Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 06-12-2016, imieniny Mikołaja, Emiliana
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Ekologia po Elbląsku Ekologia po Elbląsku

Znów słaba skuteczność (piłka nożna)

Elbląg, Znów słaba skuteczność (piłka nożna)

W rewanżowym meczu mistrzostw Polski juniorzy Polonii Elbląg przegrali na wyjeździe z Górnikiem Łęczna 0:4 (0:2). W pierwszym meczu także lepsi byli piłkarze z Łęcznej i to oni awansowali do finału.

Rewanżowy mecz był niemal identyczny, jak ten w Elblągu. Mimo że optyczną przewagę posiadali elblążanie, to bramki zdobywali ich rywale. Losy pojedynku rozstrzygnęły się już praktycznie w pierwszej połowie, po której Polonia przegrywała 0:2. Wszystko rozpoczęło się w 8. minucie, kiedy to Wywrocki wykończył celnym strzałem podanie z rzutu wolnego i gospodarze prowadzili 1:0. Tuż przed końcem pierwszej połowy nastąpił szybki kontratak Górnika, po którym Szymanek podwyższył prowadzenie na 2:0.
     - Zdawaliśmy sobie sprawę, że aby awansować, musimy strzelić dwie bramki więcej niż nasi przeciwnicy, dlatego też zagraliśmy w nieco odmiennym składzie - mówi Adam Boros, trener Polonii. - Przesunąłem Tomka Samboro do przodu licząc na to, że atak, który stworzy wraz z Tomkiem Płacheckim, będzie szybszy i skuteczniejszy. Niestety, nie udało się. Byliśmy zespołem, który prowadził grę, miał lekką przewagę, ale traciliśmy bramki - bądź to po stałych fragmentach gry, bądź też po kontrach rywali.
     Po zmianie stron widać było, że elblążanie stracili już ochotę do gry. W tym momencie musieli odrobić stratę trzech bramek, co przy bardzo dobrej postawie obrońców z Łęcznej było niesamowicie trudne. Gospodarze natomiast już niemal pewni awansu grali zupełnie na luzie. Taka gra sprawiła, że w 56. min. po uderzeniu sprzed pola karnego Osucha elbląski bramkarz po raz trzeci musiał wyciągać piłkę z siatki. Wynik spotkania na 4:0 ustalił w 81. min. Szymanek.
     - Biorąc pod uwagę przeciwnika z poprzedniego roku (SMS Łódź - red.) muszę powiedzieć, że zespół z Łęcznej był w naszym zasięgu. Rzeczą, która zadecydowała o naszym niepowodzeniu, była słaba skuteczność. Nie potrafiliśmy wykorzystać stworzonych przez siebie sytuacji, a także błędów przeciwnika. Chyba niektórzy zawodnicy nie wytrzymali psychicznie tego ciśnienia. Mimo porażki, naszą grę w półfinale traktuję jako sukces. W tym roku zawędrowaliśmy szczebel wyżej, a piłkarze nabrali nowego doświadczenia. Jest to wspólny sukces ludzi, którzy się tym zajmowali, mój jako trenera, zawodników, rodziców, a także tych, którzy nas wspomagali finansowo.
     
     Górnik Łęczna - Polonia Elbląg 4:0 (2:0)
     1:0 - Wywrocki (8.), 2:0 - Szymanek (44.), 3:0 - Osuch (56.), 4:0 - Szymanek (81.)
     
     Polonia: Rakoczy - Anuszek, Kitowski (46. Boros), Miller, Perlejewski, Grygrowski (68. Gorgol), Florek, Ciesielski, Helwak (60. Górak), Sambor, Płachecki (60. Kozieł);
     Górnik: Witkowski (82. Karkowski) - Bodziak, Supała, Jędrzejuk, Kasperek (80. Iwan), Klimkiewicz (80. Rolnik), Krakiewicz, Wywrocki, Kuśmirek (60. Frączek), Osuch (60. Skorupski), Szymanek.

MP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Ale kicha same ogórki, ani jednego piłkarza w tej Poloni.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Łęczna Górnik(2004-07-09)
  • przeciez nie beda zawsze tylko wygrywac ;)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    asdfghjkl(2004-07-09)
  • Masz na myśli tą okręgówke w której grają?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Santar(2004-07-09)
  • Co za wyszukany tytul! Mala skutecznosc to byloby przy stanie 0:0, a co mialo byc przy 4:0? 4:5?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2004-07-09)
  • Nie podpisany ale chłopie błysnąłeś. Nie mała skuteczność tylko słaba skuteczność, a to zasadnicza różnica. Naucz się najpierw czytać. Każdy wie, że chodziło o słabą skuteczność naszych piłkarzy, bo przecież nie o ich rywali, którzy strzelili cztery bramki. Ale takim jak ty trudno jest to zrozumieć. Zawodnicy nie łamcie się. Wielkie gratulacje po raz drugi z rzędu byliście najlepsi w województwie i to też dla prawdziwych kibiców się liczy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Mądraliński(2004-07-10)
  • No to wyraz ta "slaba" skutecznosc liczbami /iloscia strzalow, procentami celnych itp/. Wyjdzie ci " malo" czy "slabo"? Slabo to mi sie robi od waszego plakania nad rozlanym mlekiem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2004-07-10)
  • Panie trenerze Górnik Łęczna był o klasę lepszy niech pan to powie a nie szuka pan usprawiedliwienia. W sporcie liczy się wynik. Liczy się również wypowiedzi męska wypowiedz/ to jest to co potrzeba polskim szkoleniowcom/, a pan tak jak Gościniak dobrze grali , walczą o Ateny o wynik jest znany. Odwagi nawet dla podwładnych , żeby ten niewątpliwy sukces był dla nich motywujący
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Czytelnik(2004-07-12)
  • czytelnik a ty skad wiesz ze byli o klase lepsi z gazet ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ??(2004-07-16)
Reklama