Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 10-12-2016, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

61. rocznica

W piątek 10 lutego przypada 61. rocznica – dla jednych wyzwolenia Elbląga, dla innych wkroczenia do miasta wojsk radzieckich – w każdym razie rocznica ważnego dla miasta wydarzenia.

Z tej okazji władze miasta zapraszają na godz. 12 pod pomnik Żołnierzy Armii Czerwonej przy ul. Agrykola, a na godz. 12.30 – pod pomnik Odrodzenia na placu Konstytucji. Zostaną tam złożone kwiaty i wystawione posterunki honorowe przez żołnierzy 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej.
     

PD
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • czerwone swieto
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-02-09)
  • Trudno ten dzień jednoznacznie określić, na pewno nie jest to dzień "wyzwolenia". Jeden z największych znawców historii Elbląga w I połowie XX w. - profesor Marek Andrzejewski (Uniwersytet Gdański), w IV tomie "Historii Elbląga", na stronie 206 napisał: "Zajęcie miasta przez Armię Czerwoną". Inny, wybitny historyk i znawca dziejów miasta - śp. prof. Stanisław Gierszewski nie podaje daty "polskich początków" w mieście po zajęciu go przez wojska sowieckie. Podaje dzień 12 marca 1945 r. - przybycie mjr M. Borowieckiego, czy też datę 3 kwietnia 1945 r. - powstanie Zarządu Miejskiego. Faktyczne przejęcie władzy przez Polaków w mieście odbyło się znacznie później, gdyż "nasi sojusznicy i bracia" musieli mieć czas na rozgrabienie majątku poniemieckiego. Dzień 10 lutego 1945 r. jest ważną cezurą: kończy kilkusetletni okres niemiecki w dziejach Elbląga i zaczyna krótki, ale b. tragiczny okres sowiecki, będący niejako pomostem do okresu polskiego. Dzień 10 lutego 1945 r. nie był "rozstrzygającym" w historii Elbląga, bowiem jego przynależność do Polski ustalono już wcześniej na konfernecjach alianckich i potwierdzono na konferencji w JAŁCIE, trwającej właśnie w okresie najcięższych walk o Elbląg (od 4.02. do 12.02.1945 r.). Nikomo nie można jednak zabraniać, by w tym dniu świętowano kolejny sukces militarny armii sowieckiej.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    deliber.(2006-02-09)
  • Miasto Elbląg jest jednym z ostanich miast, które powrócilo do Polski po rozbirach i o tym, powinniśmy pamiętać. Natomiast panująca u nas rusofobia wtmaga leczenia, wydaje nam się, że wojna to pwełna szlachetnosci walka a jest całkiem inaczej, w każdej zresztą wojnie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Karol(2006-02-09)
  • promocja ruskiego militaryzmu, za nasze pieniądze.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ser(2006-02-09)
  • Co by nie mówić, gdyby nie wojska radzieckie i setki tysięcy Rosjan, Ukraińców, Białorusinów, którzy zgineli w czasie II Wojny Światowej na terenach RP, zarówno Elblag, jak i wiele innych miast nie byłyby teraz polskie, nie wolno nam o tym zapominać, bo jeszcze chwila i zmienimy historię - zapomnimy, kto napadł na Westerplatte, a faszyści z kata staną się ofiarą. Mówić, że nie było to wyzwolenie Elbląga mogą tylko Niemcy, bo dla nich to faktycznie nie było wyzwolenie, ich stąd wypędzono. Ale dzieki temu my - Polacy tu jesteśmy - takie sa koleje losu. Czyżby na portelu nie było żadnych Polaków?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Ada(2006-02-09)
  • Dziwią te opinie że Rosjanie mordowali, rabowali, itp istnieje jakies bzdurne przekonanie o humanitarności, rycerskości zasadach panujacych na wojnie. Jedyna zasadą wojny jest pozyskanie zasobów przeciwnika przy możliwie ograniczonych stratach własnych ( choc nie zawsze). Elbląg byl wówczas jednym z wielu zdobytych miast niemieckich, jego zrabowane zasoby słuzyły do zasilenia potencjału przemysłowo-militarnego Rosji, bo wojna wciąż trwała, nikt z ówczesnej rosyjskiej komendantury miasta nie miał pojęcia o jakis planach przekazania tych ziem Polsce, zreszta kto miałby osadzić stanowiska pracy, niemcy wypędzeni a polaków nie ma, a maszyny nie mogą w czasie wojny stać bezczynnie, ż aden kraj na to nie mógł sobie pozwolić, zresztą pierwotnie Wielka Trójka zakładała całkowite zniszczenie przemysłu w Niemczech i pozostanie krajem rolniczym po to by po tam iluś latach znów nie ruszyli po swą przestrzeń życiową. strach in przerażenie był uczuciem dominującym wśród żołnierzy II Wś, tłumiony u rosjan spirytusem, niemców zupełnym odmóżdżeniem i automatyzmem działań, u aliantów zach. amfetaminą. Gwałt i rabunek było tylko odskocznią dla żołnierzy od tego koszmaru.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    bo(2006-02-09)
  • Widzisz ADA najkrótsza droga do Berlina dla wojsk sowieckich prowadziła przez Polskę i przez d. Prusy Wschodnie i Zachodnie, a więc m.in. przez ówczesny Elbing. Przypuszczam, że dla twoich Rodziców, albo Dziadków nazwa Elbing w dniu 10 lutego 1945 r. w ogóle nic nie mówiła i była nieznana. Natomiast dla mieszkańców tego miasta - Niemców stała się początkiem osobistej tragedii. Zapytaj więc Twoich przodków jak długo jeszcze po wojnie mówili "poniemieckie miasto, poniemiecki Elbląg", jak długo nie utożsamiali się z tym miastem i które z tego powodu przez dziesiątki powojennych lat przedstawiało obraz nędzy i rozpaczy. Używając słowa "wyzwolenie" mijamy się po prostu z prawdą i fałszujemy dzieje naszego miasta.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    mer.(2006-02-09)
  • Mer no niech ci będzie "zdobycie" a nie wyzwolenie i co to ma zmienić. Tzw. worki prus wsch. i zach. rosjanie zaatakowali nie dlatego że to była jakaś tam droga do berlina, może i krótka lecz w czasie pokoju, ale po to że stacjonujące tam wermacht stanowił duże zagrożenie dla tyłów dojeżdżajacej juz do Odry Aczer., gdyby istniała mozliwość zablokowania tych sił stosunkowo niewielkimi ilosciami Aczer, to rosjanie darliby do berlina nie oglądając sie na nic a po jego zdobyciu cały pozostały Wermacht skapitulowłby tak jak to miało miejsce w dani, norwegii, półw. kolskim. Mi z kolei są znane opowiesci o przesiedlonych łemkach na te ziemie, którzy nie uprawiali ziemi a czekali tylko na powrót na te ziemie bratców germańców, którzy ich by wyzwolili. przeswiadczenie o tymczasowości i czekajacej kolejnej wojnie było wtedy dość powszechne wśród ludzi którzy przybyli z swych środowisk zasiedziałych tam od wieków przez ich rodziny, znajomych, majacych groby bliskich, więc nie dziw się określeniu poniemiecki elbing, bom to normalne że nic do tego miejsca nie czuli, ale kolejne pokolenia już mówia o swoim miescie elbląg i to jest dobre!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    bo(2006-02-09)
  • gdybym był żołnierzem odmówiłbym wykonania rozkazu stania w warcie honorowej ku czci żołnierzy armii, która wyłapywała Polaków z AK i wywoziła na Syberię, ludzie dla ruskiego Polak był dobry jak wykonywał jego rozkazy, każdy inny to był wróg.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    adn(2006-02-09)
  • - bo - w Norwegii, Danii, Holandii i na tzw. froncie zachodnim Wehrmacht chętnie kapitulował na wiosnę 45 r., ale nie na froncie wschodnim! Niemieccy żołnierze wiedzieli co ich czeka po poddaniu się. Sowieci rozstrzeliwali większość poddających się do niewoli, nawet rannych i starych volkssturmistów, a wszystkich żołnierzy Waffen SS po "odpowiednich torturach". Ci ostatni wieszali nawet swoich. Zachowana do dzisiaj piękna, podwójna aleja lipowa w Gdańsku - Wrzeszczu, była obwieszona żołnierzami Wehrmachtu w marcu 45 r., ale akurat tych wieszało wówczas SS.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    no(2006-02-09)
  • and, stanołbys zapwenie na honorowej warcie przy grobach polehłych żonierzy III Rzeszy Niemiemiecjkiej, SS-manach. Gdyby nie ci z A. XCz. w 1944 i 45 to zpaewne ani ja ani Ty byśmyu si e nie narodzili, bo nasi rodzice zamienilby sie w popioły w jakiś obozie hitlerwowaskim
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Karol(2006-02-09)
  • Do "adn" - chyba jesteś jeszcze bardzo młody/-a i niewiele wiesz o życiu, oprócz tego co pakuje ci do głowy telewizornia, albo też w twojej rodzinie nikt nie zginął z rąk Niemców i nie ma tradycji patriotycznych. Duża część moich przodków walczyła właśnie w AK w centralnej Polsce i większośc z nich zginęła wymordowana albo spalona żywcem przez Niemców, a czerwonoarmiści, którzy przyszli zimą 45 r. byli zwykłymi żołnierzami, takimi jak nasi chłopcy, może trochę bardziej przestraszonymi i głodnymi. Owszem, byli też i straszni, ale to tak jak i wśród nas - Polaków nie brakowało volksdeutschów i temu podobnych. Nie można tak uogólniać, nie wszyscy Niemcy byli też źli. Pisząc takie słowa, wyrządzasz wielką krzywdę zmarłym!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ada(2006-02-09)
Reklama