Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 05-12-2016, imieniny Sabiny, Krystyny
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Wpomnienie słonecznego lata Wpomnienie słonecznego lata

Biedronka przed sądem

Dwoje byłych pracowników sklepów Biedronka z Elbląga walczy przed sądem z portugalskim właścicielem marketów. Żądają w sumie prawie 80 tysięcy złotych za pracę w nadgodzinach.

Dziś przed sądem pracy w Elblągu rozpoczęły się procesy w tej sprawie.
     - Pracowałam soboty, niedziele, 300 godzin w miesiącu, nawet zdarzało się, że nie wracałam do domu na noc, tylko zostawałam w pracy - opowiada Bożena Łopacka, była kierowniczka sklepu Biedronka przy ulicy Grunwaldzkiej w Elblągu. - Nie miałam życia prywatnego, w końcu nie wytrzymałam tego psychicznie i fizycznie i zwolniłam się z pracy.
     Kobieta wyliczyła, że były pracodawca jest jej winien 35 tysięcy złotych za 2600 nadgodzin.
     Drugi z byłych pracowników Biedronki Marek Gajownik żąda przed sądem prawie 45 tysięcy za przeszło 3 tysiące nadgodzin.
     - Nadzorowałem pracę kilku sklepów Biedronka, wracałem do domu o pierwszej w nocy, a o 4 wstawałem, by dojechać do sklepów - mówił Gajownik.
     Edwarda Golende, biznesmen z Olsztyna, który dostarczał towar do sieci sklepów, twierdzi, że współpraca z Biedronką doprowadziła jego firmę do bankructwa.
     - Wystawiali fałszywe faktury za niby promocje i tak np. mieli mi zapłacić za towar 600 tysięcy, ale płacili 400 tysięcy, pomniejszając zobowiązanie o 200 tysięcy na niby promocje - wyjaśniał biznesmen.
     Obecna w sądzie pełnomocniczka pozwanego właściciela sieci sklepów nie chciała rozmawiać z dziennikarzami. Wyrok w sprawie byłych pracowników ma zapaść pod koniec tego miesiąca.
     Przypomnijmy, w lipcu br. Państwowa Inspekcja Pracy opublikowała raport o rażących przypadkach naruszania praw pracowniczych niemal we wszystkich sklepach Biedronki. Inspektorzy stwierdzili, że pracownicy są wykorzystywani przez właściciela. Pracują kilkanaście godzin dziennie, nie maja urlopów. Z danych Stowarzyszenia Poszkodowanych przez Jeronimo Martins wynika, że w sądach w całej Polsce byłym pracownikom i producentom współpracującym z siecią marketów udało się już odzyskać przeszło pół miliona złotych.

P
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Może w końcu jakaś Prokuratura sprawdzi z łaski swojej w ramach postępowania własnego, powtarzający się wielokrotnie zarzut dostawców wobec sieci "Biedronka" o wyłudzanie od nich różnych (najczęściej niemałych) kwot pod pozorem opłat za tzw. "promocje" i koszty marketingu. Zrobi się od razu prościej i czyściej na rynku handlowym, bo nie może być przecież jednocześnie dwóch przeciwstawnych prawd. A może prokuratorzy nie mają na to czasu...?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    PROM(2004-09-14)
  • co tu komentowac, zlodzieje sa wszedzie! A ja lubie kupowac w sklepach " Biedronki"jest tam czysto,a i ceny sa wzgledne!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    wesoly(2004-09-15)
  • Jeśli wg Ciebie w Biedronce jest czysto, to już sobie wyobrażam jakie są Twoje kryteria czystości...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Iness(2004-09-15)
  • Iness, a wedlug ciebie " Aldi " w Niemczech to byl wzor czystosci? A jakie ty masz kryteria na male sklepiki w Elblagu,a spojrz ty krytycznym okiem okiem na te tanie " jatki " na targu przy ul/Plk.Dabka- miesne i drobiarskie i to ma ja byc twoje kryteria czystostosci?See you soon!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    wesoly(2004-09-15)
  • a gdzie w tym przypadku jest Pan Kozłowski ( czyżby miał tylko odwagę do Polskich przedsiębiorców ? )
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2004-09-17)
Reklama