Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 24-11-2017, imieniny Jana, Flory
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Otwarcie nowego odcinka trasy tramwajowej. Otwarcie nowego odcinka trasy tramwajowej.

Zwycięstwo w doliczonym czasie gry

 
Elbląg, Zwycięstwo w doliczonym czasie gry fot. Michał Skroboszewski
Rek

Długo zapowiadało się, że w meczu Olimpii Elbląg z GKS-em Bełchatów padnie remis. Przez 90 minut obie drużyny bezskutecznie walczyły o zdobycie bramki. W doliczonym czasie gry Bartłomiej Danowski wykonywał rzut rożny. Piłka wpadła na głowę Kamila Wengera i trzy punkty zostały w Elblągu. Olimpia Ebląg - GKS Bełchatów 1:0.Zobacz fotoreportaż

Po ubiegłotygodniowym zwycięstwie Olimpii Elbląg nad ŁKS-em Łódź, zarówno piłkarze jak i kibice elbląskiego zespołu, mieli chęć na kolejne trzy punkty. Do Elbląga przyjechał, piąty po 10 kolejkach spotkań, GKS Bełchatów. Wysoka pozycja w tabeli dzisiejszego rywala żółto-biało-niebieskich nie do końca odzwierciedlała faktyczną różnicę pomiędzy drużynami: Brunatni mieli bowiem tylko dwa punkty przewagi nad gospodarzami.
     Pierwsza połowa to typowy mecz walki, w którym strzały na bramkę można policzyć na palcach jednej ręki. Obydwie drużyny zabezpieczały tyły na tyle skutecznie, że rywale mieli problem z oddaniem strzału. Brakowało też dokładności.
     Jedna z groźniejszych sytuacji, do której doprowadzili piłkarze Olimpii, miała miejsce w 13. minucie spotkania. Po ładnie rozegranym rzucie wolnym, w trudnej sytuacji na strzał zdecydował się Damian Szuprytowski. Bramkarz gości Arkadiusz Moczadło był jednak na posterunku.
     Goście zrewanżowali się strzałem Emile Thiakane w 24. minucie, po którym piłka minimalnie minęła bramkę Wojciecha Daniela. Drugą szansę na objęcie prowadzenia  przyjezdni mieli w doliczonym czasie pierwszej połowy, kiedy Patryk Rachwał strzelił z 45 metrów z rzutu wolnego. Wojciech Daniel bez większych problemów obronił.
     W trakcie przerwy piłkarze Olimpii wpadli jednak na pomysł, jak stworzyć większe zagrożenie pod bramką Arkadiusza Moczadły. Już w 54. minucie Anton Kolosov zdecydował się na rajd zakończony sfaulowaniem elbląskiego napastnika. Rzut wolny wykonywany przez Radosława Stępnia był mocno niecelny. W odpowiedzi, kilka minut później, strzelał Emile Thiakane, ale Wojciech Daniel nie dał sobie dziś strzelić bramki. Swojego szczęścia próbowali Rafał Lisiecki, Anton Kolosov – bezskutecznie.
     Przełomem okazała się 69. minuta spotkania. Za faul na Damianie Szuprytowskim drugą żółta kartkę (i w konsekwencji czerwoną), zobaczył Michał Bierzało. Olimpia grała z przewagą jednego zawodnika i po dłuższej chwili przeszła do zdecydowanych ataków na bramkę GKS-u Bełchatów.
     W 79. minucie spotkania Damian Szuprytowski podawał do Antona Kolosova, ten jednak z pięciu metrów posłał piłkę wysoko nad poprzeczkę. Kilka minut później doskonałej sytuacji nie wykorzystał Jakub Bojas, który z bliskiej odległości trafił w bramkarza gości.
     Długo się zapowiadało, że obie drużyny podzielą się punktami. Aż do pierwszej minuty doliczonego czasu gry. Piłka wyszła poza boisko i do wykonywania rzutu rożnego pomaszerował Bartłomiej Danowski. Podanie w pole karne, tam najwięcej zimnej krwi zachował Kamil Wenger, który głową umieścił piłkę w bramce Arkadiusza Moczadły. I trzy punkty zostały w Elblągu.
     Za tydzień do Elbląga przyjeżdża kolejna drużyna z czołówki tabeli – Warta Poznań. O punkty będzie trudno, ale żółto-biało-niebiescy udowadniają, że wracają na właściwe tory. I jak zwykle zagrają o zwycięstwo.
     
     Olimpia Elbląg – GKS Bełchatów 1:0 (0:0)
     Bramki: Wenger (90+1 min.)
     
     Olimpia: Daniel – Ressel, Lewandowski, Wenger, Lisiecki, Szuprytowski (90+2' Iwanowski), Rozumowski, Danowski (90 +3' Korkliniewski), Stępień (79' Kurbiel), Szmydt (63' Bojas), Kolosov
     

Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest partonem medialnym ZKS Olimpia Elbląg
     

Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama