Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 11-12-2016, imieniny Damazego, Daniela
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

B. Piwnik: Zrozumieć sędziego

Rozmowa z Minister Sprawiedliwości Barbarą Piwnik.

Przed elbląskim sądem toczyła się sprawa przeciwko posłowi Andrzejowi Lepperowi. Obecnie toczą się tu także dwie sprawy przeciwko posłance Danucie Hojarskiej. Czy w pani opinii elbląski sąd, wysyłając do Sejmu wniosek o wyrażenie zgody na jej tymczasowe aresztowanie, postąpił zbyt ostro, czy też może tak, jak tego wymagała sytuacja?
     Barbara Piwnik: Decyzje, które już zapadły w parlamencie świadczą o tym, że chyba wszyscy oczekują takiego właśnie, zdecydowanego, jednoznacznego postępowania wszystkich tych, którzy stoją na straży prawa.
     
     Przed sądem gospodarczym w Elblągu toczy się postępowanie upadłościowe firmy Andromag, będącej założycielką Elbląskiej Uczelni Humanistyczno-Ekonomicznej. Sprawa toczy się - co podkreślę - przed elbląskim sądem. A oto z drugiej strony, sędziowie z tego sądu wykładają na tej samej uczelni. Czy to nie może budzić podejrzeń np. co do stronniczych rozstrzygnięć w sprawie?
     Barbara Piwnik: Szczegółów tej sprawy nie znam, natomiast w każdym przypadku są w prawie uregulowania, pozwalające na wyłączenie czy to określonego sędziego czy wszystkich sędziów z danego sądu. Skoro takie mechanizmy nie zostały tu zastosowane, a śmiem przypuszczać i mam pełne podstawy, żeby twierdzić, że strony i zainteresowani znają obowiązujące prawo - a więc skoro do wyłączenia sędziego czy sędziów nie doszło, to by oznaczalo, że nie ma tu konfliktu interesów. Sędzia orzekający w danej sprawie nie jest więc osobą zainteresowaną. Nie sądzę, aby ta możliwość nie była znana, zwłaszcza jeżeli miałoby się to przełożyć na toczące postępowanie. Ja oczywiście stoję na stanowisku, że jeżeli gdziekolwiek byłaby podstawa do sięgania po uregulowania dotyczące wyłączenia sędziego czy sędziów, należy to robić po to, aby nie było najmniejszych podejrzeń, że orzeczenia, które zapadają, są niezgodne z prawem.
     
     Jeszcze inna sprawa: pożyczki na inwestycje diecezjalne byłego dyrektora gospodarczego kurii elblaskiej. Pozwana do sądu jest jedna z parafii oraz ksiądz Jan H. Teraz dwie podobne sprawy toczą się przed sądem, ale już jeden wyrok zapadł i to - co może bulwersować opinię publiczną - niekorzystny dla poszkodowanych.
     Barbara Piwnik: Każda osoba może korzystać z przysługującego jej prawa, które łączy się z możliwością zaskarżenia orzeczenia w sądzie wyższej instancji, jeżeli jest rzeczywiście niesatysfakcjonujące. Rozstrzygnięcie sądu drugiej instancji będzie odpowiedzią co do prawidłowości rozstrzygnięcia sądu pierwszej instancji.
     
     A czy opinia publiczna może być zbulwersowana wyrokami, jakie wydał sąd elbląski?
     Barbara Piwnik: Tak, ale to może łączyć się także z nieznajomością prawa. Mam ogromne oczekiwania w stosunku do sędziów, jeśli chodzi o pełne, jasne i przystępne wyjaśnianie treści każdego orzeczenia, które zapada w sądzie. Orzeczenie powinno być przedstawione w taki sposób, aby osoba nie znająca prawa, zrozumiała, dlaczego takie rozstrzygnięcie zapada.
     
     A pani, jako sędzia, jak by oceniła tę sprawę? Ktoś pożycza pieniądze w dobrej wierze i nie może ich odzyskać. Przecież naturalną sprawą jest to, że trzeba pożyczki oddawać...
     Barbara Piwnik: W każdej sprawie jest zgromadzony określony materiał dowodowy, który pozwala sędziemu podejmować określone decyzje. Ale bywa tak, że czegoś, co w potocznym rozumieniu uważa się za dowód, nie można wykorzystać w postępowaniu sądowym. To są te trudności, które napotyka sędzia i to jest właśnie to, o czym mówiłam wcześniej: uzasadnienie orzeczenia powinno być tak wyczerpujące, żeby każdy wiedział, dlaczego coś nie może być dowodem albo gdzie ograniczenie dowodowe nakłada na sędziego taki a nie inny obowiązek postępowania. Wtedy sam zainteresowany będzie miał wszelkie dane, aby zrozumieć, dlaczego zapadła taka decyzja.

przyg. J
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama