Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 04-12-2016, imieniny Barbary, Jana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Bursztynowa gorączka

Jesienią i zimą, kiedy jest mniej turystów, w lasach na Mierzei Wiślanej rozpoczyna się sezon nielegalnego wydobywania bursztynu.

Złoża bursztynu na Mierzei znajdują się na niewielkiej głębokości. Nielegalni poszukiwacze całymi nocami ryją w ziemi i strumieniami wody pod dużym ciśnieniem wypłukują z niej cenną kopalinę. Po ich pracy zostają nieduże, ale głębokie leje. Najwięcej śladów takiej działalności znajduje się w okolicach Krynicy Morskiej, Jantara, Mikoszewa i Przebrna.
     Straty czynione przez poszukiwaczy bursztynu to praktycznie nieodwracalne zniszczenie struktury ziemi, na której bez kosztownej rekultywacji nic nie będzie rosło przez kilkanaście lat. Na nielegalnym procederze tracą również mieszkańcy mierzei, bo bursztyniarze kradną im wodę z wodociągów i prąd.
     - Dziury w ziemi to zmora leśników, ale i zagrożenie dla spacerujących - mówi Dariusz Milewski ze Straży Leśnej Nadleśnictwa Elbląg. - Osoba, która wpadnie w takie wyrobisko, może nawet zakończyć tam życie. Dziury, które znajdujemy, grodzimy i oznaczamy, ale nie jesteśmy w stanie całkowicie opanować sytuacji.
     Tylko w tym roku leśne patrole znalazły kilkadziesiąt urządzeń do wydobywania bursztynu. Nocni poszukiwacze porzucili je uciekając przed Strażą Leśną, policją czy Strażą Graniczną. Nikogo nie udało się jednak zatrzymać na gorącym uczynku.
     Straż Leśna jest przekonana, że bursztyn wydobywają sami mieszkańcy Mierzei. Pozostawione przez bursztyniarzy ślady wskazują, że nielegalnym pozyskiwaniem jantaru trudni się kilka grup przestępczych. Sprzęt, którym się posługują, jest identyczny z tym, jaki posiadają państwowe i ochotnicze jednostki straży pożarnej.

SZ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Sprawa jest prosta, wystarczy zalegalizować wydobycie bursztynu. To dziwne, żyjemy w kraju, który posiada jedne z największych złóż tego minerału na świecie, a nawet nie ma tu kopalni z prawdziwego zdażenia. Ilu ludzi mogłoby znależć pracę, a straty przyrody byłyby o wiele mniejsze. To wielka szansa dla regionu, a nie potrafimy z niej skorzystać. Niech sobie leżą "kamyki" dalej w piachu, może przejrzymy na oczy jak przekopią mierzeję za wiele, wiele... lat.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    jantar(2004-11-19)
  • poprawiam się - zdarzenia - :))))
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    jantar(2004-11-19)
  • chyba nie zdajesz sobie sprawy jak taka kopalnia wyglada
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    MaRS(2004-11-19)
  • Każdy przemysł czy to większy czy to mniejszy wiąże się z pewnym zniszczeniem natury, ale nie mówię tu o mega kopalniach, miałem na myśli drobne manufaktury, francuzi produkują wino, bo mają warunki i są w tym dobrzy, a my mamy bursztyn i nie chce nam się go wykopać, bo jak zwykle w tym kraju ktoś zawsze widzi jakieś problemy. Po to mamy dary natury, żeby z nich korzystać, przy racjonalnym podejściu dewastacja środowiska będzie minimalna. Nasi sąsiadzi mają kopalnię i to nawet sporą, widziałeś ich wyroby? Dzięki małym interesom nasz region mógłby tylko zyskać: reklama regionu poprzez wytwarzanie produktów poza granicami kraju, turystyka itp. I NIE ZAPOMINAJMY - JESTEŚMY BURSZTYNOWĄ POTĘGĄ - ŚPIĄCĄ ZAZNACZAM, no tak, ale to tylko fantastyka:)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    jantar(2004-11-19)
  • Z tymi ogromnymi zniszczeniami środowiska to conieco przesadzono. Po roku czy dwóch po takiej kopalni nie ma śladu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Mieszkaniec rejonu kopalnianeg(2004-11-23)
Reklama