Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 23-11-2017, imieniny Klemensa, Adeli
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Szpital Miejski ul.Komeńskiego Szpital Miejski ul.Komeńskiego

Zwycięstwo na zakończenie sezonu (koszykówka)

 
Elbląg, Zwycięstwo na zakończenie sezonu (koszykówka) fot. AD
Rek

Zwycięstwem zakończyli sezon koszykarze MKS Truso, którzy w ostatnim pojedynku pokonali przed własną publicznością drużynę SKK Kobylnica 94:77. Tym samym uplasowali się na piątym miejscu w ligowej tabeli. Do gry w barażach awansowali GTK Gdynia oraz UKS Kielno. Zobacz fotoreportaż.

Jeszcze kilka spotkań temu były szanse na awans elblążan na trzecie miejsce, które przy odrobinie szczęścia mogłoby umożliwić im grę w barażach. Jednak ostatnio rozegrane spotkania pozostałych drużyn na dobre zaprzepaściły taką możliwość. Do awansu zabrakło dwóch punktów.
     Od początku pojedynku rewelacyjnie w ekipie gości spisywał się Kamil Izraelski, którego w żaden sposób nie mogli zatrzymać koszykarze Truso. Zawodnik ten bombardował kosz z każdej możliwej pozycji i wszystko trafiał. Przez pierwsze 10 minut gry zdobył 17 punktów na 22 zdobyte przez przyjezdnych. Elblążanie zdobywali punkty głównie z rzutów osobistych i to nie wszystkie trafiały do kosza. Pierwsza kwarta zakończyła się prowadzeniem gości 22:19. Chwila przerwy wpłynęła mobilizująco na gospodarzy, którzy zdobyli 6 punktów z rzędu nie tracąc żadnego. Rywale podjęli walkę i próbowali grać jak równy z równym, jednak ta kwarta należała do elblążan, którzy nie tylko odrobili straty, ale także wypracowali aż 16 punktów przewagi. Tak wysoka przewaga dała gospodarzom pewien komfort, co przełożyło się na ich skuteczność. Rzuty z nieprzygotowanych pozycji z dystansu i półdystansu często nie znajdowały drogi do kosza. W tej kwarcie ponownie dał o sobie znać wspomniany Izraelski, który znów niemiłosiernie dziurawił kosz elblążan. Dzięki jego dobrej grze kobylniczanie wygrali trzecią kwartę 21:17, jednak w całym spotkaniu przegrywali dwunastoma punktami. Ostatnie 10 minut gry to popis umiejętności Damiana Jędrzejewicza. Z dobrej strony pokazał się również Paweł Budziński, którego efektowne wsady szczególnie podobały się zgromadzonym na meczu kibicom. Gospodarze wygrali tę kwartę różnicą pięciu punktów, a całe spotkanie 94:77.
     
     MKS Truso Elbląg – SKK Kobylnica 94:77 (19:22, 35:16, 17:21, 23;18)
     MKS Truso: Jakubów 17, Budziński 15, Jędrzejewicz 14, Matkiewicz 13, Prokurat 12, Gawron 7, Zalewski 6, Czarnul 4, Pożarycki 4, Stawiak 2, Giebień.
     SKK Kobylnica: Izraelski 39, Symonowicz 11, Maćkowiak 11, Szymański 5, Niemir 4, Bartnik 4, Barczuk 3, Gesek, Granicki.

 


     Powiedzieli po meczu:
     
Adam Prus (trener Truso) – Niestety zawodnicy nie stworzyli najlepszego widowiska, może poza graczem z nr 11 z Kobylnicy, który wykorzystywał nasze błędy obrony. Założenie było takie, żeby grać akcje podkoszowe, a chłopaki silili się na rzuty z półdystansu i dystansu i to wychodziło na bardzo kiepskim procencie. Poza tym po raz kolejny wdarła się nonszalancja. Chłopaki nie realizowali założeń taktycznych. Niemniej jednak liczy się zwycięstwo i z tego się cieszymy. Na wyróżnienie zasługuje Damian Jędrzejewicz, który był najbardziej zmobilizowany z całego zespołu. Dziękujemy publiczności, że była po raz kolejny z nami. Chcieliśmy te magiczne sto punktów przekroczyć specjalnie dla kibiców.
     Damian Jędrzejewicz (Truso) – Z okazji ostatniego spotkania zagraliśmy przede wszystkim dla kibiców. Wydaje mi się, że na własnej hali pokazałem mniej więcej to, na co mnie stać. Rozluźnienie wdało się nieco w nasze szeregi. Gra wyglądała równie, od mobilizacji w drugiej kwarcie, po dezorganizację w trzeciej i na początku czwartej kwarty. Ale ostatecznie wygraliśmy, z czego jestem zadowolony.
     Dominik Furman (trener SKK) – Przyjechałem z dziewięcioma graczami, nie mieliśmy czterech z podstawowej piątki. My wiemy, że w górnej ósemce nie zawojujemy. Zagraliśmy na swoim poziomie. Cieszę się, że chłopaki walczyli, że nie poddaliśmy się w trzeciej kwarcie. To będzie procentowało, bo mamy młody zespół. W zeszłą środę wygraliśmy mecz z Sierakowicami, dlatego przyjechaliśmy troszeczkę naładowani i to było widać w pierwszej kwarcie, którą wygraliśmy. Mieliśmy tylko jednego wysokiego zawodnika, dlatego wyraźnie przegraliśmy deskę. Truso mogło wręcz dwukrotnie ponawiać każdą swoją akcję. Jestem zadowolony bo graliśmy skutecznie i cieszę się, że żaden z chłopaków się nie poddał.

Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama