Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 10-12-2016, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Biskup i niska szkodliwość (polemika)

Informacja o wniosku prokuratury w sprawie warunkowego umorzenia postępowania karnego za jazdę po pijanemu przeciwko biskupowi Andrzejowi Śliwińskiemu wywołała burzliwą dyskusję Czytelników “portElu”. Postanowiliśmy przyjrzeć się sprawie bliżej.

W ubiegłym roku Sąd Rejonowy w Elblągu skazał prawomocnym wyrokiem 368 osób za prowadzenia pojazdów mechanicznych pod wpływem alkoholu. Spośród tej grupy 42 osoby zostały skazane na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu. Reszta – na karę grzywny bądź ograniczenia wolności. W okresie tym wobec 4 osób umorzono warunkowo postępowanie karne, wobec jednej osoby postępowanie umorzono. Nikt ze złapanych w ubiegłym roku na jeździe po pijanemu nie trafił do więzienia.
     Artykuł 178a paragraf 1 Kodeksu Karnego mówi: “Kto znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym podlega grzywnie karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2”.
     Sędzia Ewa Mazurek jest zdania, że prokuratura zbyt rzadko korzysta z możliwości złożenia wniosku o umorzenie postępowania wobec przyłapanych na prowadzeniu auta po pijanemu.
     Poproszona o komentarz do sprawy biskupa Andrzeja Śliwińskiego stwierdziła, że trudno przewidzieć, czy sąd przychyli się do wniosku Prokuratury Rejonowej, jednakże na korzyść biskupa przemawia kilka faktów. I tak: nie był karany, ma dobrą opinię, nie utrudniał organom wymiaru sprawiedliwości dochodzenia (np. podważając legalność alkomatu, nie stawiając się na wezwania, zasłaniając chorobą lub inną “pomrocznością”, jak zdarza się - i to podobno nierzadko - w innych przypadkach kierowców “na gazie”) i, co istotne, zapłacił nie tylko odszkodowanie za straty poniesione przez poszkodowanych podczas zawinionej kolizji, ale także – jak usłyszeliśmy - wysokie zadośćuczynienie.
     - Poszkodowani w kolizji spowodowanej przez biskupa – w tym mężczyzna, który po zdarzeniu przebywał na obserwacji w szpitalu - podpisali oświadczenie, w którym zrzekają się wszelkich pretensji do sprawcy wypadku – usłyszeliśmy od Jolanty Rudzińskiej, zastępczyni szefa Prokuratury Rejonowej w Elblągu. - Biskup podczas prowadzonego postępowania zachowywał się niemal wzorowo. Przyznał się do winy, stawiał się na każde wezwanie, gotów ponieść wszelkie konsekwencje czynu, wielokrotnie – jak twierdzą poszkodowani w zdarzeniu – przepraszał za swój czyn.
     Wniosek o warunkowe umorzenie postępowania skierował do prokuratury adwokat biskupa, motywując, że podejrzany jest osobą starszą, a kara i konsekwencje, które dotychczas poniósł (przypomnijmy – we wniosku prokuratura domaga się nawiązki w wysokości 1 tys. zł na rzecz stowarzyszenia pomagającego ofiarom wypadków drogowych i wydania zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych na 1 rok, ponadto 18 lipca duchownego czeka jeszcze rozprawa za spowodowanie kolizji po pijanemu), i tak już jest dotkliwa. Zdaniem prokuratury, istnieje niemal pewność, że biskup – w przeciwieństwie do kierowców, którzy już kilkakrotnie zostali skazani z artykułu 178a KK (co ważne do odnotowania, żaden z nich nie trafił do więzienia) - po pijanemu za kierownicą już nigdy nie zasiądzie.
     - Trudno powiedzieć, czy wspomniany artykuł Kodeksu Karnego przyczynił się do zmniejszenia liczby pijanych kierowców na polskich drogach – komentuje sędzia Ewa Mazurek. - Z naszych statystyk wynika, że nie. Wniosek prokuratury może ułatwić sądowi postępowanie.
     - Biskup Śliwiński poniósł już i tak dotkliwą karę, a czeka go jeszcze proces w sądzie grodzkim za spowodowanie kolizji - podsumowuje Jolanta Rudzińska. - Nie sądziliśmy jednak, że wniosek w sprawie warunkowego umorzenia postępowania wywoła aż takie reakcje. Chcieliśmy dobrze...
     W roku bieżącym sąd umorzył warunkowo postępowanie wobec 4 pijanych kierowców. Nie znaczy to oczywiście, że są bezkarni. Czy w grupie tej znajdzie się biskup elbląski Andrzej Śliwiński? Decyzję w tej sprawie poznamy najprawdopodobniej jeszcze w lipcu.
     Wg danych Komendy Głównej Policji w ubiegłym roku na polskich drogach zatrzymano 157.218 pijanych kierowców. W tym okresie alkohol był przyczyną 4.460 wypadków, w których zginęło 568 osób, a 6.818 odniosło rany.
     
     
     Zobacz także: "Dobra opinia biskupa"

Maciej Zarecki, współpraca OP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Pytanko do autora ....... z jakich warstw społecznych są ci wobec których umorzono postępowanie ????
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ciekawski(2003-07-01)
  • Z pewnością z takich, które mają świadomośc swoich czynów i przysługujących im praw.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2003-07-01)
  • Statystyki statystykami a ja uwazam ze to bardzo mala kara jak zadna. Biskupa stac jest na własnego szofera a grzywna smiesznie niska. W sumie zaden tam wymiar sprawiedliwosci chyba ze w opini spolecznej sie biskup opamieta i pokaja przepraszajac rodziny poturbowane z ambony.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    czytelnik(2003-07-01)
  • Zadośćuczynienie?? Pomodli się za swoje ofiary i ok :))
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Przyszły biskup(2003-07-01)
  • Jaka to dobra opinia w sadzie? Jak mu sie dupa pali. Jak trzeba bylo stawic sie w sprawie pozyczanych pieniedzy to on sad "olewal". Gdzie te jego zale i przeprosiny zostaly zamieszczone? Jako osoba publiczna winien to uczynic publicznie. Prokuratorow trzeba wyslac na szkolenie z zakresu alkoholizmu. Moze Pan Tatarek, pelnomocnik wojewody, w tej sprawie cos uczyni, podobnie z ksiezmi. Jednym z glownych powodow dla ktorych alkoholik nie zaprzestaje picie to nieponoszenie konsekwencji za swoje picie. O jakich my tu mowimy konsekwencjach? Kto zaplaci te kare? Wymajmie sobie kierowce i bedzie go wozil. Komfort picia jeszcze wiekszy, a i duszyczki rzuca na tace, bo przeciez bepe nie ma prawa jazdy. Jeden plus, to o jednego bezrobotnego bedzie mniej. A moze zatrudni inawaide-renciste i za panstwowe pieniadze stworzy mu stanowisk o pracy, kupujac samochod? Ja bym tak zrobil, ale on chyba nie, bo ciagle jeszcze ciagle pijany i nierozgarniety.A poza tym jak juz o dobrej opini mowa, to kto z jego zwierzchnikow stawil sie za nim. Jak tylko sprawa sie rypla od razu mieli go dosc. Pospiech nienotowany do tej pory w k.k.; wart wpisu do ksiegi rekordow. Widocznie tylko na to czekali.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zza miedzy(2003-07-01)
  • Poseł Owoc (byłe SLD) kiedy staranował na czerwonym świetle po pijaku samochód innego kierowcy, na żądanie badanie alkomatem zasłonił się immunitetem, a później powiedział przed kamerami (sam widziałem w Wiadomościach o godz. 19.30), że mógł śmierdzieć alkoholem (jak twierdzili policjanci, świadkowie i poszkodowany), bo odtykał ustami zatkaną dyszę spryskiwacza szyby. A że była wtedy zima, więc płyn był na "dykcie". Z partii wywalili go zdaje się dopiero po roku po innej aferze, o której również nie było cicho. Natomiast za jazdę po pijaku nie odpowiadał - bo nie było badania na alkohol. Jest różnica?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Chemiczny Ali(2003-07-01)
  • Jak widac, biskup wcale nie mial az takich ulg... I tak czeka go osobna sprawa za prowadzenie po pijanemu (chodzi oczywiscie o ten sam wypadek). Ale mam pytanie: Dlaczego ma zaplacic OLBRZYMIE kwoty? Zaplacil odszkodowanie rodzinie i widac satysfakcjonujace, skoro nie wnosza osobnej sprawy do sadu (ktory i tak ma wiecej spraw niz sedziow), stawia sie na wezwania, przyznaje sie do winy i przeprasza. Dla mnie to wystarczy. Jedyne do czego moglbym sie przyczepic do zadoscuczynienie. Sadze, ze w tym przypadku moznaby stwierdzic kwote np. ok. 2000zl na cel (np. podany w artykule), argumentujac to faktem, ze zawiodl wiele "owieczek", jak zreszta latwo zauwazyc na tym forum...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Elblazanin z daleka(2003-07-01)
  • lepiej go nie ruszać i tak się ś..... zapije.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    trzeżwy obywatel(2003-07-01)
  • Sorry, odwrotnie, czega go sprawa za spowodowanie kolizji po pijanemu, a nie jazde po pijanemu, ktora to mozliwe, ze bedzie umozona...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Elblazanin z daleka(2003-07-01)
  • A ciekawe ile w łapę wziął poszkodowany, skoro nie rości żadnych pretensji???????????????????? Chociaż ja mu się nie dziwię.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Justa(2003-07-01)
  • dobrą opinię trzeba sobie wykupić w prokuraturze, trzeba o tym pamietać i tylko mieć pieniadze. A sąd nie widzieć jaką ten łachmyta ma opinię
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2003-07-01)
  • czeka go rozprawa za spowodowanie kolizji..to, że po pijanemu akurat tam nie ma naczenia
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2003-07-01)
Reklama