Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 25-11-2017, imieniny Katarzyny, Erazma
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Jesienne spacery. Jesienne spacery.

Bo deszczu spadło za dużo

 
Elbląg, Bo deszczu spadło za dużo W mieście trwa wielkie sprzątanie (fot. Michał Skroboszewski)
Rek

W Elblągu trwa wielkie sprzątanie po wczorajszej (18 września) powodzi. Udrażniane są studzienki, usuwany jest szlam i błoto, z piwnic wypompowywana jest woda, a służby sprawdzają stan mostów. Rzeka Kumiela zwana „Dzikuską” dała popis, jakiemu trudno było stawić czoła.- Opady były dużo większe niż zakładali meteorolodzy, a trzeba pamiętać, że to rzeka górska więc sytuacja zmieniała się dynamicznie – mówi prezydent Elbląga Witold Wróblewski. - Teraz sprzątamy, a mieszkańcy mogą ubiegać się o odszkodowanie. A nie tylko Elbląg ucierpiał... Zobacz więcej zdjęć. 

Dziś (19 września) prezydent Elbląga Witold Wróblewski spotkał się z dziennikarzami na ul. Związku Jaszczurczego, która dziś nie przypomina już basenu, ale wszędzie jest błoto. Przy usuwaniu skutków powodzi pracują m. in. żołnierze.
     - Od wczoraj w mieście pracowało ok. 450 ludzi, którzy dzielnie walczyli ze skutkami opadów. Bardzo dziękuję strażakom, żołnierzom, policjantom, służbom obrony cywilnej i zarządzania kryzysowego - mówił prezydent.
     Witold Wróblewski wskazywał na prognozy, które wyprowadziły obronę przeciwpowodziową w przysłowiowe pole.
     - Meteorolodzy prognozowali, że spadną 22 litry wody na metr kwadratowy, a spadło ponad 70 litrów i pojawił się potężny problem – stwierdził prezydent Elbląga. - O godz. 11 wprowadzony został stan przeciwpowodziowy, ale już od 9 w miejscach, gdzie wody zaczęło przybywać, byli strażacy. Myślę, że najważniejsze dla miasta obiekty zostały obronione: stacja paliw przy al. Grunwaldzkiej, gdzie, gdyby doszło do połączenia wody z paliwami, mielibyśmy skażenie, a także szpital przy Związku Jaszczurczego, gdzie dializowani są pacjenci.
     Godziny grozy tak wspomina dr Adam Majewski, ordynator oddziału wewnętrznego z pododdziałem nefrologii, kierownik stacji dializ w szpitalu EL-Vita:
     - Od godzin porannych, zanim przyszło wsparcie, moi pracownicy działali już w piwnicach. Naszym problemem jest bowiem to, że pewne instalacje znajdują się poniżej rzeki Kumieli i wybijały nam burzówką ogromne ilości wody. Mieliśmy do obrony dwa wrażliwe obszary: stację uzdatniania wody, która zapewnia wodę niezbędną do dializ oraz rozdzielnię elektryczną. Gdyby te dwa punkty były zagrożone musielibyśmy przerwać ciągłość świadczeń.
     - O ile oddział wewnętrzny jest prosty w zabezpieczeniu i przekazaniu pacjentów, o tyle oddział dializ to już prawdziwe wyzwanie – wskazywał dr Majewski. - Najbliższe stacje może i byłyby w stanie przyjąć kilka czy kilkanaście osób, ale my mamy 150 chorych dializowanych, którzy co drugi dzień mają zabiegi i wczoraj wykonaliśmy takich zabiegów 77 zabiegów. To praktycznie niemożliwe, by ich gdzieś przewieźć.
     Był, co prawda, kreślony plan B, czyli nocny, dodatkowy dyżur w Ostródzie oraz transport chorych na dializy do Golubia Dobrzynia i Bartoszyc, ale to mission impossible.
     - Na szczęście, dostaliśmy olbrzymie wsparcie od strażaków z Elbląga, a także od ochotników z Krzewska, Gronowa Elbląskiego – cieszył się ordynator. - Pracowało 8-10 pomp wysokowydajnych i ani przez chwilę nie było zagrożenia, że wystąpi przerwa w dostawie wody i prądu.
     Szczęście będzie również wtedy, jeśli nie powtórzą się warunki pogodowe, a znowu ma padać...
     - Krążą mity, że basen [przy ul. Spacerowej – red.] jest rezerwuarem przeciwpowodziowym – mówił do dziennikarzy prezydent Elbląga Witold Wróblewski. - Jego pojemność to 70 tys. metrów sześciennych i gdyby była możliwość, by tam wprowadzić wodę to ona wypełniłaby nieckę w ciągu kilku minut. Przypominam, że opady były znacznie większe niż prognozowano, rzeka Kumiela się przelewała, basen by więc zakładanej roli nie spełnił. Zresztą, nigdy nie miał formuły basenu przeciwpowodziowego, a teraz jest przygotowywany do roli rekreacyjnej. Mówiąc krótko - basen nie załatwi sprawy – stanowczo podkreślił prezydent miasta. - Może ewentualnie wspomagać, ale co będzie, jeśli woda z niego zacznie wylewać się w sposób niekontrolowany?
     - Basen był wczoraj uruchomiony i woda była do niego odprowadzana – dodał Tomasz Świniarski, szef Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego.
     Witold Wróblewski zapewnił, że sytuacja jest opanowana.
     - Musimy przywrócić stan sprzed powodzi, ale jeszcze dużo pracy przed nami. Sprzątanie będzie trwało do skutku, bo trzeba sprawdzić instalację burzową, w której jest dużo mułu. Zbieranie mułu jest pracą mrówczą, a odcinków więcej niż tylko ul. Związku Jaszczurczego i Wyspiańskiego – zauważył prezydent Elbląga. - Fromborska, Zagonowa, Malborska, dziś służby sprawdzają też obiekty mostowe, czy nie uległy zniszczeniu. Staramy się zrobić to jak najszybciej.
     Mieszkańcy, którzy ucierpieli w wyniku powodzi mogą ubiegać się o odszkodowanie.
     - Rozpoczął pracę zespół szacowania strat powodziowych, mieszkańcy mogą składać wnioski, które będziemy rozpatrywali i udzielali możliwej pomocy [więcej na ten temat w tekście "Usuwanie skutków podtopień - gdzie po pomoc?" -red.] – zapowiedział prezydent Wróblewski.
     Na pomoc czekają nie tylko w mieście, ale także poza granicami Elbląga.

  Zalane pola w rejonie jeziora Druzno (fot. Czytelnik) Zalane pola w rejonie jeziora Druzno (fot. Czytelnik)

- Poziom wody idzie w górę, zaraz zaleje nam gospodarstwo, wodę mamy w piwnicy, a pompa chodzi przez cały czas. Żuławski Zarząd Melioracji powiedział, że włączona została tylko jedna pompa, gdzie ma ona tylko dwie jednostki siłowe i chodzi na pół gwizdka - mówił dziś rano mieszkaniec miejscowości Klepa w gminie Elbląg, położonej tuż nad Kanałem Elbląskim. Jak dodał wielokrotnie próbował się skontaktować z Żuławskim Zarządem Melioracji i Urządzeń Wodnych, dzwonił do Centrum Kryzysowego w Starostwie Powiatowym, do Urzędu Gminy, a nawet na 112. - Jeden przekazuje do drugiego, każdy umywa ręce – skarżył się mieszkaniec. - Na polach mamy pół metra wody, jeżeli tak dalej pójdzie, to w nocy gospodarstwo będzie mi pływało.
     Jak zapewnia Marta Wojasz, pracownik Urzędy Gminy Elbląg, sytuacja mieszkańca tej miejscowości jest służbom znana.
     - Wiemy o tej miejscowości, są już podejmowane działania, był tam też Żuławski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych, który oglądał to wszystko. Zaraz pojedzie tam jego przedstawiciel oraz przedstawiciel gminy. Obecnie mamy wyrwę na Węzinie i wszystkie siły są skoncentrowane tutaj, ale pamiętamy o tym Panu, jest on cały czas informowany, również przez Żuławski Zarząd Melioracji – wyjaśniała Marta Wojasz ok. godz. 10.30. - Z Wysoczyzny Elbląskiej spływają wody. Mamy wysoki poziom wody, jest ona pod koroną wału, rowy są napełnione, woda jest cały czas pompowana, jezioro powoli to odbiera - uzupełniła przedstawicielka Urzędu Gminy Elbląg.

A, mw
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama