben(2005-09-13)
  • Pryczek sam się reklamujesz.Pat BRANIEWO.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    dero(2005-09-13)
  • Znowu ktoś z redaktorów zaspał Błękitni siedzieli 90% gry na połowie Wałszy i marnowali co się da. Wałsza rzadko przekraczała własną połowę-być może piszący relację to miał na myśli pisząc o walce. Bramkarz Wałszy szedł za bramkę wolniej od raczkującego niemowlaka. Piszcie rzetelnie i nie wypaczajcie faktów!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    patryk(2005-09-15)
Reklama