Piątek 14-12-2018, imieniny Jana, Alfreda
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Rek

Braniewianin ratuje morświna

 
Elbląg, Braniewianin ratuje morświna Wojtek Adrearczyk podróżuje po Polsce z morświnem (fot. fanpage Wojciecha Andrearczyka na Facebooku)
Rek

Mieszkaniec Braniewa podróżuje po kraju z... morświnem. W ten sposób światowa organizacja WWF chce zwrócić uwagę na to, jak ważna jest ochrona tego ssaka, który jest kuzynem delfina i żyje w Bałtyku. Wkrótce morświn odwiedzi też Elbląg.

Ogólnopolska akcja „Godzina dla morświna” rozpoczęła się we wtorek. Przez prawie miesiąc Wojciech Andrearczyk, wolontariusz WWF, na co dzień braniewski dziennikarz, odwiedzi kilkadziesiąt miejscowości w Polsce, by nagłaśniać problem ochrony przed wyginięciem morświna, jedynego walenia i krewnego delfina, który żyje na stałe w Bałtyku. Razem z Wojtkiem Polskę przemierza morświn wykonany ze specjalnego tworzywa.
     - Akurat dzisiaj jesteśmy w Krakowie, spotykamy się z mieszkańcami na ulicach miasta, podróżowaliśmy też z morświnem tramwajem. Ludzie bardzo sympatycznie reagują, wiele osób robi sobie z morświnem zdjęcia. Jutro czekają nas Katowice, Opole, potem Wrocław – opowiada Wojciech Andrearczyk.
     
     Od foki do morświna
     
Braniewianin jest wolontariuszem WWF, jedną z osób, która zajmuje się na co dzień społecznie ochroną fok. - Takich osób na polskim wybrzeżu jest około dwustu, reagujemy na każdy sygnał pojawienia się fok na plażach, dbamy o to, by zwierzętom nic się nie stało, sprowadzamy fachową pomoc. Mój odcinek to wybrzeże Zalewu Wiślanego, gdzie nikt wcześniej foki nie widział. A w tym roku miałem już trzy takie przypadki, chyba mam szczęście – śmieje się Wojciech Andrearczyk. - Koordynatorka WWF zaproponowała mi niedawno, bym ruszył w Polskę z akcją poświęconą morświnowi. Wykonuję wolny zawód, więc mogłem przyjąć tę propozycję. Tą akcją chcemy uzmysłowić nie tylko władzom, ale przede wszystkim Polakom, że morświn to zagrożony gatunek. Pływa ich w Bałtyku zaledwie 450 sztuk, więc wszystkim powinno zależeć na ich ochronie.
     Morświn i ekipa WWF odwiedzi do 28 marca kilkadziesiąt miejscowości w Polsce. Będą też w Elblągu – 23 marca. - Nie potrafię jeszcze powiedzieć, gdzie się dokładnie w Elblągu pojawimy, bo o spotkaniach i akcjach w danej miejscowości jestem informowany przez koordynatora akcji na bieżąco. Ale na pewno będzie okazja do spotkań z morświnem na ulicach miasta.
     Każdy może przyczynić się do uratowania morświna przed wyginięciem, uczestnicząc w akcji organizowanej przez WWF w internecie.
     
     Co to za ssak?
     
Morświn jest jedynym waleniem, krewnym delfina żyjącym stale w Bałtyku, najczęściej można go spotkać w wodach przybrzeżnych i okolicach zatok. Morświny są jednymi z najmniejszych waleni - osiągają około 1,7 metra długości. Niewielkie rozmiary morświna uniemożliwiają mu gromadzenia zapasów zdolnych zabezpieczyć jego duże zapotrzebowania energetyczne. Dlatego morświny muszą często polować, a miejsca ich występowania są ściśle związane z dostępnością do ich pokarmu. Morświny żywią się niewielkimi rybami – szprotami, śledziami, ale w ich diecie znajdują się również kryjące się przy dnie babki i inne gatunki ryb.
RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Niby szczytny cel ale co ma osiągnąć?? Facet jeździ z figurką morświna. .. żeby to była skarbonka do której zbierali by kasę na ochronę tych zwierząt. A tak?? Ludzie popatrzą, jeżeli jeszcze nie wiedzieli, że w wodach Bałtyku pływa takie stworzenie, to się dowiedzą. I ot na wiedzy zapewne się skończy. Może jest tam jakiś głębszy, ukryty cel ale ja go nie widzę.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    6 6
    irga(2015-03-04)
  • Z tego modelu (?) można, chyba, skarbonkę zrobić w każdej chwili - pewnie wystarczy wyciąć odpowiedni otwór i już. A myśl jest niezła, tylko pewnie z realizacją będzie gorzej, bo zaraz skarbówka i jakieś inne władze się uczepią. Pro ekologia.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    1 2
    (2015-03-04)
  • otwór (nosowy) ten morświn to już ma;P
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    2 3
    irga(2015-03-04)
  • No i znowu za sprawę biorą się wolontariusze co nie wiele wiedzą inna sprawa, że są osoby od dekad badają i chroniĄ morświny również w Elblągu. .. .. tylko nie teoretycznie i medialnie. Inna sprawa gdzie on to robi dziś Kraków jutro Katowice i Opole zapewne jest duża szansa, że znajdzie tam ślad ssaka u kogoś w stawie lub Odrze? Ile to nas będzie kosztowało zapewne z jakiegoś projektu kylko kto za to płaci panie Rafale może unia?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 5
    cieciorka(2015-03-04)
  • spoko morświn!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 1
    AspartamE951(2015-03-04)
  • Ładnie go ratuje, jak go tak trzyma na rękach bez dostępu do wody! Przecież ten morświn strasznie cierpi. Co za potwór z tego człowieka!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 7
    (2015-03-05)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Czapka z nadrukiem
Polar z haftem
Naszywka GODŁO
Naszywka HERB ELBLĄGA