Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

8 dni poza domem

41 dzieci z Morawicy koło Kielc - gminy dotkniętej powodzią - przebywających w ośrodku diecezji elbląskiej w Mikoszewie, przyjechało do Elbląga. Zaproszone, nieśmiało weszły do gabinetu prezydenta. Przywitał je rzecznik prezydenta Artur Zieliński.

- To jest pokój zarządu miasta, tu zapadają wszystkie najważniejsze decyzje - wyjaśniał.
     Prezydent przerwał spotkanie z dyrektorem jednej z elbląskich firm, aby przywitać się z dziećmi.
     - Wiem, co znaczy powódź. Pamiętam takie sytuacje z dzieciństwa, które spędzałem w Kamieniu, w Lubelskiem. Serdecznie wam współczuję i życzę jak najszybszego powrotu do domów - powiedział prezydent Henryk Słonina.
     Magda z Brzezin przyjechała do Mikoszewa wraz ze swoją małą siostrzyczką.
     - Musiałam ją zabrać, bo rodzice musieli sprzątać, a ona im nieco przeszkadzała - mówi dziewczyna.
     Marcin także cieszył się, że mógł przyjechać.
     - Właściwie nie miałem w tym roku wakacji, więc to był dobry pomysł, natomiast zobaczyłem po raz pierwszy morze i z tego jestem bardzo zadowolony - stwierdził.
     Oboje wspominają niedawną tragedię.
     - Powódź zastała nas w nocy. Kiedy się obudziłam, woda wlewała się przez schody. To był bardzo silny nurt, ponieważ pękła tama w Borkowie. Ledwo zdołaliśmy uciec - wspomina Magda.
     Uświadomiła sobie dopiero po kilku dniach, po powrocie do domu, jakie spustoszenie zostawiła po sobie woda:
     - Wszystko było zniszczone: meble, komputer, sprzęty domowe. Wszystko trzeba było wyrzucić...
     - Mój dom na szczęście tak bardzo nie został zniszczony. Mieliśmy wodę w piwnicach - wspomina Marcin. - Pomoc do nas napływa, wiem to od rodziców, i jest bardzo potrzebna.
     Teraz powoli wszystko wraca do normy. Oboje kontaktowali się z rodzicami.
     - Moi rodzice przeprowadzili się do nowego domu, który udostępniła im rodzina - mówiła z radością Magda. - nawet meble skądś udało się "skombinować".
     - U nas już jest prawie wszystko w porządku, wprawdzie woda stoi jeszcze w piwnicy, ale już jest dobrze - dodał Marcin.
     - W Elblągu spotkaliśmy się z wielkim sercem i za to dziękujemy - powiedziała ich opiekunka.

J
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • 1800 (jeden tysiąc osiemset) dzieci powodzian czeka na wywiezienie z terenów zalanych. Turnusy obozowo - kolonijne świecą pustkami !!! Elblążanie przygotowali wiele miejsc na które nikt nie pojedzie! Dlaczego nie zostaną wykorzystane dla dzieci powodzian? Ano dlatego, że nie ma pieniędzy na ich wyżywienie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Drzazga(2001-08-14)
  • Na obozie Internautów w Piaskach przebywać będzie 73 uczestników (15 Duńczyków, 11 Litwinów, 30 dzieci powodzian z Gródka nad Dunajcem, 17 z Pomorza - Warmii i Mazur). Chęć przysłania dzieci powodzian zgłosiły również Centra Zarządzania Kryzysowego z Makowa Podhalańskiego oraz Połańca i Łazisk. Mam 40 wolnych miejsc na obozie... ale nie mam co do garnka włożyć aby te 40 dzieci nie chodziły głodne. Wszyscy naokoło zbierają pieniądze dla powodzian, np. TVP ma ich 7 milionów... i je kutwi na kontach!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    MoLi(2001-08-14)
  • Jutro odwożę 41 dzieci do Morawicy. Przywieźliśmy je zaraz po powodzi (2 sierpnia) i dzięki pomocy wielu wspaniałych Przyjaciół mogły one po raz pierwszy zobaczyć morze i być z dala od problemów dorosłych. Jest w naszym mieście jeszcze wiele osób, na które można w takiej sytuacji liczyć. Jeszcze będzie czas na podziękowania. Ale tym, co chcą coś zrobić radzę nie wahać się. Warto, choć czasami trzeba do tego nieźle dołożyć. Jeśli będę mógł cokolwiek pomóc, dajcie znać
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Juliusz Marek(2001-08-15)
  • Moli. Czy ewentualnie ktos inny moze pojechac na oboz? Napisz,kiedy dokladnie,za ile i takie tam.Z goryu dziekuje
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ciekawski(2001-08-16)
Reklama